Kawały o Jasiu - część 4

Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole.- Czego nowego się dowiedziałaś - pyta tata.- Że inne dzieci mają znacznie większe kieszonkowe.

Zobacz : dowcipy o Jasiu - część 3

  • Pani pyta Jasia:
    - Ile ważysz?
    - W okularach czy bez?
    - W okularach...
    - 49 kg.
    - A bez?
    - Nie widzę cyferek
      
  • Koleżanka pyta Jasia:
    - Jasiu, wracasz prosto do domu?
    Na to Jaś:
    - Nie, mam po drodze kilka zakrętów
       
  • Katechetka pyta się Jasia:
    - Jasiu, kiedy Adam i Ewa byli w raju?
    - Jesienią.
    - A dlaczego akurat jesienią? - pyta zdziwiona katechetka.
    - Bo wtedy dojrzewają jabłka.
           
  • Jasiu, muszę cię pochwalić. Ostatnio podciągnąłeś się z matematyki. Jak to się stało?
    - Po prostu, taty nie było w domu.
       
  • Rodzice z Jasiem poszli do restauracji. Tata składa zamówienie:
    - Poproszę dwa kieliszki czerwonego wina.
    Kelner odszedł a Jasiu pyta:
    - Jak to, to mama nie będzie z nami piła?
       
  • Nauczycielka matematyki pyta Jasia:
    - Jeśli twój tata wyjdzie z domu o osiemnastej załatwić jakąś sprawę i zajmie mu to dwie i pół godziny, to, o której godzinie wróci?
    - O czwartej nad ranem.
    - Jak to?
    - Bo jak tata załatwia jakąś sprawę, to zaraz musi to oblać
       
  • Przychodzi Jaś do piekarni i pyta:
    - Czy są czerstwe bułeczki?
    - Są - odpowiada kobieta stojąca za ladą.
    - A ile?
    - 153.
    - To, po co tyle napiekliście?
      
  • - Mamusiu, mam już 16 lat. Czy mogę zacząć nosić stanik?
    - Jasiu nie zawracaj mi teraz głowy.
      
  • Mówi Jasio do taty: - Dziadek miał rację, że nie powinienem chodzić do nocnych lokali, bo mógłbym zobaczyć tam coś niewłaściwego.
    - A coś tam zobaczył?
    - Dziadka.

Zobacz : dowcipy o Jasiu - część 5

Marcelino, skrajnie niedożywiony chłopiec, potrzebuje twojej pomocy!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)