Kawały o celnikach i turystach

Przechodzi facet przez granicę prowadząc rower. Na rowerze przewieszony przez ramę spory worek. Celnik pyta:- Co pan tam wiezie?- Piasek.- Proszę przejść na bok.Po sprawdzeniu okazało się, że w worku rzeczywiście jest piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie, przez parę dni. W końcu celnik mówi:- Wiemy, że Pan coś przemyca, ale nie wiemy, co. Darujemy Panu wszystko, ale tylko niech Pan nam powie, co Pan przemyca.- Rowery....

  • Punkt graniczny wysoko w górach, środek zimy. Do granicy podjeżdża turysta.
    - Coś do oclenia - pyta zmarznięty celnik.
    - Nie.
    - Alkoholu nie ma?
    - Nie ma.
    - Szkoda...
       
  • Przyjeżdża Coperfild do Polski. Celnicy mają nadzieję, że magik pokaże im jakąś sztuczkę. Gdy Coperfild w końcu się zjawia, usilnie go proszą:
    - Panie Coperfild, niech Pan coś pokaże...
    Ten początkowo nie chce się zgodzić, ale wreszcie daje za wygraną.
    - No dobrze. Widzicie ten stół, stoi na nim szklanka wody, zaraz sprawię, że zniknie.
    Pomachał rękami i szklanka znikła. Celnicy zarzucając go pytaniami, jak to zrobił, a Coperfild na to:
    - Jestem przecież najlepszym magikiem na świecie.
    Na to jeden z celników mówi:
    - To ma być sztuczka? Ja Panu pokażę prawdziwą sztuczkę. Widzi Pan te dwa tiry?
    - Widzę.
    - Są po brzegi wyładowane spirytusem.
    - No i co z tego?
    A celnik wyjmuje dwie pieczątki, przybija i mówi:
    - A tam teraz jest cebula.
        
  • Przewodnik do turystów:
    - Gdyby ta Pani w żółtym sweterku przestała mówić, usłyszelibyśmy huk tego pięknego wodospadu.
       
  • W Warszawie podchodzi gość do przechodnia i pyta:
    - Przepraszam, czy to jest pałac kultury?
    - No - odpowiada pytany.
    Podchodzi do innego przechodnia i pyta:
    - Przepraszam, czy to jest pałac kultury?
    - Tak - odpowiada pytany.
    Wreszcie podchodzi do policjanta:
    - Przepraszam, czy to jest pałac kultury?
    - Tak jest - odpowiada milicjant.
    A na to facet:
    - Zadałem to samo pytanie trzem osobom i każdy mi odpowiedział inaczej. Jeden odpowiedział „no”, drugi „tak”, a pan odpowiedział „tak jest”. Od czego to zależy?
    - No bo to jest tak: jak ktoś nie ma wykształcenia lub ma wykształcenie podstawowe, to mówi „no”; jak ma wykształcenie średnie, to mówi „tak”, a jak ma wyższe, to mówi „tak jest”
    - To pan ma wyższe wykształcenie?
    - No....
        
  • Kowalski wyjeżdżał na wczasy i zostawił bratu kota, żeby ten nim się opiekował. Po tygodniu dzwoni pyta jak tam kot.
    - Przykro mi, ale twój kot zdechł....
    - A musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsuty urlop. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedział na dachu i nie chce zejść. Później powiedziałbyś mi, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym znowu powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No, dobra, cóż stało się. A powiedz mi, co tam u mamy?
    - No, więc...Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
        
  • Przyszły wczasowicz dzwoni do nadmorskiego hotelu, aby dowiedzieć się, gdzie dokładnie jest położony. Słyszy:
    - Rzut kamieniem od plaży.
    - A jak go rozpoznam?
    - To ten z powybijanymi szybami...
       
  • Kowalski wyjeżdżał na wczasy i zostawił bratu kota, żeby ten nim się opiekował. Po tygodniu dzwoni pyta jak tam kot.
    - Przykro mi, ale twój kot zdechł....
    - A musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsuty urlop. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedział na dachu i nie chce zejść. Później powiedziałbyś mi, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym znowu powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No, dobra, cóż stało się. A powiedz mi, co tam u mamy?
    - No, więc...Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
        
  • Kaszub, Warszawiak i Ślązak pojechali do Egiptu. Siedzą w łódce na środku morza i łowią ryby. W pewnym momencie wyłowili jakąś lampę, a z niej wyleciał z tej lampy Dżin i mówi tak:
    - Dziękuję, że mnie uwolniliście. W nagrodę spełnię po jednym waszym życzeniu.
    Na to Kaszub: - Ja lubię Kaszuby, więc spraw żeby woda w każdym jeziorze była czysta, żeby odwiedzało nas dużo turystów i żeby byli bogaci.
    Później mówi Warszawiak: - Odgrodź Warszawę takim murem, żeby mi tam żadne wieśniaki się nie dostały.
    A Ślązak do Dżina: - A jaki to mur?
    Na to Dżin: - Wysoki na trzy metry, gruby na metr, no spoko, że mysz się nie prześliźnie.
    - Dobra to teraz nalej tam wody!
        
  • W zimowy wieczór gajowy złapał w lesie złodzieja, który kradł drzewo.
    - Co, kradniemy drzewko?
    - Panie gajowy, ja tylko zbieram paszę dla królików!
    - Chcesz mi wmówić draniu, że króliki jedzą drewno?
    - Jeśli nie będą chciały jeść, to napalę nim w piecu...

Zobacz też : Dowcipy o Europejczykach i Europie

Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)