Kawały o lekarzach - część 19

Przychodzi baba do lekarza: - Powinna Pani jeść dużo owoców i to najlepiej bez obierania. Baba dziękuje za diagnozę i zbiera się do wyjścia.- A tak na marginesie: jakie owoce Pani jada najczęściej? - Orzechy.

Kawały o lekarzach - część 19

Zobacz : dowcipy o lekarzach - część 18

  • Przychodzi baba do lekarza, a lekarz do niej:
    - Niech Pani stąd wyjdzie, bo już kawały zaczynają o nas opowiadać.
      
  • Przychodzi baba do lekarza z córką.
    - Kasia stań prosto żeby Pan doktor zobaczył, jaka jesteś krzywa.
       
  • Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu, a lekarz się pyta:
    - Co pani jest?
    - Słucham metalu.
       
  • Przyjeżdża baba do lekarza na motorynce.
    - Co pani jest?
    - Motorola.
      
  • - Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej wyrastają mi włosy na ciele.
    - To nie ma się Pani, czym martwić. Po zakończeniu włosy same powypadają.
    - To kamień spadł mi z serca.
    - A właściwie to gdzie Pani te włosy wyrastają?
    - Na jądrach Panie doktorze.
      
  • Przychodzi baba do lekarza z poparzoną ręką i nogą.
    - Co się Pani stało?
    - Dotknęłam ręką gniazdka i mnie prąd kopnął.
    - A noga?
    - Oddałam mu.
      
  • Przychodzi baba do lekarza i mówi, że chce schudnąć.
    - Proszę codziennie biegać godzinę po parku.
    - Przed śniadaniem czy po?
    - Zamiast.
       
  • Przychodzi baba do lekarza w sprawie męża.
    - Panie doktorze on jest coraz bardziej nerwowy. Co ja mam robić?
    - Wyjedźcie oboje.
    - A dokąd?
    - W przeciwnych kierunkach.
      
  • Przychodzi baba do lekarza i od progu krzyczy:
    - Co Pan za świństwo dał mojemu mężowi na potencję?!
    - Ależ uprzedzałem Panią, że to niezwykle skuteczny środek.
    - Ale jak my się teraz w tej kawiarni pokażemy?!
      
  • Wjeżdża baba do gabinetu lekarskiego na rowerze, a na plecach ma karabin.
    - Co pani jest?
    - Wyścig zbrojeń.
       
  • Przychodzi baba do lekarza z mężem. Lekarz zbadał go i mówi:
    - Pani mąż cierpi na rozstrój nerwowy. Potrzebny mu spokój.
    - No widzi Pan! Ja mu to przecież powtarzam przynajmniej sto razy dziennie.
      
  • Przychodzi baba do lekarza z drzazgą w pośladku.
    - Zaraz temu zaradzimy. Proszę tymczasem usiąść sobie wygodnie.
      
  • Przychodzi baba do lekarza:
    - Pan doktor to stale mnie bada, opukuje, a nigdy nie zapyta, jak się czuję.
    - A jak się Pani czuje?
    - Ach, niech lepiej Pan nie pyta.
       
  • Przychodzi baba do lekarza.
    - Panie doktorze mój chłop zamienił się w konia.
    - Jak to?
    - Dał się podkuć, żre siano i rży. Czy może Pan nam pomóc?
    - Mogę, ale to będzie kosztowało.
    - O pieniądze to niech się Pan nie martwi. On w tamtym tygodniu wygrał Wielką Pardubicką. 

Zobacz : dowcipy o lekarzach - część 20

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)