Szczęśliwa i... smutna?

Ciąża i poród to spory wysiłek – nie tylko dla twojego organizmu, ale i psychiki. Przeżycia, jakie ze sobą niosły, bywają czasem za silne.

Szczęśliwa i... smutna? fot. Edipresse
Teraz musisz poradzić sobie nie tylko z wszystkimi zawiłościami połogu, ale też na nowo ułożyć sobie w głowie to, co zmieniło się wraz z pojawieniem się na świecie dziecka. To wszystko wpływa na twój nastrój.

Skąd biorą się poporodowe kłopoty?

Wpływ na to, jak radzisz sobie z macierzyństwem, mogą mieć twoje relacje z mamą w dzieciństwie. Dobre sprzyjają lepszemu kontaktowi z dzieckiem po porodzie i mają pozytywne znaczenie dla twojego poczucia wartości. Bo tak naprawdę sposób, w jaki byłaś wychowywana, pomaga ci zajmować się swoim maleństwem. Ważne są też obecne stosunki z mamą – brak wsparcia czy uznania twoich matczynych kompetencji może źle wpływać na twoje samopoczucie. A jeżeli mama nadmiernie cię kontroluje, problem może narastać.
CO ROBIĆ: Spróbuj spokojnie porozmawiać z mamą, zwracając uwagę na jej nową rolę babci, a nie mamy dziecka. To powinno pomóc. Jednak gdy w grę wchodzą poważniejsze urazy z dzieciństwa, pomocna bywa psychoterapia.

Co to jest baby blues?
Przygnębienie i huśtawkę nastrojów, bo to znaczy angielskie baby blues (smutek poporodowy), powoduje nowa sytuacja, w jakiej znalazłaś się jako mama. Możesz czuć się wyczerpana, przytłoczona nowymi obowiązkami. Ale swoje robią też hormony. Po ciąży spada poziom estrogenów i progesteronu, a poziom prolaktyny, odpowiedzialnej za laktację, gwałtownie wzrasta.
CO ROBIĆ: Wypoczywaj i proś o pomoc w obowiązkach. Wygospodaruj czas na sen, gdy dziecko śpi. Zadbaj o komfort psychiczny – obejrzyj z mężem dobry film, posłuchaj muzyki.

Kto i kiedy go miewa?
Ten okres smutku i obniżonego nastroju pojawia się w kilka dni po porodzie i dotyka wiele kobiet. Baby blues mija jednak zwykle dość szybko – po tygodniu, najwyżej dwóch. Wtedy świat znów jawi się w jaśniejszych barwach.
CO ROBIĆ: Do powrotu do dobrej formy psychicznej wystarcza wsparcie ze strony najbliższych i ich pomoc w trudnych chwilach po porodzie – przy karmieniu, pierwszych kąpielach maleństwa.

Jak objawia się depresja poporodowa?
Jeśli obawiasz się, że nie poradzisz sobie z opieką nad niemowlęciem, nie chcesz zostać z nim sama, kąpać go i przewijać z lęku, że niechcący zrobisz mu krzywdę, możesz cierpieć na depresję poporodową. Nadmierny lęk o zdrowie i życie dziecka, a nawet brak cieplejszych uczuć do niego i poczucie winy z tego powodu, to też jej objawy. Charakterystyczny jest brak apetytu (lub wilczy głód), kłopoty ze snem, płacz bez przyczyny, brak koncentracji. Najprostsze zadania mogą wydawać ci się niezwykle trudne do wykonania. Jeśli tak się czujesz i nie zmienia się to mimo odpoczynku i pomocy bliskich – może to być depresja poporodowa.
CO ROBIĆ: Poszukaj pomocy specjalisty, najpierw psychologa. Nie staraj się przeczekać i nie myśl, że jesteś "złą matką". To tylko nasili kłopoty.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?


Kogo to dotyka?
Nawet jedną piątą z tysiąca młodych mam. Część lekarzy uważa, że kobiety, które ciężej przechodzą zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS), są bardziej narażone na depresję poporodową. Także zmiany hormonalne i wcześniejsze (sprzed ciąży i porodu) problemy emocjonalne, np. kłopoty ze snem i stany lękowe, mogą się z nią łączyć. Jeżeli już dawniej miałaś takie skłonności, to ryzyko wystąpienia depresji po porodzie jest aż trzykrotnie większe niż u innych mam. Wśród przyczyn jest też młody lub przeciwnie – dojrzały wiek mamy, brak wsparcia ze strony rodziny i męża. A jeśli już raz cierpiałaś z powodu depresji poporodowej, ryzyko, że po kolejnej ciąży znów się ona pojawi, znacznie rośnie.
CO ROBIĆ: Pamiętaj, że depresja poporodowa to choroba i trzeba ją leczyć. Idź do psychiatry, są leki przeciwdepresyjne, które mogą przyjmować mamy karmiące. Druga część leczenia to psychoterapia, czyli rozmowy ze specjalistą.

Jak ją odróżnić od baby blues?
Depresja ujawnia się później niż baby blues. Atakuje zwykle między drugim tygodniem a czwartym miesiącem po narodzinach dziecka. Trwa dłużej (nawet do roku), a jej objawy są bardziej nasilone niż w przypadku baby blues.
CO ROBIĆ: Oprócz stosowania terapii poszukaj innych mam, które zmagały się z tym problemem, np. na internetowych forach, w grupach wsparcia lub przy pomocy szkoły rodzenia. Tą drogą uzyskasz też kontakty do dobrych specjalistów. Szukaj też rad na stronach poświęconych depresji poporodowej, np. www.latona.pl.

Czy tata też może mieć depresję poporodową?
Tak, ale zdarza się to rzadziej niż u mam. A wynika z wielkiej zmiany w życiu, jaką niosą narodziny potomka, który skupia na sobie całą uwagę mamy. Mężczyzna czuje się wtedy odrzucony i przygnębiony. Może uciec w alkohol czy w hobby, unikać poważniejszych rozmów. Tatusiom, których partnerki cierpią na depresję, niezadowolonym z relacji z nią lub pozbawionym wsparcia rodziny także łatwiej zachorować. Sprzyjają jej też problemy finansowe.
CO ROBIĆ: Jeśli zauważysz u partnera objawy depresji, wysłuchaj go i spróbuj skłonić do poszukania specjalistycznej pomocy. To pomoże wam obojgu – łatwiej pokonacie kłopoty w waszym związku.

Tekst: Antonina Kozłowska
Konsultacja: dr Eleonora Bielawska-Batorowicz, psycholog, na Uniwersytecie Łódzkim naukowo zajmuje się psychologią prokreacji
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)