Czym jest bezpośredniość i szlachetna blaga?

W stosunkach z osobami, które mało znamy, z osobami starszymi, z osobami, które znamy jako osoby drażliwe, które łatwo urazić oraz z osobami, które w taki czy inny sposób są VIP-ami należy zachować wszelkie formy etykietalne.

Czym jest bezpośredniość i szlachetna blaga?

Nie uchodzi tu zatem tzw. bezpośredniość, która polega na mówieniu (czy manifestowaniu w jakikolwiek inny sposób), wprost naszych niektórych życzeń, opinii, negatywnych, a niekiedy nawet pozytywnych, odczuć czy ocen, szczególnie tych, które są związane z tą osobą.
Bezpośredniość w wielu sytuacjach może być odebrana, niekiedy słusznie, jako obraza, niegrzeczność, afront.

Telewizyjny przykład

Oglądałem ostatnio jeden z programów na kanale TVN Style poświęcony w znacznej mierze savoir - vivre. Poruszał on problem gościa, który przyszedł do nas z wizytą i się zasiedział. Pytanie postawione w trakcie programu brzmiało: „jak się go pozbyć?”.

Bartłomiej Topa o Szwecji, emigracji i problemach życia pod "obcym niebem"

Propozycje

Jedna z pań - uczestniczek programu, stwierdziła: „Po prostu należy wezwać taksówkę”. Prowadząca program uznała takie zachowanie za zbyt bezpośrednie i zaproponowała, by w takiej sytuacji zapytać jednak gościa „czy wezwać taksówkę?”.

Czy jej propozycja nie była jednak propozycją zbytniej bezpośredniości? Czy taką propozycję można by przedstawić osobom starszym, osobom, które znamy jako osoby drażliwe, które łatwo urazić oraz osobom, które w taki czy inny sposób są VIP-ami? Czy nie spowodowałoby to obrazy, zranienia? Czy nie mogłoby to pociągnąć za sobą jakiegoś nieprzyjemnego zgrzytu i wywołać na przyszłość jakiś perturbacji w naszych wzajemnych stosunkach?

W pytaniu „Czy wezwać taksówkę” kryje się przecież jednak bardzo czytelny przekaz: pan/pani jest już tutaj za długo, chcielibyśmy się pana/pani pozbyć. Przekaz taki może być, co powinno być dla każdego oczywiste, bardzo źle odebrany.

W duchu savoir - vivre

Jeśli chcemy zachować wszystkie formy etykietalne i działać w duchu savoir - vivre z sytuacji tej nie ma, tak by się przynajmniej wydawało, praktycznie wyjścia. Trzeba zacisnąć zęby i czekać cierpliwie aż gość sam wyrazi ochotę na opuszczenie naszego domu.
Zauważmy, że postąpimy w ten sposób, gdy tym gościem będzie nasz, znamy nam jako drażliwy i „obrażalski” przełożony, osoba, z którą mamy właśnie podpisać korzystny dla nas kontrakt, czy np. pan minister. Jakie mamy etykietalne podstawy, by inaczej traktować innych naszych gości?
Oczywiście sytuacja może stać się w pewnym momencie kuriozalna. Takie sytuacje opisywało już kilku czytelników mojej strony internetowej, którzy prosili mnie o podanie recepty na rozwiązanie związanych z nimi problemów.

Polecamy: Jak dostrzec skrytą niegrzeczność?

I tak np. jeden z czytelników miał wcześnie rano wybrać się w długą i wyczerpującą podróż, a na dodatek w momencie przybycia niespodziewanego gościa w późnych godzinach wieczornych nie był jeszcze spakowany. Poinformował tego gościa o swojej podróży, godzinie jej rozpoczęcia i o tym, że jeszcze musi poświecić sporo czasu na przygotowania do niej. Gość przyjął te informacje do wiadomości i siedział, siedział i siedział. Zbliżała się północ.

Ktoś powie: „Należy go zdecydowanie choć grzecznie wyprosić. Nie ma co tutaj owijać w bawełnę, gdy gość wykazuje taki brak taktu i takie braki w dobrym wychowaniu. Cóż jednak, gdy gościem tym jest np. nasza obrażalska teściowa, z którą stosunki i tak są napięte, nasz bezpośredni przełożony, który ma właśnie zadecydować czy należy nam się awans czy nie lub sam pan minister?

Szlachetna blaga

Savoir - vivre w takich sytuacjach podpowiada tzw. szlachetną blagę.

Szlachetna blaga to taka forma kłamstwa, która spełnia następujące warunki: nikomu nie szkodzi; jest nie do wykrycia; jej celem, jest uniknięcie sytuacji sporu czy konfliktu, sytuacji, w której ktoś poczuje się urażony, obrażony, dotknięty itp.

Możemy więc na przykład, odwołując się do wyżej opisanego przypadku poprosić jednego z domowników, by zadzwonił, gdy nie jest widziany przez gościa, na nasz numer domowy, „odbieramy” telefon, „słuchamy”, mówimy: „Tak, dobrze, już jedziemy”. Następnie zwracamy się do gościa i wyjaśniamy mu sytuację opowiadając mgliście o przyjacielu, którego rodzina znalazła się w rozpaczliwej sytuacji wymagającej naszej natychmiastowej pomocy. I już zaczynamy się ubierać. W ten sposób wypraszamy gościa „w białych rękawiczkach i „zachowujemy twarz”. Gość nagle wyproszony nie może się czuć obrażony i również „zachowuje twarz”.

Czytaj także: Czym są zachowania niegodne?

Ktoś powie, podchodząc do sprawy literalnie i bezkompromisowo: to jest kłamstwo, a kłamstwo to brzydka rzecz i kłamać nie wolno. Cóż takiego więc ten ktoś nam zaproponuje? Co mamy zatem zrobić, by gościa nie obrazić? Jak mamy odpowiedzieć kobiecie, która wygląda koszmarnie i zdaje nam pytanie: „Jak wyglądam?” Co mamy odpowiedzieć VIP-owi, na jego pytanie o powód naszej nieobecności na umówionym spotkaniu z nim, gdy tracił czas i czekał na nas długo? Czy mamy mu powiedzieć prawdę, że zapomnieliśmy o tym spotkaniu?

Zobacz stronę eksperta; www.savoir-vivre.com.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)