Szybki sposób na relaks

Relaks, cudownie spędzony dzień, leniwe zmęczenie po powrocie do domu - czas, który spędzasz na emeryturze, może być wspaniały. Jak spędzić wolny czas, odpocząć dzięki muzyce i sztuce, cieszyć się gamą uroków dostępnych w życiu seniora? Poniżej sposoby, które pozwolą odegnać stres.

Odpoczynek dla umysłu

Głęboka relaksacja – jak piszą specjaliści z tej dziedziny – to stan z pogranicza snu. Nasze ciało zostaje pozbawione energii, a szum, szmer, stukot, głos, świst, na przykład ujadanie psa sąsiada za oknami, powoli się wytłumia. Jedynie nasz umysł się rozbudza. Przyzwyczajony do tego, aby wciąż myśleć – myśli, nawet wtedy, gdy „zajmujemy się” odpoczywaniem.

Bez względu na to, czy to jest potrzeba wzmocnienia silnej woli, czy też kołatanie czegoś nieokreślonego w głowie, która sprawia wrażenie „pustej”, czy chęć opanowania lub rozładowania negatywnych emocji i poprawy nastroju, albo konieczność wykazania za dwa dni większej pewności siebie w rozmowie z kimś ważnym, zastosujmy proponowany poniżej sposób na szybki relaks. Sprawmy, aby stało się coś innego. Nie przeprowadzajmy dialogów w pojedynkę. Po co? Zostawmy je na następny dzień, na później. Zawsze nadarza się okazja spotkania kogoś pod drodze do sklepu lub apteki i możliwość porozmawiania o wszystkim i o niczym. Niechaj kołaczące myśli o niezapłaconym rachunku, złych ocenach wnuczki z fizyki, źle funkcjonującym zestawie hi-fi czekają. Bądźmy konsekwentni! Zatrzymajmy ten ważny moment, który musimy rozłożyć w czasie. Na dwadzieścia, trzydzieści minut... Za dwa dni powtórzmy eksperyment.

Jak wykonać savasanę na relaks?

Zobacz też: Motywacja – dlaczego się uczymy?

Podczas procesu nie-myślenia czasami pojawi się jakaś myśl. No i co? Nie skupiajmy się na niej, a wtedy ona się wyciszy, jak jazgot ujadającego psa, który już nie denerwuje, nie ma znaczenia; po prostu – nie wywiera na nas żadnego wpływu. To zupełnie tak jak w mitycznej karawanie, która ciągnie dalej, choć psy szczekają... Bardzo miłe uczucie, dzięki któremu szybciej osiągamy cel.

Relaks dźwiękowy

Działka, ogródek na ostatnią część życia – to coś wspaniałego. Jeśli nie mamy skrawka ziemi, róbmy wszystko, aby go mieć, na przykład wydzierżawmy go! Nie możemy zasnąć wieczorem? Pomedytujmy nad jutrzejszym dniem. Rano musimy wstać, wziąć laskę albo kapelusz i wyjść z domu. I tak codziennie, od wczesnej wiosny do późnej jesieni.

Na działce nawiązuje się znajomości, przyjaźnie. Obojętnie, czy jesteśmy działkowiczami od tygodnia czy wielu lat – zawsze ktoś o coś zapyta, nawiąże pierwszy kontakt, i co najmilsze, każdy z przechodzących po tym ogrodzonym terenie, powita nas zwyczajowym dzień dobry. Zapyta, co słychać. Opowie o swojej altanie, którą już zaczął sprzątać, o werandzie, którą już wymył, o ilości grządek skopanych lub wciąż zachwaszczonych. Potem będą problemy z gąsienicami, larwami i ich wspólne rozwiązywanie, pokazywanie nowych odmian kwiatów, smakowanie ruccoli, chrupanie rzodkiewek, ze znajomymi i nieznajomymi, wspólne grillowanie. Czy to naprawdę możliwe? Tak. To jest zupełnie możliwe, bo na działkach ludzie są lepsi. Odpowiadają na pozdrowienia, nie kłócą się, nie mają nadętych min, nie plotkują.

Jak wspaniale można spędzić dzień w takim otoczeniu, gdzie słychać tylko odgłosy natury: szum liści, powiew wiatru, ciszę poranka, brzęczenie pszczół i lot motyli. Uciążliwe, nieprzyjemne, dokuczliwe, szkodliwe, niepożądane dla ucha hałasy i wibracje nie istnieją. Pisk opon, klaksony, sygnały wozów policyjnych, karetki, straży, dudnienie pociągu, dźwięki dzwonków, „muzykę” telefonów komórkowych, trzaskające drzwi – wszelkie hałasy impulsowe pozostawiamy na wieczór.

Polecamy: Co to jest stres środowiskowy

Powrót do domu jest jednak nieuchronny. Po tak cudownie spędzonym dniu ogarnia nas zmęczenie. Myślimy tylko o jednym – spokojnym śnie. Wycisza się hałas, który nas wczoraj drażnił i nie pozwalał zasnąć. Zasypiamy w świecie dźwięków „wykradzionych” naturze i zabranych ze sobą do domu.

Relaks estetyczny

Emerytura to okres, w którym budzimy się rano z przekonaniem, że dysponujemy bezwarunkowo własnym czasem. Możemy w myślach układać plany, których nigdy nie zrealizujemy lub będziemy odkładać na jutro, pojutrze, na następny tydzień. Będą również takie, które zaczniemy urzeczywistniać, na przykład naukę rysowania lub malowania z przekonaniem, że na naukę nigdy nie jest za późno.

Prawdę mówiąc, to żadna nauka, to raczej forma spędzania wolnego czasu połączona z przyjemnością estetyczną. To również znakomity sposób na samotność. W atelier stoimy przy sztalugach obok drugiego człowieka o podobnych zainteresowaniach. Tworząc, możemy rozmawiać, podpatrywać, wymienić myśli, dzielić się pomysłami i rozkoszować się pięknem. Nigdy nie będziemy używać tych dwóch rzeczowników „piękno” i „brzydota” tak często, jak tutaj – w atelier. Oczywiście w życiu zwracaliśmy uwagę na to, co piękne, i na to, co brzydkie. Posługiwaliśmy się tymi terminami, nie zastanawiając się, dlaczego pojęciu piękna towarzyszy zawsze pojęcie brzydoty. Przy sztalugach, pod okiem doświadczonego nauczyciela rysunków – na stojąco lub siedząco – uczmy się nowego spojrzenia na naturę i przenoszenia jej na karton. Aby tego dokonać, musimy uwzględnić pewien układ kompozycyjny, kolory, proporcje światła i cienia. Musimy też poznać podstawowe techniki malowania akwarelami, pastelami, farbami olejnymi czy też akrylowymi. Wszystko po to, by stworzyć piękną kompozycję. Ci, którzy prowadzą kursy rysowania i malowania, są zgodni w tym, że do rozwijania tego hobby zdolności nie są konieczne. Wystarczy sama chęć tworzenia: rysować i malować mogą więc wszyscy – od dziecka do seniora.

Czytaj też: Czy muzyka może działać jak terapia?

Obcowanie z twórczością może okazać się tym, czego od dawna szukaliśmy – inteligentnym i kształcącym sposobem spędzenia wolnego czasu. Jak wynika ze statystyk – coraz więcej ludzi szuka spokoju w tego rodzaju twórczości. Na to zapotrzebowanie społeczne odpowiedziały szybko różne kluby, pracownie artystyczne, domy kultury, portale internetowe (ESKK, AktywniSingle.pl), niektóre szkoły oraz uniwersytety. Zarządzający Uniwersytetem Techniczno-Przemysłowym (UTP) w Bydgoszczy na stronach WWW uczelni informują o nowym pomyśle: Marzysz, aby nauczyć się malować i rysować? Zgłoś się na UTP. Uczelnia ma nowy pomysł: otworzy Akademię Sztuki Użytkowej dla wszystkich – od gimnazjalistów do seniorów. Europejska Szkoła Kształcenia Korespondencyjnego (ESKK) zachęca w swojej Akademii Rysunku do podejmowania nauki z materiałów, w których opisano zasady rysowania. Krok po kroku zainteresowany może zapoznać się z podstawami tej sztuki i jednocześnie poszerzyć znajomość słownictwa specjalistycznego. Program kursu wydaje się na tyle interesujący, że proponujemy choćby pobieżne przejrzenie stron internetowych ESKK (http://eskk.pl; w rubryce szukaj wpisz: akademia rysunku). Jeśli myślicie, że metoda ta będzie odpowiadać Waszej psychice – spróbujcie i sprawdźcie się! Pamiętajcie, że w każdym człowieku tkwią ukryte możliwości, a niektóre z nich wypływają dopiero po przejściu do ostatniej kategorii wiekowej.

To może być kolejny etap w naszym życiu – malowanie dla siebie. Sen życia przez wyrażenie siebie samego, swoich pragnień, uczuć, emocji w kolorowym świecie farb; gwaszu, tuszy, pasteli, akwareli, tempery.

Polecamy: Arteterapia, czyli leczenie sztuką

Relaks przez muzykę

Są takie dni, kiedy czujemy się źle. Boimy się czegoś nieokreślonego, przeraża nas widmo nieustającego starzenia się. Wykorzystaliśmy już wszystkie znane i proponowane metody relaksacji. Wyłączmy swoje przekaźniki myśli. Nastawmy jedną ze starych płyt gramofonowych lub wsuńmy do odtwarzacza płytę kompaktową z muzyką. Ulubiona, spokojna, kojąca muzyka płynąca z kąta pokoju przywróci i zwiększy nasze poczucie bezpieczeństwa. Nie myślmy, skupmy się na dźwiękach. Wyciszmy umysł. Świat muzyki jest pełen wewnętrznego spokoju, harmonii, klasycznego piękna (np. kompozycje Szopena, muzyka filmowa), co sprawia, że rodzą się w nas przeróżne błogie i subtelne doznania, oddalające uciążliwy chaos myśli. Połączmy te dźwięki z obrazami z życia. Tymi pięknymi. W niektórych społeczeństwach nieskażonych cywilizacją muzyka rytmiczna ma olbrzymie znaczenie. Słuchający, poprzez rytmiczne dźwięki, wzmacniają własną energię życiową; „wchodzą” w kontakt ze światem natury, równoważą świat ducha i materii, osiągają stan zwiększonej koncentracji, jednym słowem – otwierają lepszą część swego serca.

Zobacz też: Czy sport może opóźnić menopauzę?

Dlaczego członkowie tych społeczeństw nie potrafią żyć bez muzyki, tańca, rytuałów? Bo muzyka czyni cuda: poprawia stosunki międzyludzkie, zmniejsza nadpobudliwość, nieufność do świata i ludzi, uspokaja, rozluźnia, poprawia nastrój, dostarcza człowiekowi przyjemnych wrażeń; czyni nawet szare, przeciętne życie piękniejszym. Ponadto za pośrednictwem muzyki człowiek pokazuje swoją osobowość, uzewnętrzniając ukryte uczucia. Muzyka wzmaga pozytywne podejście do życia.

My, emeryci – pozbawieni szefów, kierowników, dyrektorów zwykłych i naczelnych, którzy często w okresie aktywności zawodowej podpowiadali nam, co mamy robić, lub nakazywali wykonanie jakiejś czynności – jesteśmy teraz skazani na siebie. Potrzebna nam wyobraźnia, bardziej niż w przeszłości. Co zrobić, aby złośliwy wnuczek lub wnuczka nie powiedzieli nam: babciu, dziadku, jesteście pozbawieni wyobraźni! Radzimy słuchać muzyki. To ona pobudza wyobraźnię! Przynosi prawdziwą relaksację emocjonalną, dzięki której osiągamy łatwość w przywoływaniu przyjemnych wyobrażeń, obrazów, myśli... Wewnętrzne obrazy bardzo silnie wpływają na nasze emocje, stosunek do otoczenia, najbliższych.

W ciszy i spokoju słuchamy muzyki, rozluźniamy się, powtarzamy sobie: „Rozluźniam swoje ciało, rozluźniam swoje ciało; moje ciało staje się ciężkie, bardzo ciężkie. A teraz jest lżejsze, lekkie, zupełnie lekkie. Zaczynam rozumieć wnuczka. Nie miałem/am wyobraźni, zupełnie ją utraciłem/am. A teraz na nowo coś ją pobudza... Nikt mi już nie powie, że cierpię na jej brak”.

W tej samej ciszy, przy dźwiękach muzyki próbujemy stłumić urazę do wnuczka. Skupiamy się tylko na dźwiękach, które są dla nas najpiękniejsze. I tylko na nich się koncentrujemy. Badamy ich długość, barwę, „temperaturę”. Wykluczamy myśl o urazie, którą nosimy w sobie już kilka godzin. Jeśli to się uda, możemy podzielić się z rodziną i znajomymi refleksją o życiu w zrównoważonym stanie umysłu.

Polecamy: Jak tworzyć dobre relacje z innymi?

Fragment pochodzi z książki „Jak się nie nudzić na emeryturze? Poradnik dla emerytów i rencistów”, Stanisław Mędak (Oficyna Wydawnicza „Impuls”, 2010). Publikacja za wiedzą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)