Kawały o małżeństwie - część 8

Pustynia, żar, jedzie Arab na wielbłądzie, a obok biegnie ledwie żywa żona. Spotykają jadącą z naprzeciwka karawanę.- Dokąd się tak spieszysz – pytają Araba. - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.

Kawały o małżeństwie - część 8

Zobacz : dowcipy o małżeństwie - część 7

  • Żona w czasie stosunku pyta się męża:
    - A jeśli urodzi się nam dziecko, to jak mu damy na imię ?
    Mąż bierze prezerwatywę, robi jeden supełek, drugi, trzeci...a po dwudziestym mówi: - Jeśli się stąd wydostanie to nazwiemy go McGaywer.
       
  • - Chodź - woła żona z sypialni.
    Mąż wstaje i zaczyna kręcić się po pokoju.
    - Chodź szybciej!
    - No przecież chodzę.
       
  • Młoda żona do męża przy śniadaniu:
    - Wiesz, kochanie, dzisiejszej nocy śniło mi się...
    Mąż wzdycha, wstaje od stołu i pyta:
    - Ile ci trzeba?
     
  • Żona, chcąc się popisać przed mężem, przygotowuje wystawną kolację. Ale zabrakło jej ślimaków, więc wysłała go do sklepu. Mąż poszedł, ale po drodze spotkał swoją znajomą, z którą spędził noc. Rano wraca do domu i mówi:
    - No, wreszcie doszliśmy do celu....
      
  • Żona do męża:
    - Kochanie, czy to prawda, że płazy nie mają mózgów?
    - Tak żabciu...
      
  • Rozmawiają dwie kobiety:
    - Mój mąż to anioł.
    - Mój też nie mężczyzna...
      
  • - Wiesz, czasami nocą w mojego męża wstępuje zwierzę.
    - Jakie?
    - Osioł....
      
  • Kłóci się mąż z żoną:
    - Nie rozumiem, dlaczego nosisz biustonosz. Przecież nie masz, co do niego włożyć.
    - Przecież ty nosisz slipki, nieprawdaż?
      
  • - Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek?
    - A, niech sobie opowiada...
      
  • - Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał.
    - No, ale tym razem to był uraz czaszki.
    - Ponoć nie chciała jeść grzybów?
      
  • Żona do męża:
    - Nie kłóćmy się, już dobrze? Złość piękności szkodzi.
    - O to nie musisz się martwić...
      
  • Małżonek wraca późno do domu.
    - Która godzina - pyta zaspana żona.
    - Dziesiąta.
    - Przecież słyszę, że bije pierwsza...
    - No, bo nie wybija zera...
      
  • - Otwórz drzwi kochanie!
    - Nie mogę, nie jestem ubrana!
    - Nic nie szkodzi, jestem sam.
    - Ale ja nie...
      
  • Trzecia w nocy. Nagle słychać dzwonek do drzwi. Rozbudzona żona do męża:
    - Zobacz, kto to!
    Mąż przeklinając otwiera drzwi, a tam podchmielony gość:
    - Kolego, czy mógłbyś mnie trochę popchnąć?
    - O tej porze? A idź do diabła!
    Zatrzasnął drzwi i wrócił do łóżka.
    - Kto to był?
    - Jakiś podpity facet.
    - No i czego chciał?
    - Żeby go popchnąć....
    - I odmówiłeś?
    Żona robi wymówki mężowi, wreszcie ten wstaje z łóżka, otwiera drzwi i krzyczy: - Ej! jesteś tam?!
    - Jestem...
    - Gdzie?
    - Tutaj.
    - Ale gdzie?
    - No tu, na huśtawce.

Zobacz : dowcipy o małżeństwie - część 9

Ciasto Rafaello bez pieczenia - Kasia gotuje z Polki.pl
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)