POLECAMY

Kawały o Hrabim - część 1

Hrabia wraca niespodziewanie do domu i widzi, że hrabina jest jakaś niespokojna. Zaczyna podejrzewać, że odwiedził ją kochanek. Otwiera szafę hrabiny - pusto. Otwiera swoją szafę, a tam na drążku wisi obcy mężczyzna.- Moja droga. Następnym razem, gdy coś z siebie zdejmujesz wieszaj w swojej szafie.

Kawały o Hrabim - część 1
  • Janie! Wytrzyj kurze!
    - A gdzie ta kura panie hrabio?
      
  • Hrabia i Hrabina płyną łódka po jeziorze. Hrabina spostrzega kochająca się parę łabędzi i z rozmarzeniem zwraca się do Hrabiego: - Też bym tak chciała
    Na to hrabia, nie przestając wiosłować:
    - Eee, nie chce mi się dupy moczyć.
      
  • Hrabia, przeglądając kobiecy żurnal mówi do żony:
    - Urszulo, tu piszą, że kobiety w czasie uniesień seksualnych krzyczą. U ciebie tego nie zauważyłem.
    - Krzyczałam, krzyczałam, tylko ciebie przy tym nie było!
      
  • Hrabia pyta Jana:
    - Janie czy nasz telewizor ma metalowe drzwiczki?
    - Nie panie hrabio!
    - Cholera! Przez cały wieczór patrzyłem w kominek!
      
  • Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło krwią mówiąc:
    - Niech, chociaż pozory będą
    Hrabina równie zniesmaczona smarka w prześcieradło odpowiadając:
    - Masz rację, Hrabio.
      
  • Hrabia kąpie się w morzu. W pewnym momencie zaatakował go rekin. Krzyczy, więc do wiernego sługi: - Janie, podaj nóż!
    A Jan z oburzeniem: - Panie Hrabio, ryby nożem się nie je.
      
  • Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
    - No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?
    - Nic nowego. No może tylko to, że Azorek zdechł.
    - Azorek? Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
    - Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
    - A skąd we dworze końska padlina?
    - Konie się poparzyły, to zdechły.
    - Jak to konie się poparzyły? Od czego?
    - Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
    - A kto podpalił stajnie?
    - Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
    - Na miłość boską, to i dwór spłonął? Jakim cudem?
    - Ano świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
    - Ale czemu mój teść umarł?
    - Bo Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
    - Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego
    - Właśnie mówiłem, że nie zdarzyło się nic nowego.
      
  • - Janie, w nocy miałem przypadkowy wytrysk nasienia!
    - Już zmieniam prześcieradło...
    - Baldachim!
       
  • - Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach?
    - Nie panie hrabio, tramwaje jeżdżą po szynach, na ziemi.
    - No to, dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza?
       
  • Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili, co nieco. Nagle widzą jelenia. Hrabia wypalił i nie trafił. No to wypili jeszcze raz. Znów widzą jelenia. Hrabia znów wypalił i nie trafił. Znowu wypili. Jadą dalej i widzą jelenia.
    - Hrabio, może teraz ja spróbuję?
    - Dobrze Janie.
    Jan strzelił i jeleń padł.
    - Janie! Jak to zrobiłeś?
    - Trzeba celować w środek stada Hrabio.
      
  • Leży hrabia z hrabiną w łóżku. Nagle dzwoni na Jana:
    - Janie, proszę podaj mi prezerwatywę!
    Jan przynosi prezerwatywę na złotej tacy i podaje hrabiemu. A Ten:
    - Nie tą, tylko tamtą z herbem!
      
  • - Janie, czy cytryna ma nóżki?
    - Nie panie...
    - Znowu, więc wycisnąłem kanarka do herbaty.
       
  • Hrabia, słynny gawędziarz opowiada jedną ze swoich licznych przygód.
    - Sarna, którą upolowałem była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedną nogę sarny na lewe ramię, drugą na prawe...
    W tym momencie hrabia został zawołany przez Jana do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta:
    - Na czym to ja skończyłem?
    - Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię - podpowiadają przyjaciele.
    - A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety!
       
  • - Janie!
    - Tak Panie?
    - Kto wysiusiał na śniegu: Wesołego Alleluja Panu Hrabiemu?
    - Ja Panie.
    - Przecież nie umiesz pisać!
    - Ale Pani Hrabina mnie prowadziła...
        
  • - Janie!
    - Tak?
    - Czy u mnie w samochodzie drzwi otwierają się do góry?
    - Nie Panie.
    - A więc znów przywieźli mnie w bagażniku.
        
  • - Janie!
    - Słucham Pana.
    - Czy możesz przysunąć tu fortepian?
    - Tak Panie. Bedzie Pan grał?
    - Nie, ale zostawiłem tam cygaro.
       
  • Hrabia wrócił wcześniej z polowania i Jan nie chce go wpuścić do sypialni hrabiny.
    - Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
    Na to hrabia porwał szablę ze ściany i wbiegł do sypialni. Słychać okrzyk. Po chwili hrabia wychyla się i mówi: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkociąg.
       
  • - Janie, czy u nas w ubikacji są dwa sznurki, czy jeden?
    - Jeden.
    - W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem.
       
  • Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
    - Janie!
    - Ja też nie!
       
  • Janie, podaj strzelbę!
    - Jaśnie Pan będzie polował?
    - Nie. Zmieniam służbę.
      
  • Hrabia do Jana:
    - Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie.
    - Ale przecież pada deszcz.
    - To weź parasol.
       
  • Hrabina do spotkanego na ulicy żebraka:
    - Biedny człowieku, masz tu pół funta. Mój Boże, to musi być straszne być bezdomnym nędzarzem! Ale chyba jeszcze gorzej być ślepcem!
    - Ma pani rację. Kiedy byłem ślepcem, ludzie zawsze rzucali mi fałszywe monety.
       
  • Jedzie Hrabia samochodem przez las.
    - Janie zatrzymaj samochód, chce mi się sikać.
    Jan zatrzymał.
    - Janie otwórz drzwi i wyprowadź mnie pod drzewo.
    Jan otworzył drzwi i wyprowadził Hrabiego.
    - Janie otwórz rozporek i wyciągnij go.
    - Janie, leje?
    - Nie.
    - Janie schowaj go i zamknij rozporek.
    - Janie schowałeś go?
    - Tak.
    - Szkoda, bo leje.
       
  • Hrabina pyta Jana:
    - Janie, co robi hrabia?
    - Leży i nie oddycha.
    - No tak, zawsze był leniwy.
       
  • Hrabia ze służącym jadą automobilem.
    Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w 4 konie.
    - Janie dorzuć węgla. Spójrzmy śmierci w oczy
       
  • Hrabia puka do drzwi Hrabiny:
    - Hrabino azaliż mogę wejść?
    Hrabina na to:
    - A wejdź, a zaliż!
       
  • Hrabia ma jechać na wojnę.
    - Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabin i pilnuj klucza oraz hrabiny.
    Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan: - Hrabio, ale to nie jest ten klucz.
       
  • - Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo?
    - W prawo, panie hrabio.
    - A więc znowu zjechałem na dół zsypem.
  • Zobacz też : Dowcipy o Hrabim - część 2

    SKOMENTUJ
    KOMENTARZE (0)