Kawały o lekarzach - część 4

W szpitalu psychiatrycznym lekarze sprawdzają, który z pacjentów jest już zdrowy. Każą wszystkim skakać do pustego basenu. Wszyscy skoczyli, tylko jeden stoi na brzegu.- A ty dlaczego nie skaczesz - pyta jeden z lekarzy.- Nie umiem pływać. Psychiatra zadaje pacjentowi pytania: - Ile nóg ma pies? - Cztery. - A ile ma uszu? - Dwoje! - A oczu? - Przepraszam, panie doktorze, ale czy Pan nigdy nie widział psa?

Kawały o lekarzach - część 4

Zobacz : dowcipy o lekarzach - część 3

  • W szpitalu dla psychicznie chorych, lekarz robiący obchód spostrzega jednego
    z pacjentów z wędką zanurzoną w balii.
    - Dużo Pan już rybek złowił?
    - Zwariował Pan, w balii?
      
  • Lekarz rysuje pacjentowi trójkąt i pyta się z czym mu się to kojarzy:
    - Z gołą babą - odpowiada pacjent.
    Lekarz rysuje kwadrat:
    - Z gołą babą.
    Dalej rysuje okrąg, sześciokąt, itp., a odpowiedzi są takie same.
    - Panie pan jest zboczony - woła lekarz.
    - Tak? A kto mi te wszystkie świństwa rysował?
      
  • Dwóch lekarzy rozmawia w szpitalu psychiatrycznym:
    - Ten pacjent spod siódemki wczoraj mi się oświadczył.
    - To chyba z nim gorzej...
    - Uważasz, że nie jestem przystojny?
      
  • Do psychiatry przychodzi elegancko ubrany mężczyzna:
    - Co Panu dolega?
    - Ciągle chodzą po mnie krasnoludki - odpowiada facet otrzepując się nerwowo.
    - Tylko proszę nie na biurko - krzyczy lekarz.
       
  • Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech pacjentów.
    - Ile jest dwa razy dwa - pyta pierwszego.
    - Pięć tysięcy.
    - Ile jest dwa razy dwa - pyta drugiego.
    - Piątek - odpowiada chory.
    - Ile jest dwa razy dwa - pyta trzeciego pacjenta.
    - Cztery.
    - Świetnie! A proszę powiedzieć, w jaki sposób uzyskał Pan ten wynik?
    - To proste. Podzieliłem pięć tysięcy przez piątek.
      
  • U psychiatry:
    - Trochę się pogubiłem w pańskiej historii. Czy mógłby pan zacząć od początku?
    - No dobrze. A więc, na początku stworzyłem Ziemię...
       
  • Rozmawia dwóch psychologów:
    - Wiesz, to dziwne wystarczy krzyknąć „aaaaaa” w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu.
    - A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? Wszyscy się przyłączają.
       
  • Psychoanalityk wraca nocą przez most. Nagle widzi człowieka stojącego na poręczy, który szykuje się do skoku samobójczego.
    - Niech Pan tego nie robi, porozmawiajmy – krzyczy lekarz.
    Mężczyźni siadają, więc i długo rozmawiają. Po godzinie obaj wstają z miejsca, wchodzą na poręcz i rzucają się w dół.
      
  • Mówi terapeuta do swego kolegi:
    - Mam świetnego pacjenta, cierpi na rozdwojenie jaźni.
    - To banalny przypadek. Cóż w tym świetnego?
    - Ale oni obydwaj mi płacą.
      
  • Przychodzi pacjent do psychiatry.
    - Dzień dobry, jestem Napoleon Bonaparte.
    - I uważa Pan, że coś jest z panem nie w porządku?
    - Ależ nie. Gorzej z moją żoną, która twierdzi, że nazywa się Kowalska.
      
  • W zakładzie psychiatrycznym wariat prowadzi na sznurku szczoteczkę do zębów. Doktor chcąc sprawić przyjemność mówi:
    - Ale ma Pan ładnego pieska.
    - Pan oszalał? Nie widzi Pan, że to szczoteczka do zębów?
    Doktor zaczerwienił się i szybko odszedł, a wariat na to:
    - Widzisz Burek jak żeśmy Pana doktora w jajo zrobili?

Zobacz : dowcipy o lekarzach - część 5

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)