Kawały o policjantach - część 6

Podczas podróży pasażerowie urozmaicają sobie czas opowiadaniem kawałów.- Teraz opowiem państwu dowcip o policjantach - mówi jeden z nich.- Uprzedzam Panów, że ja właśnie jestem policjantem - mówi drugi.- Nie szkodzi. Powtórzę dwa razy.

Kawały o policjantach - część 6

Zobacz : dowcipy o policjantach - część 5

  • Przychodzi nagi policjant do pracy. Zdziwiony kolega pyta:
    - Co się stało? Dlaczego jesteś nagi?
    - Dzisiaj rano zobaczyłem moją rozebraną żonę, która powiedziała: „do roboty”. Więc przybiegłem...
          
  • Żona policjanta wygląda przez okno i krzyczy do męża leżącego na kanapie:
    - Ktoś kradnie nam auto!
    - No to, co?
    - Ale to nasze auto!
    Policjant wybiega na podwórko, ale po chwili wraca.
    - Złapałeś złodzieja?
    - Nie, ale zapisałem numer samochodu.
           
  • Idzie policjant z pingwinem. Spotyka go kolega i pyta:
    - Co ty robisz z tym pingwinem?
    - A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić.
    - Zaprowadź go do ZOO – radzi kolega.
    Gdy po paru godzinach spotykają się ponownie, policjant nadal chodzi z pingwinem.
    - Przecież mówiłem żebyś zaprowadził go do ZOO.
    - No, zaprowadziłem, a teraz idziemy do kina.
             
  • W nocy policjant wraca do domu i dumny mówi żonie:
    - Napadła mnie banda chuliganów, ale jednego tak kopnąłem, że mu kredki z tornistra wypadły.
          
  • Policjant do kierowcy podczas kontroli drogowej:
    - A gdzie wycieraczki?
    - Wymontowałem je. Zbyt często zakładano mi za nie mandaty.
            
  • Do policjanta podchodzi mała dziewczynka i podaje mu pałkę:
    - Przepraszam, to Pana pałka?
    - Nie moja. Swoją zgubiłem.
             
  • Do drzwi Kowalskiego puka policja.
    - Kto tam – pyta Kowalski?•- Policja.
    - Czego chcecie?
    - Porozmawiać.
    - A ilu was jest?
    - Dwóch.
    - To porozmawiajcie między sobą.
           
  • Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Ten przegląda program i zauważa:
    - Wiesz, że drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach?
    - Ale bilety zachowują ważność?
           
  • Policjant w księgarni:
    - Proszę o coś głęboko intelektualnego, pobudzającego do myślenia.
    - Może Kafkę?
    - Dziękuję, już piłem.
            
  • Policjant zatrzymuje samochód:
    - Przejechał Pan skrzyżowanie na czerwonym świetle. Będzie mandacik.
    - Panie władzo, ja przepraszam, naprawdę nie zauważyłem. A tak szczerze mówiąc, to jestem daltonistą.
    Zaskoczony policjant daruje mu mandat. Wieczorem, chwali się żonie:
    - Wyobraź sobie, że spotkałem dziś daltonistę. Świetnie mówił po polsku.
            
  • Policjant zatrzymuje auto prowadzone przez staruszkę.
    - Przekroczyła pani sześćdziesiątkę!
    - Ależ skąd. To ten kapelusz tak mnie postarza.
       
  • Za krzakami na autostradzie skrył się patrol policji. Wszyscy jadą bardzo szybko i po kolei płacą mandaty. W pewnej chwili przejechała wolno syrenka i policjanci postanowili dać jej kierowcy w nagrodę sto złotych.
    - Co Pan zrobi z tą nagrodą – pytają.
    - Zrobię prawo jazdy – mówi kierowca.
    - Niech Pan go nie słucha, on jak sobie mocno popije zawsze gada od rzeczy - wtrąca żona.
    Na to odzywa się babcia:
    - A mówiłam ci Władziu, że kradzionym autem daleko nie zajedziesz.
    Dziadek słysząc swoją żonę wychodzi z bagażnika i pyta:
    - Czy to już Austria?
             
  • Przychodzi policjant do sklepu papierniczego.
    - Poproszę długopis.
    - Jaki?
    - Taki do wypisywania mandatów

Zobacz : dowcipy o policjantach - część 7

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)