Jak zaplanować dziecku zajęcia pozalekcyjne?

Zobacz, jakie to proste!

/ 7 miesięcy temu
fot. Fotolia

Zajęcia dodatkowe oczywiście służą dziecku, bo pomagają mu wszechstronnie się rozwijać. Dzięki nauce pływania, grze na instrumencie czy obcojęzycznym konwersacjom młody człowiek odkrywa swoje zdolności, zamiłowania, pogłębia wiedzę i relaksuje się po lekcjach w szkole. Pod warunkiem jednak, że w bieganiu na basen czy ćwiczeniu gam uczeń znajduje prawdziwą przyjemność, a dodatkowych zajęć nie ma zbyt wiele. Jak zaplanować dziecku zajęcia pozalekcyjne?

Co za dużo, to niezdrowo

Kiedy grafik pęka w szwach z powodu przeładowania, dziecko czuje się po prostu przemęczone. Ma wtedy kłopoty z pamięcią, koncentracją, trudno jest mu się na czymkolwiek skupić. Bywa, że byle drobiazg je wtedy drażni lub przeciwnie – staje się apatyczne i osowiałe. Brak mu też czasu na porządne odrabianie prac domowych, nudzenie się, zabawę czy kontakty z rówieśnikami. Co więcej, zajęcia muzyczne czy baletowe nie dają przeciążonemu uczniowi żadnej przyjemności. Jest to dla niego tylko jeszcze jeden przykry obowiązek, który niczym się nie różni od wielogodzinnego wysiadywania na lekcjach w szkole. Aby do tego nie dopuść, intensywność zajęć staraj się dostosować do wieku syna czy córki. Jak zaplanować dziecku zajęcia pozalekcyjne?

Gwiazdy o swoim pierwszym dniu w szkole

6–9 lat – dziecko będzie dobrze funkcjonować, uczęszczając na popołudniowe zajęcia góra 2 razy w tygodniu.
10–12 lat – w tym wieku uczeń potrzebuje mieć przynajmniej dwa popołudnia w tygodniu wolne (powinny to być choćby weekendy).
Powyżej 12 lat – jeśli nastolatek upiera się przy zajęciach każdego dnia tygodnia i dobrze to znosi, można mu na to pozwolić. Warunkiem musi być jednak umiejętność godzenia tego z nauką, obowiązkami domowymi i wypoczynkiem.

Nie rób niczego na siłę

Wniesienie ewentualnych poprawek do grafiku dziecka dobrze jest poprzedzić wspólną szczerą rozmową. Okazało się, że twoja ośmiolatka nie przepada za lekcjami baletu? Zrezygnujcie z nich. Nie ma bowiem sensu zmuszać ucznia do zajmowania się czymś, na co nie ma ochoty. Nakłaniane na siłę do nauki tańca nie zrobi wielkich postępów. Będzie to zatem zwykła strata czasu i pieniędzy!

Zawsze pasjonował cię teatr? Wspaniale. Pamiętaj jednak, to nie oznacza, że podobne zamiłowania musi mieć też twój syn. Jeśli kółko teatralne zdecydowanie go nie pociąga, nie upieraj się, aby tam chodził. Dziecko powinno bowiem rozwijać własne zainteresowania, a nie starać się sprostać ambicjom rodziców.

Bez kolizji ze szkołą

Plany zajęciowe warto zawsze dostosować do szkolnego rytmu. Na co powinnaś zwrócić szczególną uwagę? Sprawdź, czy w dniu poprzedzającym trudne dla dziecka lekcje, zajęcia dodatkowo go nie stresują. Najlepiej, aby miały charakter odprężający, np. były to  ćwiczenia sportowe, a nie szlifowanie obcego języka. Upewnij się, czy zajęcia wymagające koncentracji lub też wysiłku intelektualnego odbywają się w takim dniu, w którym po południu dziecko nie musi odrabiać zbyt wielu lekcji. Inaczej, zamiast porządnie przygotować się do sprawdzianu, zaśnie nad zeszytami!

Grafik przyjazny dziecku

Jeśli nawet dziecko wybiera mało praktyczne na przyszłość zajęcia, ale lubi je i sprawiają mu przyjemność, pozwól mu, by z nich korzystał. Twój syn czy córka to żywe srebro, ani chwili nie usiedzi w miejscu? Zachęć je do uprawiania jakiegoś sportu. Zaspokoją swoją potrzebę ruchu! Gdy dziecko ma wyraźny dryg np. do malowania, ale raczej nie pali się do takich zajęć, zaproponuj kilka lekcji na próbę. Jeśli jednak później też nie zmieni swojego nastawienia, po prostu sobie odpuść.

Tekst napisany na podstawie artykułu opublikowanego w dwutygodniku "Przyjaciółka"


Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj:

Które zajęcia dodatkowe wybrać
Zajęcia dodatkowe dla dzieci
Jak sobie poradzić z lękami dziecka
 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
Ilona/miesiąc temu
My zapisaliśmy syna do szkoły muzycznej. Od jego urodzenia widzielismy jak reaguje na muzyke wiec dla niego takie zajecia to czysta przyjemnosc. Chodzi do Muzofilli na Ursynowie i polecam te szkole wszystkim rodzicom, ktorzy chca by dziecko uczylo sie z profesjonalistami.