Wypad z tatą

Może wybierzesz się z maluchem na spacer? Spójrz na świat jego oczami, pokaż mu coś ciekawego, pobawcie się. Wrócicie do domu pełni wrażeń i w świetnych humorach! Warto się przekonać.

Wypad z tatą fot. Edipresse
Czas na spacer. Najbliższą godzinę spędzicie na doskonałej i bardzo rozwijającej (również dla ciebie!) zabawie. Będzie jeszcze fajniej i więcej okazji do zabawy, jeśli zamiast do wózka włożysz dziecko do nosidełka albo wyciągniesz sanki.

Przed wyjściem z domu nakarm malucha lub poproś o to żonę. Zapakuj też jedzonko dla dziecka, np. podgrzany obiadek w słoiczku (w specjalnym termoopakowaniu) albo ciepłą wodę w termosie i butelkę z porcją mleka w proszku. Ubierz malucha na cebulką. Nie zapomnij też o kocu do sanek. A potem do dzieła! Zabawę możecie już zacząć, gdy wychodzicie z domu. To wprawi was oboje w doskonały humor. Nie przedłużaj jednak etapu ubierania.

Hop, do góry
Od trzeciego miesiąca
Jak się bawić:
Obsypane śniegiem gałęzie zachęcają, by je rozbujać. Podnieś malucha wysoko do góry, będzie miał większą frajdę, widząc twoje poczynania. A może sam wyciągnie rączkę. Gdy odrobina świeżego białego puchu obsypie malca, będzie zaskoczony, co to. Jeszcze bardziej, gdy poczuje na rączce, że śnieg jest zimny i znika. Pamiętaj jednak, by obserwować reakcję dziecka i nie wystraszyć go. Na koniec możecie schylić się do małego krzaczka.
Co to daje: Ćwiczy zmysły, równowagę, koordynację ruchu.

Ludzik z rękawiczki
Od drugiego miesiąca
Jak się bawić:
Kiedy robicie przerwę na jedzonko, możesz przy okazji sprawdzić, czy maluch nie zmarzł, czy nie ma zimnych rączek. Nałóż sobie na palce jego rękawiczkę albo swoją. Pomachaj nią jak kukiełką i powiedz śmiesznym głosem: „Ojej, gdzie mała rączka?” A potem szukaj rączki malucha, powtarzając: „Gdzie ta mała rączka, zaraz ją znajdę”. W końcu złap ją przez rękawiczkę i roześmiej się głośno.
Co to daje: Rozwija świadomość własnego ciała, rozwesela.

Miś, kaczka, zajączek
Od drugiego miesiąca
Jak się bawić:
Weź malucha na ręce, możesz otulić go swoją kurtką. A jeśli maszerujesz, niosąc go w nosidełku, masz zadanie ułatwione. Udawaj, jak chodzą różne zwierzęta: niedźwiedź, kaczka, zając. Kiedy zmieniasz kroki (nie skacz), mów, co udajesz, zmieniając głos: raz wyżej, raz niżej. Starszemu maluchowi, pokaż ślady na śniegu.
Co to daje: Wzmacnia koordynację ruchową.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?


Rzucanie śnieżką do celu
Od trzeciego miesiąca
Jak się bawić:
Nawet już młodsze dziecko lubi obserwować ruch. Usiądź pod drzewem w parku lub lesie. Weź malucha na kolana, a potem zrób kilka śniegowych piguł i rzucaj nimi do celu. Jednak na tyle blisko, by maluch mógł je dostrzec. Młodszemu dziecku łatwiej jest, gdy obserwuje turlanie. A może potem zrobicie minibałwanka?
Co to daje: Ćwiczy spostrzegawczość i uwagę.

Echo, echo, to tu
Od trzeciego miesiąca
Jak się bawić:
Wracając do domu, możecie urządzić zabawę muzyczną. Klaszcz rytmicznie jakąś melodię, jednocześnie pomagając sobie głosem. Jeśli wybraliście się do lasu, możesz spróbować wywołać echo, ale pamiętaj, żeby krzyczeć z dala od małego uszka. Chwyć rączki dziecka i spróbuj nauczyć go klaskania, a potem zachęć, by sam spróbował. Pod koniec pierwszego roku na pewno mu się to uda i z przyjemnością będzie cię naśladować.
Co to daje: Rozwija słuch, koordynację ruchową, uczy rytmu.

Noski, noski
Od pierwszego miesiąca
Jak się bawić:
Weź malca na ręce, dmuchnij mu na policzki, potrzyj delikatnie nosem o jego nosek. To nie tylko mała rozgrzewka. W ten sposób możesz upewnić się, czy maluch nie zmarzł. A przy okazji okazujesz mu mnóstwo czułości. Rób też do maluszka zabawne miny, może uda ci się naśladować jego.
Co to daje: Uczy świadomości własnego ciała.

Odgłosy lasu
Od trzeciego miesiąca
Jak się bawić:
Kiedy wracacie do domu, możecie obserwować wiewiórki, ptaszki. Może uda wam się zauważyć wróbelka? W lesie, czasem także w parku, słychać
w pogodny dzień głośne ćwierkanie. Spróbuj je naśladować – pogwizduj melodyjnie z krótkimi przerwami.
Co to daje: Ćwiczy skupianie uwagi, polepsza słuch, uczy spostrzegawczości.

Tekst: Agata Teleżyńska
Konsultacja: Justyna Święcicka, psycholog dziecięcy
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)