Etykieta golfa

Etykieta golfa jest oparta na zdrowym rozsądku i na szacunku do drugiego człowieka. Golf uważany jest za sport elitarny. Złożyły się na to różne czynniki: względy ekonomiczne, trudności, jakie trzeba pokonać podczas opanowywania techniki zanim gra na polu zacznie sprawiać przyjemność oraz nienaganne maniery golfistów.

Etykieta golfa

Już sama nauka, która zwykle na początku odbywa się na driving - rangu, może sprawić radość, jednak muszą ku temu zaistnieć korzystne warunki, dla których podstawą jest znajomość i przestrzeganie zasad etykiety. Wtedy czas spędzony na doskonaleniu techniki będzie zaliczony do udanych. Zauważalna jest niestety dziwna prawidłowość, że dobrych manier oczekujemy od innych, a dla siebie jesteśmy tolerancyjni. Tę prawidłowość warto odwrócić.

Przejście na stanowisko.

Jeśli mamy do wyboru przejście przez dr tuż przy samych stanowiskach oraz równolegle - nieco dalej (tak jest np. w Wilanowie), wybierzmy to dalsze, tym samym dając poczucie komfortu ćwiczącym, a sobie – większe bezpieczeństwo. Niektórzy jednak wolą przechodzić tuż przy stanowiskach, nie szczędząc powitań, pozdrowień, bez względu na to, czy mijana osoba akurat uderza, czy przygotowuje się do swingu. Potem usłyszymy krytykę, że Polacy nie potrafią nawet odpowiedzieć „dzień dobry”. Oczywiście, poza tymi momentami, w których możemy przeszkadzać, nie może zabraknąć powitania na terenie klubu golfowego, nawet jeśli kogoś nie znamy.
Podczas przejścia obok ćwiczących, powstrzymajmy się od komentarzy i wskazówek po czyimś nieudanym swingu. Nawet jeśli jesteśmy przekonani, że nasza uwaga jest cenna i może się przyczynić do udoskonalenia techniki ćwiczącego, jest to po prostu niegrzeczne. Ktoś, kto stoi na stanowisku dr, ćwicząc jakiś jeden element swingu, obnaża się ze swoją niedoskonałością i chciałby uniknąć skupienia na sobie uwagi. Jeśli będzie potrzebował fachowej porady, zwróci się o nią do swego trenera.

Bartłomiej Topa o Szwecji, emigracji i problemach życia pod "obcym niebem"

Trener

To niezwykle ważna osoba – szczególnie na początkowym etapie doświadczeń z golfem. Od trenera zależy, czy ktoś, kto właśnie postanowił spróbować golfa, wróci, czy też znajdzie pierwszy lepszy pretekst, by powiedzieć, że ten sport nie jest dla niego. Trener powinien mieć na uwadze nie tylko, żeby nauczyć techniki, ale również, żeby golf sprawiał przyjemność. Przecież golfista nie przychodzi do klubu, dlatego że nie ma żadnej alternatywy dla zagospodarowania swojego czasu i pieniędzy. To ma być rozrywka – pożyteczna rozrywka na wolnym powietrzu. A rozrywką nie będzie wysłuchiwanie samych uwag, co do swingu czy postawy. Tak samo ważne są jego wskazówki, jak pozytywne słowo i odrobina entuzjazmu, kiedy ćwiczącemu wreszcie coś się uda.

Bezpieczeństwo

Zbieranie piłeczek, które znajdują się bardzo blisko po nieudanych uderzeniach, nie należy do zachowań bezpiecznych ani eleganckich. Hołdowanie takiej oszczędności, to przeszkadzanie innym, narażanie się na ewentualne uderzenia, ale przede wszystkim narażanie się na złą opinię; sięganie po takie piłeczki, to jak wylizywanie talerza po obiedzie.

Cisza

Czytaj także: Wizyta w saunie

Najprzyjemniejszym zakłóceniem ciszy na polu golfowym czy na ćwiczebnym greenie jest dźwięk piłeczki wpadającej do dołka, gdzie jeszcze niewielką siłą swojego rozpędu czyni kilka obrotów. I to wszystko. Ale jesteśmy na dr, gdzie świst powietrza przy swingu i kliknięcie przy zetknieciu kija z piłeczką może być miłe dla ucha. Ale bynajmniej nie kliknięcie czy klikanie telefonu komórkowego. W klubie golfowym wiele osób chciałoby zapomnieć o telefonach, odciąć się od innych spraw. Przecież na dr wpada się na krótko. Czasem na pół godziny. Jeśli na taki czas ktoś faktycznie nie może wyłączyć telefonu, to powinien przynajmniej zadbać o przełączenie dzwonka na tryb cichy.
A jeśli po prostu zapomnimy wyłączyć telefon, a ten złośliwie zadzwoni? Wtedy wypada odejść na chwilę od stanowiska. Dyskretnie odbieramy telefon, po czym wyłączamy go. Wydaje mi się, że jednak gorsze od roztargnienia (bo tym tłumaczę dzwoniący telefon) jest karcąco-pouczające spojrzenie kogoś, kto zajmuje stanowisko przed nami.

Ubiór

Ubiór na dr wcale nie powinien odstawać od reguł przyjętych w większości klubów golfowych na świecie. Każdy klub, co prawda, rządzi się swoimi zasadami, ale różnice w tych zasadach są zwykle nieznaczne. Jeśli wybieramy się poćwiczyć w nowym dla nas miejscu, najlepiej zadzwonić i dopytać, ale jeśli nie mamy takiej możliwości - tradycyjny ubiór golfowy będzie zawsze w dobrym tonie. I tu nie ma zastosowania zasada, która mówi, że lepiej być „underdressed” niż „overdressed”, ponieważ może się zdarzyć, że w krótkich spodenkach nie będziemy wpuszczeni na obiekt. Pamiętajmy też, żeby zmieniać strój w odpowiednim miejscu.
Przebieranie się przy samochodzie jest nieeleganckie. Golf to taki piękny sport! Nie psujmy jego wizerunku ściąganiem skarpet przy otwartym bagażniku.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)