Poronienia i strata dziecka

napisał/a: paulaXrem , 2007-05-17 12:01
Cześć mam problem i proszę o pomoc! Jestem mężatkom od pięci lat i mam już jedno dziecko 4 letnia córcie, półtora roku byłam w ciąży i okazało się ze jest to ciąża martwa bardzo to przeżyłam emocjonalnie.Teraz jestem juz chyba gotowa jeszcze raz spróbować ale się strasznie boje powtórki. Proszę o pomoc może któras z was też miała taki prolem prosze o opis. A dodam jeszcze że lekarz określił że była to wina męża ba miał toksoplazmozę i póżniej brał jakiś antybiotyk i juz miło byc dobrze ale ja nie wiem czy juz jest tak .Wiem że najlepsza byłaby porada lekarza ale?????????
napisał/a: milka9 , 2007-05-17 17:33
Cześć,ja też byłam w takiej sytuacji tzn.okazało się ż druga ciąża jest martwa,tylko że u nas nie było żadnej konkretnej przyczyny-po prostu stalo się...Strasznie to przeżylam i cięzko mi było się pozbierać.Długo rozmawialiśmy z mężem ,czy podjąć kolejną próbę, bo oboje bardzo baliśmy się że historia się powtórzy,ale nie naciskał na mnie, powiedział tylko że jakąkolwiek podejmę decyzję to on ją zaakceptuje i będzie mnie wspierał.
No i udało się! W ciąży uważalam na siebie badziej niż zwykle,często miałam chwile zwątpienia i ze strachem patrzyłam na wyniki badań kontrolnych,ale mąż ciągle powtarzał mi jak mantrę że musze być dobrej myśli i że będzie dobrze.Jego wsparcie pozwoliło mi nie zwariować! Do tego miałam świetnego lekarza,który obchodzil się ze mna jak z jajkiem i bardzo mi pomagał. I tak 4 miesiące temu urodziłam śliczną zdrową, córcię która wynagrodziła nam wszystkie stresy.Moja dobra rada:nie zamartwiaj się na zapas i bądź dobrej myśli, a jeśli masz wątpliwości to pytaj o wszystko lekarza,proś o dodatkowe badania. Życze powodzenia!
napisał/a: Becia8 , 2007-05-23 22:13
Paula napisal(a):Cześć mam problem i proszę o pomoc! Jestem mężatkom od pięci lat i mam już jedno dziecko 4 letnia córcie, półtora roku byłam w ciąży i okazało się ze jest to ciąża martwa bardzo to przeżyłam emocjonalnie.Teraz jestem juz chyba gotowa jeszcze raz spróbować ale się strasznie boje powtórki. Proszę o pomoc może któras z was też miała taki prolem prosze o opis. A dodam jeszcze że lekarz określił że była to wina męża ba miał toksoplazmozę i póżniej brał jakiś antybiotyk i juz miło byc dobrze ale ja nie wiem czy juz jest tak .Wiem że najlepsza byłaby porada lekarza ale?????????



Jestem w ciąży czwarty raz. Mam jednego syna (5). pierwszą ciąże straciłam, syna leżałam od 8-go tygodnia do końca. zeszłego lata poroniłam. Niby strach, ale teraz jestem w ciąży 17 tyg. I wszystko jest ok. Bałam się do USG, bo mąż leczy się od kilku lat sterydami. Lekarze powiedzieli, że wszystko jest ok. Nie wolno sie tylko przemeczać i podlegasz częstszym kontrolom. Od początku pokierowano mnie na zwolnienie lekarskie. Myślę, że powinnaś spróbować. Wiara i chęci oraz dokładne wypełnianie zaleceń lekarskich góry przenoszą.
Odezwij się, jak będziesz w ciąży. Trzymam kciuki :)
napisał/a: paulaXrem , 2007-05-24 11:04
Dzięki za potrzymanie na duchu .Byłam juz u lekarza powiedział , ze mna wszystko wporządku tylko mąż musi zrobić jedno badanie na obecność toksoplzmozy, ale ostatnio przestliśmy uważać i być może już jestem czekam do czerwca wszystko sie wyjaśni. A lekarz też mi powiedział że jeżeli coś to też od pierwszego dnia muszę iść na zwolnienie. Dzięki za odpowiedz ja też trzymam za ciebie kciuki , podziwim cię za wytrwałość i za to że sie nie poddałaś .NIe wiem czy ja bym miała tyle siły.
napisał/a: alleria , 2007-06-12 12:43
Paula rem napisz co u Ciebie? Jak wyniki męża?
Staracie się już?
napisał/a: milka9 , 2007-07-11 16:33
Cześc Paula,dawno nie pisałaś,jak możesz to daj znać czy Wam się udało i czy wszystko w porządku? :confused:
napisał/a: Goder , 2007-07-21 22:08
BYłam w ciąży w 2003r., martwa ciążą i poronienie, kolejny raz zaszłam w ciązę w 2005r., bałam się, że znowu poronię, ale cała ciąża przeszła bez żadnych komplikacji, urodziłam o czasie, córeczkę, któa teraz ma prawie 19mcy. Czasmi lepiej jak organizm odrzuci ciążę, ponieważ płód może być uszkodzony i dziecko urodziłoby się martwe lub zwadami wrodzonymi. Nie oznacza to, że kolejna ciąża też taka będzie.
napisał/a: Linda734 , 2007-07-23 11:29
Nigdy nie traccie nadzieji!!!

Opowiem Wam moja historie..Bylo to 14 lat temu.... bylam w ciazy . Na wszystkie badania kontrolne chodzilam sumiennie i dbalam o siebie . Za kazdym razem lekarz mowil ze jest wszystko w porzadku ze dziecko rozwija sie prawidlowo....w 29 tygodniu ciazy okazalo sie ze dziecko ma bardzo powazne wady genetyczne i nie bedzie w stanie samo funkcjonowac. Moja coreczka zmarla przy porodzie w 30 tygodniu ciazy. Byl to bardzo ciezki okres w moim zyciu. Tysiace pytan na ktore nie potrafilam sobie odpowiedziec przychodzily same do glowy. Po czternastu latach postanowilam jeszcze raz sprobowac. Balam sie bardzo, zrobilam badania prenatalne i okazalo sie ze jest wszystko w w porzadku. W tej chwili jestem mama pieciomiesiecznej coreczki Julii i jestem najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi.!

NIGDY NIE TRACCIE NADZIEJI!!!!!!!!!!!
napisał/a: AgAtA36 , 2007-07-25 22:18
ja pierwszą ciążę miałam pozamaciczną przez którą omal nie straciłam życia gdyż doszło do przerwania jajowodu i wylewu krwi do jamy brzusznej.w trakcie operacji wycięto mi lewy jajowód i usłyszałam że mogę już nie mieć dzieci.prawie 3 miesiące płkałm non stop.a pół roku po operacji zaszłam w ciążę i strasznie siełam.dopiero gdy na usg wyszło że ciąża jest w macicy odetchnezną siostrzyczkę
napisał/a: AgAtA36 , 2007-07-25 22:20
*w tej chwili Weronika ma 4 lata i ma 5 miesięczną siostrzyczką
napisał/a: ulaXi , 2007-07-26 18:57
cześć w sobotę dowiedzialam się ze moja ciążą jest martwa, w niedziele byłam u innego ginekologa który po powtórnym badaniu USG potwierdził tą diagnoze wypisał mi skierowanie do szpitala i we wtorek zoztałam poddana zabiegowi usunięcia tej cąży, bardzo to z mężem przeżywamy, choć on stara sie mnie pocieszyc i był przy mnie cały czas to jest mi nadal bardzo ciężko bo ja juz kochałam to maleśtwo ktore nosiłam przez 8 tyg. moj mąż w sobotę płakał razem ze mna i gdyby nie on to chyba bym oszalała, nadal mam żal do wszystkich (szczególnie do teściowej) ale chce wieżyc ze kiedy bedziemy mogli starac sie o następne dziecko juz wszystko bedzie w porządku, wiem ze teraz musze poczekać na wymik badania i sama przejsc przez wiele badan ale wieże ze bedziemy mieli to malenstwo na ktore tak czekamy. i napewno w pierwszym trymestrze powiem tylko meżowi i nikomu więcej. pozdawiam
napisał/a: ewcia287 , 2007-07-26 22:54
może mi ktoś pomorze!!Jestem mama 9 letniego syna, 4 lipca urodziłam synka wczesniej poroniłam dwoje dzieci, Piotruś urodził sie w 34 tygodniu ciąży miesiąc przed porodem dowiedziałam sie ze syn jest hipotrofikiem i urodzi sie z niedowaga.Po porodzie doszło do u niego do skazy krwotocznej czyli małopłytkowości. Po 5 dniach synek zmarl mial silny krwotok do mózgu. Nie potrafię poradzić sobie z tym bolem nie wiem jak mam żyć normalnie