"Uroda Życia": Najpierw wysłuchaj potem działaj

Kiedy nie podoba nam się zachowanie bliskich, lubimy ich pouczać. Mówimy „nie rób tego, tamtego”. Może warto zareagować delikatniej, a skuteczniej?

"Uroda Życia": Najpierw wysłuchaj potem działaj fot. Fotolia

Najłatwiej przychodzi nam udzielanie dobrych rad dzieciom albo ludziom od nas zależnym, np. pracownikom. Zapominamy, że sami nie lubimy, kiedy ktoś do nas mówi: „powinnaś to zrobić”, „lepiej by było, gdybyś go posłuchała”, „lepiej go przeproś”, „nie powinnaś tego tak odbierać” itd. Jak reagować w takich sytuacjach?

Przeanalizujmy je, posługując się metodą porozumienie bez przemocy (nonviolent communication – NVC), która została stworzona przez wybitnego psychologa i mediatora Marshalla Rosenberga.

Zakłada ona rzecz z pozoru oczywistą, choć nie zawsze respektowaną – że potrzeby wszystkich ludzi są tak samo ważne i mogą być spełniane w pokojowy sposób. Sprzyja temu nawiązywanie autentycznego kontaktu między ludźmi i budowanie więzi. Kiedy mamy kontakt z drugim człowiekiem, chętniej spełniamy jego prośby, działamy z autentycznej potrzeby, a nie z lęku czy przymusu.

Scena rodzinna

Anna pracuje w domu. Projektuje wnętrza. Od pięciu lat sama wychowuje 11-letnią dziś córkę Lenę. Właśnie uzgadniała poprawki z klientem, kiedy córka wróciła ze szkoły mocno podenerwowana. Rzuciła plecak krzycząc: „Nienawidzę szkoły i tej pani od matmy. Jest głupia!”. Po czym pobiegła do swojego pokoju i trzasnęła drzwiami. Anna poczuła złość.

Łatwo sobie wyobrazić, jak można odruchowo zareagować w takiej sytuacji. Na przykład strofując córkę:

Nie mów takim tonem! Nie tego cię uczyłam! (pouczanie dziecka).
Albo
Nie mów tak o nauczycielce. Na pewno nie jest głupia i ma trochę racji! (pouczanie dziecka, stawanie w obronie nauczycielki).
Albo
Możesz nienawidzić, ale ja nie chcę tego słuchać. Do szkoły i tak będziesz chodzić. Nie po to tyle za nią płacę, żeby wysłuchiwać twoich głupot.(umniejszanie wagi problemu dziecka i komunikat: nawet jeśli jest ci źle, nie licz na mnie w tej sprawie).
Albo
Moje maleństwo. Która to pani? Żadna się nie nadaje do pracy z dziećmi! Zaraz pojadę do szkoły i powiem, co o niej myślę! (Litowanie się nad dzieckiem, obwinianie i poniżanie nauczycielki).

Jak być pewną siebie w pracy?
Choć reakcje są różne, to jednak w każdej z nich ktoś jest krzywdzącym, a ktoś skrzywdzonym, ofiarą. W metodzie NVC dążymy do wyjścia z takich polaryzacji. Do uszanowania każdej z osób w myśl założenia, że każdy człowiek jest OK – co nie oznacza, że jego wszystkie działania są w porządku.

Co zatem może zrobić Anna? Może warto, żeby trochę ochłonęła i zastanowiła się, o co jej chodzi, czego potrzebuje? Albo żeby spojrzała na tę sprawę z empatią – czyli spróbowała zobaczyć ją oczami swojej córki.

Jak możesz tak mówić?

Anna wzięła głęboki oddech, żeby dać sobie czas na rozpoznanie, co się właściwie z nią dzieje. Po pierwsze, chciała w spokoju skończyć projekt. Po drugie, chciała zjeść miły obiad z córką. Po trzecie wreszcie, chciała wierzyć, że potrafi się z Leną porozumieć. Tymczasem nic takiego się nie stało.

Zamiast tego Anna myślała:

„Jak ona może tak do mnie mówić, przecież ja tak się nie zachowuję! Gdzie popełniłam błąd? Może powinnam być surowsza? Brakuje jej ojca”. Potem poczuła lęk, że nie skończy projektu na czas i straci klienta. Była zła na Lenę, że nie liczy się  nią i jej pracą. Wyobraziła sobie, jak krzyczy do córki: „Pomyśl o mnie, zobacz, jak się staram dla ciebie! Boję się, że stracę pracę. Boję się, rozumiesz!?”.

Kiedy Anna uświadomiła sobie, że lęk, który czuje, dotyczy relacji z klientem, dotarło do niej także, że próbowała ten lęk ignorować, odsuwać go od siebie. Nietypowe zachowanie córki było kroplą przepełniającą kielich napięcia i stresu, w jakim ostatnio żyła.

Poczuła smutek i tęsknotę za wsparciem i łagodnym traktowaniem siebie. Poczuła też tęsknotę za kontaktem z córką. Teraz, kiedy oswoiła swoje uczucia, kiedy uświadomiła sobie, czego sama potrzebuje, była bardziej otwarta i miała energię, aby z uwagą i spokojem posłuchać Leny.

Zachowanie empatyczne

Kiedy Anna weszła do pokoju Leny, córka siedziała z założonymi rękami i kopała w biurko. Mama zagadnęła:

– Nienawidzisz szkoły i uważasz, że pani od matmy jest głupia…
– Nienawidzęęęę.
– Ale co cię tak zdenerwowało?
– No mówię, że pani jest głupia.
– A możesz opowiedzieć, co się wydarzyło?
– Dostałam jedynkę i to jest niesprawiedliwe, bo jak ostatnio pytałam, jak się liczy te pola, to pani powiedziała, że już dwa razy tłumaczyła i nie będzie więcej powtarzać. Ale ja nie rozumiałam, więc jak dzisiaj zrobiła kartkówkę, to… To jest niesprawiedliwe – Lena się rozpłakała.

 
Anna przytuliła córkę i spytała:

– Złościsz się, bo starałaś się zrozumieć, pytałaś, zależało ci, a pani tego nie doceniła?
– Nie, mamo, chodzi o to, że ja chciałam to umieć, a pani mi nie wytłumaczyła tak, żebym zrozumiała.
– Potrzebowałaś pomocy w zrozumieniu, bo chcesz to umieć?
– Może ty mi wytłumaczysz?
– Spróbuję. A chciałabyś, żebym porozmawiała z panią i powiedziała, że czasem potrzebujesz większej pomocy z jej strony?
– Nie, jestem głodna.
– Mam do ciebie teraz jedną prośbę. Jeśli w przyszłości będzie taka sytuacja, poproś mnie wcześniej o pomoc. A kiedy będziesz się złościć, to czy możesz jednak zamykać drzwi delikatniej? Nie lubię głośnego zachowania, szczególnie kiedy pracuję.
– Uhmm…

Teoria

Według metody porozumienia bez przemocy w radzeniu sobie z emocjami pomaga zasada, którą zwiemy „najpierw kontakt, potem działanie” albo „najpierw empatia, potem pouczanie”. Wiadomo, że kiedy przeżywamy silne emocje, nie jesteśmy w stanie wysłuchać drugiej osoby, bo skupiamy się całkowicie na sobie.

Czasem mówimy, że ktoś jest głuchy na to, co mówią inni. Dlatego lepiej najpierw zastanowić się, co czuje i jak przeżywa trudną sytuację drugi człowiek i dopiero potem podzielić się dobrymi radami czy poprosić o coś ważnego dla siebie. Potem, to znaczy w momencie, kiedy druga osoba „odzyska słuch”, czyli będzie w stanie skupić na nas uwagę.

Na zakończenie

Daj sobie czas na oddech i uporządkowanie wewnętrznego świata, odpowiadając na pytania: czy to, co chcesz zrobić teraz, naprawdę wiedzie cię do celu. I zanim pouczysz dziecko lub kogokolwiek innego, upewnij się, że ich dobrze rozumiesz, czyli najpierw wysłuchaj, potem zareaguj.

Lucyna Wieczorek
Trenerka umiejętności interpersonalnych. Jest współzałożycielką ośrodka rozwoju osobistego kobiet Dojrzewalnia Róż oraz Szkoły Trenerów Komunikacji opartej na Empatii. Wydała książkę „Nie mów przepraszam, nie mów kocham”.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)