Kawały o Europejczykach i Europie

Turysta z Teksasu spogląda na wieżę Eiflla:- Jestem w Paryżu już siódmy raz, a im jeszcze nie udało się dowiercić do ropy.

  • Młody Szkot wybrał się w podroż do Francji. Po powrocie ojciec pyta go
    o wrażenia:
    - Wspaniale, piękny kraj, tylko ludzie jacyś dziwni. Wyobraź sobie, że pewnego razu, o drugiej w nocy do pokoju wpada facet w piżamie, coś krzyczy, wymachuje rękami, tupie. Złapał wazon, rzucił nim o podłogę, wreszcie wybiegł trzaskając drzwiami.
    - A ty, co na to - pyta zdziwiony ojciec.
    - Nic, ojcze, dalej sobie grałem na kobzie!
     
  • W nocy mąż Francuz dobiera się do żony, a żona:
    - Nie teraz, jestem taka zmęczona. Zostaw mi w szklance, rano wypiję.
     
  • - Ile biegów ma francuski czołg?
    - Cztery wsteczne biegi i jeden do przodu - na wypadek, gdyby wróg pojawi się z tyłu.
     
  • - Co to jest: 10 tysięcy rąk w górze?
    - Pięciotysięczna francuska armia.
     
  • - Dlaczego ulice w Paryżu otoczone są szpalerami
    drzew?
    - Żeby Niemcy mogli defilować w cieniu.
     
  • - Dlaczego w Paryżu jest zabronione puszczanie petard?
    - Bo jak słyszysz huk petardy to wszyscy się poddają...
     
  • - Ilu potrzeba Francuzów, aby obronić Paryż?
    - Nie wiadomo, do tej pory nigdy tego nie próbowano.
     
  • - Dlaczego Francuzi nie pomogli Amerykanom wyrzucić Hussajna z Iraku?
    - Głupie pytanie, przecież nie pomogli nawet w wyrzucaniu Hitlera z Francji.
     
  • - Jak się nazywa najkrótsza książka świata?
    - Poczet francuskich bohaterów wojennych.
     
  • - Dlaczego udział Francji w wojnie w Iraku był
    kluczowy?
    - Ktoś musiał nauczyć Irakijczyków, jak się poddawać.
     
  • Na początku Bóg stworzył ziemię i ziemia była piękna. Zaraz potem stworzył pierwszy kraj - Francję, cudowną krainę, pełną wspaniałych krajobrazów. Ale Bóg wiedział, że musi zachować równowagę i tą cudowną krainę wypełnił Francuzami...
     
  • - Jaka jest różnica między jogurtem a Belgiem?
    - Jogurt przynajmniej ma jakąś kulturę.
     
  • Pastorowi francuskiemu urodziło się dziecko. Podczas mszy poprosił parafian o ofiarę na dzieciaka. Oczywiście wszyscy chętnie się dorzucili. Za rok pastorowi trafił się kolejny dzieciak. Więc znowu wszyscy parafianie zrzucili się na niego. I tak przyszło kilka kolejnych lat (i kilka dzieci), aż pewnego roku parafianie prostu mieli już dość i odmówili wspomagania pastora. Pastor zrobił się cały czerwony ze złości i krzyczy na cały kościół:
    - Przecież dziecko to dzieło Boże!
    Z ostatnich rzędów odzywa się głos:
    - Tak samo dziełem Bożym jest też deszcz czy śnieg. Mimo to wszyscy chronią się przed nimi za pomocą kapturków!
     
  • Holenderka skarży się przez telefon przyjacielowi:
    - Jestem w depresji...
    - Może pojedziemy do Belgii, tam jest wyżej?
     
  • Zdarzyło się, że Unia Europejska stała się właścicielem złomowiska w środku pustyni. Władze Unii orzekły, że ktoś może ukraść coś ze złomowiska, wobec tego zostało więc stworzone stanowisko nocnego stróża i władze zatrudniły do tej pracy odpowiedniego człowieka.
     
    Po jakimś czasie, władze Unii doszły do wniosku iż stróż nocny nie może wykonywać swojej pracy dobrze, skoro nie dostał odpowiedniej instrukcji. W tym celu władze Unii utworzyły Dział Planowania, w którym znalazły zatrudnienie dwie osoby: jedna do pisania instrukcji, druga do odmierzania czasu pracy.
     
    Aby skontrować jakość pracy stróża, władze Unii Europejskiej stworzyły dział Kontroli Pracy i zatrudniły kolejne dwie osoby: do zbadania problemu i do pisania raportów. Następnie władze Unii doszły do wniosku, iż wszystkie te osoby muszą dostać za swoją ciężką pracę odpowiednie wynagrodzenie, utworzyły więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi.
     
    Aby w sposób właściwy nadzorować to wszystko musiał zostać utworzony Dział Administracji, w którym zatrudniono trzy osoby: kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę. Na koniec roku okazało się, że Unia przekroczyła budżet o 18 tysięcy, przez co władze Unii zmuszone zostały do dokonania cięć w budżecie. W taki oto sposób pracę stracił nocny stróż.
     
Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?
  • W szkole pani na matematyce:
    - Johann, podaj definicję trójkąta.
    Wstaje Jasio i mówi:
    - Dyrektywa UE/12345678/2002/Mat.
    - Pała! UE/12345678/2002/Mat to kwadrat!
     
  • - Jaka jest różnica między automatem do napojów, a referendum w sprawie Unii?
    - W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz opcje, a w referendum najpierw wybierasz opcję, a płacisz później.
     
  • - Jak Unia obiecuje, że zabierze - to zabierze.
    - Jak obiecuje, że da - to obiecuje.
     
  • - Co mają wspólnego fundusze z Unii Europejskiej i kosmici?
    - Ciągle o nich słyszysz, ale nigdy nie widziałeś.
     
  • Unia jego mać!
     
  • Wnuczek mówi do dziadka:
    - Dziadku, dlaczego Turcja popiera starania Polski o wejście do Unii Europejskiej?
    A dziadek: - Mszczą się za odsiecz wiedeńską.
     
  • Stalin też mówił o Europie bez granic...
     
  • Do bacy wypasającego owieczki przyjeżdża pobliską drogą nowoczesnym samochodem ubrany w garnitur człowiek w średnim wieku. Po wyjściu z samochodu pyta:
    - Baco, co tu robicie? Wypasacie owce?
    - Tak, panocku...
    - A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokładnie, to dacie mi taką jedną, do upieczenia?
    - Dobrze, panocku, domy...
    Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwilę nad programem, który mu to policzył, i mówi:
    - Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek.
    - Dobrze panocku..., to wybierzcie sobie jedną.
    Przybysz wybrał sobie jedną, a baca mówi:
    - Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją?
    - Oddam.
    - No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa.
    - A skąd to wiecie, baco!?
    - Ano tak: jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa...
     
  • - Dlaczego pszczoły z całej Polski poleciały do Unii Europejskiej?
    - Bo poczuły lipę...
     
  • - Co to, gazdo, wstąpiliście do Unii Europejskiej?
    Góral spogląda na swoje kierpce i odpowiada:
    - Nie, to chyba coś innego śmierdzi.
     
  • Spotykają się szefowie USA, Rosji i Unii. Pierwszy mówi:
    - Jeden z moich ministrów jest narkomanem, ale nie wiem który.
    Prezydent Rosji mówi:
    - E tam, a jeden z moich jest w mafii i też nie wiem który.
    A szef Unii:
    - No kochani, to jeszcze nic, u mnie któryś ekspert jest fachowcem i też nie mam pojęcia, kto to jest...
     
  • Kochana Mamusiu!
     
    W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 4 euro za kg, benzyna po 5,50 euro za litr, masło po 4,10 euro za kostkę, chleb po 3,20 euro za bochenek, a paczka papierosów po 12 euro.
     
    Jeśli chodzi o nasz dom, to latem przyjechał Helmut. Najpierw postawił piwo, a potem pokazał akt własności z 1937 r. i powiedział, że teraz to jego ziemia i wszystko, co na niej. Może to i lepiej, i tak nie byłem w stanie płacić podatku katastralnego - mamusia wie: dwa procent od wartości nieruchomości rocznie.
     
    Za to w przytułku mamy kolorową telewizję i fajne filmy. Pracy na razie nie ma, ale mówią, że będzie. Jak dożyję, to za 6 lat będę mógł pracować w Niemczech albo Austrii. W mieście budują nowy urząd. Unia dała trochę grosza. Firma Heńka Kowalskiego startowała w przetargu, ale rozstrzygano go w Brukseli i wygrali Szwedzi.
    Co prawda inżynierów sprowadzili od siebie, ale Heniek i tak się cieszy, bo uznali jego kwalifikacje i pozwolili nosić cegły. Niech sobie chłop zarobi, bo jego firma już nie wytrzymuje tego zwiększonego VAT-u w budownictwie. Chciał wysłać syna na studia do Francji, ale nie miał na to pieniędzy.
     
    Córka jednego z ministrów miała więcej szczęścia i dostała unijne stypendium. Chłopak Henia jest całkiem zdolny, więc zdawał na naszą politechnikę. Byłby się dostał, gdyby nie konkurencja młodzieży z innych krajów unijnych. W końcu tam uczelnie też są przepełnione. Na razie jest na darmowym stażu w jakimś sklepie.
    Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo byłych rolników. Mówią coś o nierównej konkurencji, niskich dopłatach i limitach produkcyjnych. Nie wiem o co im chodzi, przecież mieli najwięcej zyskać na integracji.
     
    Do domu naprzeciwko wprowadziło się młode małżeństwo - Tomek i Jacek. To bardzo wrażliwi ludzie, nawet starają się o adopcję. Pani kurator jest bardzo tolerancyjna i świeżo po aborcji, więc mają duże szanse.
     
    Niech Mamusia na razie siedzi na tej Białorusi, bo tu szaleje eutanazja, zwłaszcza, że ubezpieczalnia już o Mamusię pytała.
     
    To tyle, bo idę po zasiłek. Będę go pobierał jeszcze dwa miesiące.
     
    Całuję mocno – Zdzisiek.
     
    P.S. Niech mi Mamusia przyśle kilo szynki, ale takiej ze zwykłego prosiaka, bo te nasze świecą po nocach.
     
  • - Kiedy odbyło się pierwsze na Ziemi referendum według unijnego wzorca?
    - W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i powiedział: Wybierz sobie żonę.
     
  • Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako symbol więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak.
    Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny - koszt: 6000 euro. Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne wykonanie, cena: 10.000 euro. Komisja pyta:
    - Czemu aż 10.000!?
    Niemiec na to: - Solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje.
    Ostatni był Polak, który przedstawił projekt identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:
    - 25.000 euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić...
     
  • Premierowa pyta męża:
    - Leszek, po co ty bierzesz te ochraniacze na kolana?
    - Jadę do Brukseli.
    - No i...?
    - To ty nie wiesz kobieto, jakie tam mają twarde podłogi?
     
  • Na zebraniu w małym miasteczku w sprawie Unii odzywa się starszy mężczyzna:
    - My to już chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale ta nasza młodzież to na pewno.
    Na to odzywa się jakiś inny staruszek:
    - I dobrze tak, chuliganom
     
  • W przedszkolu dla VIP-ów nauczycielka pyta się dzieci, czym zajmują się ich ojcowie. Dzieci mówią, a to że tata pracuje w MSWiA w randze Sekretarza Stanu, a to że jest posłem SLD, a to, że jest dyrektorem w jakiejś ważnej instytucji. Nagle Jasio wstaje i mówi:
    - Mój tato jest zegarmistrzem.
    - Jak to Jasiu - pyta przedszkolanka.
    - No, bo mój tata wciąż jeździ po wskazówki do Brukseli.
     
  • - Jaką metodą wybrać trzech posłów do Parlamentu Europejskiego?
    - Na chybił trafił.
     
  • Nie nauka, lecz gimnastyka zrobi z ciebie Europejczyka.
    Ilość mioteł ograniczona...
     
  • Pytanie do referendum unijnego:
    - Czy nie negujesz faktu swojego sprzeciwu wobec potwierdzenia braku poparcia dla wycofania inicjatywy zaprzeczenia przez Prezydenta RP zrezygnowania z odmowy ratyfikacji układu akcesyjnego z UE?
     
  • Przychodzi unijna krowa do sklepu:
    - Poproszę dwa kilo mączki kostnej.
    - A po co to pani – pyta zaskoczona sprzedawczyni.
    - Jak to, po co? Jak szaleć, to szaleć!
     
  • Nie musisz głosować na UE, ale wówczas upadnie gospodarka niemiecka i już nie umyjesz mercedesa...
     
  • Unia? - nie biorę.
    Szczegóły u dealera - w młodzieżowych klubach europejskich.
     
  • Przewodnik po Krakowie oprowadza po mieście bogatego turystę z Unii Europejskiej.
    - To jedyny w swoim rodzaju gmach...
    - Też mi coś - przerywa turysta. - U nas w UE mamy takich gmachów tysiąc!
    - Bardzo możliwe, ale to dom wariatów...
     
  • - Części do rowerów są za UE, a Ty?
     
  • Źródło: Wydawnictwo Printex

    SKOMENTUJ
    KOMENTARZE (0)