Dlaczego Polacy się rozwodzą?

W Polsce rozpada się co trzecie małżeństwo. Zastanawiałaś się, jakie są tego powody?

Dlaczego Polacy się rozwodzą? fot. Fotolia
W 2013 roku wskaźnik rozwodów w Polsce – mierzony liczbą rozwodów w stosunku do nowo zawartych małżeństw – wyniósł aż 36,4%. Oznacza to, że rozstawała się co trzecia zaślubiona para.

Dlaczego Polacy się rozwodzą?

Cóż, co trzecia para twierdzi, że przyczyną rozwodu jest niezgodność charakterów. Wynika z tego, że wiele osób decyzję o założeniu rodziny podejmuje w sposób nieprzemyślany. Związki trwałe i udane to nie zawsze te z długim okresem wzajemnego poznawania. Ale, jak się okazuje, partnerzy, którzy podjęli decyzję o wspólnej przyszłości pod wpływem impulsu, częściej przeżywają kryzysy.

Gotowi do małżenstwa? Start!

Dużo większe szanse na udane życie małżeńskie mają te pary, które dadzą sobie czas na wzajemne poznanie. Nie chodzi jednak o to, by latami testować partnera, tylko o zdobycie pewności, że temu człowiekowi można zaufać i przejść z nim przez życie. Sęk tkwi w tym, że gdy jesteśmy zakochani mamy problem z racjonalną oceną zachowania i zaangażowania partnera, dlatego później wspólne życie często przynosi nam rozczarowanie.

Warto byłoby przed ślubem mieć pewność, że wszystko o sobie wiemy. Problem w tym, że to jest niemożliwe. Po pierwsze dlatego, że ludzie bardzo się między sobą różnią. Po drugie: choć poznają się w określonych okolicznościach, świat się zmienia. Nie ma żadnej gwarancji, że za 10 czy 15 lat będzie wyglądać tak samo. Dlatego najważniejsze jest, żeby zapytać samych siebie, czy jestem gotowa albo gotowy, by przyjąć tę drugą osobę ze wszystkimi jej zaletami i wadami. Każdy ma jakieś słabości. Liczenie na to, że one znikną, to myślenie magiczne.

[CMS_PAGE_BREAK}

Mąż to nie ojciec, żona – nie matka

Słabości każdego z nas to nie jedyna przeszkoda w budowaniu szczęśliwego związku. Na to, jak ułożą się małżeńskie stosunki w dużym stopniu wpływają relacje panujące w rodzinnym domu każdego z małżonków. Jeśli w dzieciństwie rodzice nas nie akceptowali, nie chwalili, nie zauważali i nie doceniali, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy oczekiwać, że współmałżonek nam te deficyty zrekompensuje.

Kłopot w tym, że nawet najgorętsze uczucie męża czy żony nie jest w stanie zastąpić bezwarunkowej miłości, jaką dziecko powinno dostać od rodziców. Oczekiwanie, że partner będzie zauważał, akceptował, doceniał i chwalił wszystko, co robimy, z reguły prowadzi do konfliktów. Dlatego problemy wynikające z deficytów powstałych w dzieciństwie najlepiej rozwiązywać na terapii indywidualnej.

Łatwiej się rozwieść, niż stawić czoła problemom

Psychologowie twierdzą, że liczba rozwodów w ostatnich latach gwałtownie wzrosła, bo w dorosłość weszło pokolenie narcyzów. Ich rodzice, chcąc ukształtować w dzieciach poczucie własnej wartości, usuwali im z drogi wszelkie przeszkody. W efekcie wyrośli oni na ludzi przekonanych, że świat powinien się do nich dostosowywać.

O ile starsze pokolenia były nastawione na wspólne rozwiązywanie życiowych problemów, to z młodszymi jest inaczej. Gdy dziś jedno z małżonków okazuje słabość, bo choruje, traci pracę albo w inny sposób zawodzi oczekiwania, związek się chwieje. Niejednokrotnie okazuje się, że łatwiej jest się rozwieść, niż razem stawić czoła trudnościom. Taki związek można ocalić, jeśli para nauczy się dostrzegać i przyjmować wzajemne potrzeby oraz ograniczenia. Przyda się też podszkolenie umiejętności osiągania kompromisów. To wszystko można wyćwiczyć na terapii rodzinnej.
Jak być pewną siebie w pracy?

Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj:


Autorka jest dziennikarką "Poradnika domowego".
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)