Kawały o blondynkach - część 6

Blondynka wchodzi do restauracji. Podchodzi do niej kelner i pyta:- Co podać? - Szklankę wody.- Przykro mi, ale nie można zajmować stolika dla jednej szklanki wody.- To ja poproszę dwie.

Zobacz : dowcipy o blondynkach - część 5

  • Blondynka kupiła sobie drogie kosmetyki odmładzające. Po jakimś czasie pyta męża:
    -Kochany, na ile lat wyglądam?
    - Patrząc na twoją cerę dałbym ci 18 lat, na figurę - 21, na włosy - 23.
    - Kochany jesteś!
    - Poczekaj jeszcze nie skończyłem dodawać.
      
  • Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że niestety nie, ponieważ jest zmęczona. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że „gra” jest bardzo prosta. Polega na tym, że będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi, płaci pięć złotych. Blondynka dalej odmawia, ale prawnik jest nieugięty i proponuje inny układ: jeśli ona nie będzie znała odpowiedzi - płaci pięć złotych, jeśli natomiast on nie będzie znał odpowiedzi - płaci 5 tys. zł. Blondynka wreszcie zgadza się i prawnik zadaje pierwsze pytanie: - Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią, a Księżycem? Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje pięć złotych.
    - Teraz twoja kolej – mówi prawnik
    - Co to jest: wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
    Prawnik myśli, myśli i nic. Dzwoni do znajomych, przeszukuje internet. I nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na pięć tysięcy złotych. Ciekawy jednak odpowiedzi pyta: - Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
    Na to blondynka otwiera portfel i wyjmuje pięć złotych...
      
  • Okulista mówi do blondynki:
    - Te kropelki do oczu proszę wpuszczać trzy razy dziennie.
    - Przed jedzeniem, czy po?
      
  • Sędzia pyta blondynki podczas rozprawy:
    - Nadal twierdzi pani, że nie zabiła męża tylko, że popełnił samobójstwo?
    - Tak.
    - A może pani wyjaśnić, jak mąż mógł sam strzelić do siebie z łuku?
      
  • Jedna z blondynek kupiła nowe mieszkanie i zaprosiła do niego swoją koleżankę, również blondynkę:
    - Popatrz mam tu taki fajny przycisk. Jak pstrykam to raz jest światło, a raz go nie ma.
    - A gdzie to światło jest, jak go nie ma – pyta druga.
    Na to pierwsza prowadzi ją do kuchni, otwiera drzwi lodówki i mówi:
    - Tu się chowa.
      
  • Cztery blondynki oglądają samolot:
    - Ale on jest wielki...
    - A jaki ciężki...
    - Jak terroryści mogą porwać taki wielki i ciężki samolot?
    - Ale wy głupie jesteście - mówi czwarta - przecież jak wysoko leci to jest bardzo malutki.

Zobacz : dowcipy o blondynkach - część 7

Najpiękniejsze polskie miasta w świątecznej scenerii. My już czujemy magię świąt!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)