Wielkie zmiany u młodej mamy

Jeszcze w ciąży wiedziałaś, że poród wywróci cały twój świat do góry nogami. Ale czy przypuszczałaś, że maluszek aż tak bardzo zmieni ciebie samą?

Wielkie zmiany u młodej mamy
Nie staniesz się inna w jakimś jednym, decydującym momencie. Zmiany, jakie w tobie zachodzą, są stopniowe i tak powolne, że czasem nie zdajesz sobie z nich sprawy. Odkąd zostałaś mamą pewnie zauważyłaś, że jesteś bardziej wrażliwa i łagodna, ale to jeszcze nie wszystko!

1. Łatwiej zbieram myśli
Oczy naokoło głowy, żelazne nerwy i szósty zmysł – to nie opis superbohatera z komiksu, tylko ciebie! Bycie mamą wyostrza zmysły, uczy podejmowania decyzji i szybkiego reagowania. W 2003 roku naukowcy z Wellesley College opublikowali raport opisujący dokonania kobiet na wysokich stanowiskach zawodowych. Co piąta z nich przyznała, że swoje umiejętności menedżerskie szlifowała w domu, opiekując się dziećmi!

2. Poznałam nowe uczucia
Kiedy w twoim życiu pojawia się dziecko, zaczynasz odczuwać także nowe emocje. Są o wiele intensywniejsze niż przed ciążą – nie tylko te miłe, jak miłość, ale też te trudne do zniesienia, jak strach, olbrzymie poczucie odpowiedzialności... W trakcie opieki nad dzieckiem uczysz się także panować nad swoją złością (nawet jeśli czasem musisz wyjść do łazienki, by tam przez chwilę poprzeklinać do lustra!). Do tego gdy opiekujesz się malcem, pojawia się efekt koła – kiedy jesteś spokojna, twoje dziecko też się uspokaja, a to z kolei wzmacnia twój wewnętrzny spokój. I tak w kółko.

3. Nauczyłam się przyjmować pomoc
Po porodzie staje się oczywiste, że choć tata nie poda malcowi piersi, to na pewno poradzi sobie z kąpielą czy zakupami. A ty – przekonujesz się o tym, że nie wszystko musi być na twojej głowie. Dziecko pomaga spojrzeć na świat z innej perspektywy. Zamazane paluszkami okna albo ułożone byle jak ręczniki? Przecież to nie jest powód do zmartwienia! Dla maleństwa o wiele ważniejsze jest, aby jego mama była wypoczęta i spokojna.

4. Odpuściłam sobie bycie ideałem
Obiecywałaś sobie, że dla swojego maluszka będziesz nieskończenie cierpliwa i nigdy nie podniesiesz na niego głosu? Takich ideałów po prostu nie ma! Zresztą dziecko wcale nie potrzebuje, aby mama była idealna. Wystarczy, że będzie wystarczająco dobra, czyli taka, która nie zadręcza się wciąż wyrzutami sumienia („nie zdążyłam”, „zapomniałam”, „nakrzyczałam”), ale przy całej swej miłości do malucha porzuca sny o swojej potędze i w końcu daje sobie prawo do zmęczenia albo złego humoru.

5. Szlifuję sztukę dyplomacji
Malec to trudny przeciwnik w kłótni, dlatego szybko uczysz się unikać otwartych konfrontacji. Już mama dwulatka wie, że nie zawsze musi wyjść na jej, a żeby zwyciężyć, czasem trzeba się poddać... Uczysz siebie – a przy okazji swojego maluszka – że kompromis nie oznacza porażki, a umiejętność pójścia na ustępstwa jest oznaką siły, a nie słabości. Efekt? Lepsze stosunki nie tylko z dzieckiem, ale i z dorosłymi, którzy cię otaczają.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

6. Poznałam nowy język
Skomplikowany system gestów, min, płaczu, parsknięć i pociesznych „da, da” z boku wygląda zupełnie niezrozumiale – dla każdego, oprócz ciebie. Już po kilku tygodniach opieki nad dzieckiem wiesz, kiedy ono płacze, bo jest głodne, a kiedy – bo mu się nudzi albo chce spać. Nauka specjalnego, dziecięcego języka trwa od dnia porodu i nie kończy się, nawet kiedy maluch dobrze opanuje już umiejętność mówienia. Dzięki doświadczeniu i intuicji wiele razy wiesz, co myśli albo czuje twoje dziecko – nawet lepiej od niego samego. Nie wierzysz w swoje magiczne umiejętności? To policz, ileż to już razy przewidziałaś chorobę malca tylko po tym, że „był trochę niewyraźny”?

7. Częściej się wzruszam
Widok małego dziecka albo zakochanej pary od razu wywołuje w tobie falę ciepłych uczuć. Złośliwcy powiedzą, że to zwykły poporodowy sentymentalizm. Ale psychologowie są przekonani, że macierzyństwo to najlepsza na świecie szkoła empatii, dzięki której stajesz się wrażliwsza i łatwiej rozumiesz uczucia innych.

8. Moje ciało dojrzało
Taniec kobiecych hormonów zaczyna się już w ciąży i trwa jeszcze przez kilka miesięcy po porodzie. Pod ich wpływem zmieniają się kształty twojego ciała: rozszerzają się biodra, a uda i piersi stają się pełniejsze (zwykle zostają takie nawet po zakończeniu karmienia piersią). To jeszcze nie koniec zmian. Pod wpływem ciąży na inne tory przestawia się np. twój metabolizm (nagle okazuje się, że nie możesz już jeść wszystkiego bez konsekwencji w postaci nadwagi!). Inaczej wygląda też twoja gospodarka hormonalna, dlatego po porodzie mogą zniknąć problemy z cerą, rozprostować się loki, a cykl miesięczny – kiedy okres znów pojawi się po porodzie – może zmienić swoją długość.

9. Zaakceptowałam niedoskonałości
Maluch może być płaczliwy, nie lubić jeść, mieć piegi albo zadarty nosek. I tak dla ciebie jest najlepszy i najpiękniejszy na świecie. Dokładnie tak samo jak ty dla niego! Nawet mimo tego, że jesteś roztargniona albo masz nadwagę.

10. Coraz więcej wiem o sobie i innych
Po porodzie możesz poczuć się jak... dziecko. Obecność maluszka sprawia, że wspomnienia uderzają ze zdwojoną siłą: przypominasz sobie siebie, kiedy byłaś małą dziewczynką, odkrywasz dawno zapomniane lęki albo wprost przeciwnie – źródła swojego dzisiejszego poczucia wartości. Często po porodzie zmieniają się też relacje między tobą a twoją mamą, czyli babcią malucha. Zaczynasz rozmawiać z własną matką na temat macierzyństwa (teraz to nasze wspólne doświadczenie), doceniasz wysiłek, jaki włożyła w opiekę nad tobą, rozumiesz jej niegdysiejsze dylematy, wybaczasz błędy wychowawcze.

11. Doceniam drobiazgi
Gdyby kiedyś ktoś ci powiedział, że jeden uśmieszek może wywołać łzy wzruszenia, na pewno byś nie uwierzyła. A teraz wystarczy, że maluch pokaże swoje bezzębne dziąsła, a ty już cała się rozpływasz. Dziecko zaraża cię też swoim zachwytem nad światem. Koparka na środku ulicy albo tulipany na straganie – jak mogłaś kiedyś tego nie zauważać?

12. Inaczej liczę
Po pierwsze: dni. Nagle wszystko zaczyna dzielić się na „przed porodem” i „po porodzie”. Po drugie: pieniądze. Według badań amerykańskiego portalu Babycenter aż 85 proc. kobiet zmienia po porodzie styl wydawania pieniędzy. Robi to bardziej odpowiedzialnie: zwraca większą uwagę na jakość produktów, dokładnie czyta etykiety.

13. Nauczyłam się dzielić dzieckiem
W pierwszych tygodniach po porodzie możesz się czasem czuć tak, jakbyś nadal była związana z maleństwem niewidzialną pępowiną. Oddanie malca w ramiona taty albo babci odczuwasz jak naruszenie swojego prawa do własności. Ale powolne rozluźnianie więzi z dzieckiem także jest częścią macierzyństwa. W końcu więc nadchodzi czas, kiedy zapisujesz swoje dziecko do przedszkola albo wysyłasz do babci na wakacje.

14. Odkryłam inny wymiar seksu
Zmiana nastawienia do seksu zaczyna się już podczas porodu, kiedy wyzwala się ogromna ilość oksytocyny, nazywanej też hormonem więzi. Ten zalew hormonalny przestawia cię na emocje, spokój i bezpieczeństwo. Nie jesteś wówczas nastawiona na ekstatyczne przeżycia seksualne, ale raczej na bliskość i czułość. Alicja Długołęcka, seksuolog, twierdzi, że pojawienie się dziecka zmienia stosunek kobiet do seksu: „Nagle przekonujemy się, że efektem seksu może być cud życia! Oczywiście nie chodzi o to, że zaczniemy traktować łóżkowe igraszki z nabożeństwem, ale że wspinamy się na wyższy poziom świadomości seksualnej”.

15. Jestem szczęśliwa
Mimo rozstępów, blizny na brzuchu po cesarce, plamek na twarzy albo cellullitu. Bo jak takie drobnostki mogą równać się z faktem, że będąc mamą, uczysz się kochać całym sercem. A co najwspanialsze – tak samo jak ty kochasz swoje dziecko, tak i ono kocha ciebie.

konsultacja:
Dr Julita Wojciechowska psycholog z Instytutu Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

O byciu mamą porozmawiaj też na mamacafe.pl
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)