Radosnych Świąt Wielkanocnych!

Przed Wielkanocą najchętniej ucieklibyście na wielkanocną wyspę. Wasze dzieci pewnie byłyby tam z wami szczęśliwe. Ale...

Radosnych Świąt Wielkanocnych! fot. Edipresse
Zostajecie. I bardzo dobrze. Świętując w zgodzie z tradycją, wzmocnicie łącząca was więź. Rodzinne świętowanie daje radość z tego, że jesteście razem. Uświadamia dzieciom, że są częścią trwającej od pokoleń całości, która ma nie tylko wspólne korzenie, ale też wspólne świąteczne zwyczaje.

Rytm, który daje korzyść

Nikogo nie trzeba przekonywać, jak dzieciom potrzebny jest stały rytm zdarzeń. Kiedy wszystko dzieje się według powtarzalnego schematu, (np. pobudka, mycie, ubieranie, śniadanie…), maluch czuje się bezpiecznie, może się dobrze rozwijać. Tradycja też wprowadza stały rytm. Jest codzienność i jest świętowanie. Nie tylko Wielkanoc i Boże Narodzenie. Są też imieniny, dzień babci i dziadka, urodziny mamy, taty, dziecka itp. Każda rodzina, zgodnie ze swoją tradycją lub według nowych pomysłów, ma swoje powody, by świętować. To one łączą ją z innymi rodzinami, ale też od nich odróżniają.
Nasza rada: Na kalendarzu zaznaczcie wszystkie okazje do świętowania na cały rok. Odpowiednio wcześniej przypominajcie dziecku, co was w najbliższym czasie czeka. Oczekiwanie bardzo dobrze przygotowuje do świętowania, ale dziecku trzeba w nim pomóc. Można to ułatwić, włączając malucha np. w robienie świątecznych dekoracji, przyrządzanie potraw, czytanie książek o świętach, ale też wspólnie z dzieckiem szukając np. prezentu dla dziadka na imieniny lub rysując laurkę z życzeniami, którą później wręczy babci w dniu jej święta.

Biały barszcz i jajeczka
W niektórych domach to mama pierwsza dzieli się święconym jajkiem, w innych – tata. A w waszym? Każdy wynosi z domu rodzinnego inne obyczaje, zwykle razem z przekonaniem, że są najlepsze. Wcielenie ich w życie nie obejdzie się bez kompromisów. Ale nawet jeśli uda się przekonać partnera do wyższości wielkanocnego barszczu nad zupą chrzanową, może okazać się, że dzieci za nic nie zechcą jej zjeść...
A wielkanocny zajączek? Chcecie, by – tak jak kiedyś – przynosił tylko czekoladowe jajeczka. To możliwe do czasu, gdy dzieci podrosną i zobaczą, że kolegom przyniósł w prezencie zabawki. Czy nie poczują się pokrzywdzone?
Nasza rada: Nie narzucajcie sztywno zwyczajów wyniesionych z domu. Tradycja nie powinna unieszczęśliwiać ani ograniczać. Możecie z niej czerpać, ale też dorzucać swoje trzy grosze. W ten sposób wasza rodzina odróżni się od innych.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?


Chcesz jechać... jedź do rodziny
Polacy są bardzo przywiązani do rodzinnego spędzania świąt. W tym szczególnym czasie chcą być blisko rodziców, dziadków, rodzeństwa, nawet jeśli mieszkają daleko. Postarajcie się, by przy świątecznym stole zasiedli i ci, co zazwyczaj są blisko, i ci, od których dzielą was kilometry. Dla waszych dzieci to okazja, by nacieszyć się dalszymi krewnymi lub po prostu ich poznać. Podczas rodzinnych spotkań maluchy widzą rodziców w roli dzieci lub wnuków. Obserwują, jak tata zwraca się do swoich rodziców, dziadków. Podglądając jakość tych relacji, szybko wyciągają wnioski, jak odnosić się do mamy i taty.
Nasza rada: Po pierwsze – pamiętajcie, że nic nie umknie dziecięcym oczom. A po drugie – organizujcie spotkania rodzinne nie tylko z okazji świąt. Może warto rozważyć ideę wielkiego zjazdu rodzinnego... Uwieczniajcie takie spotkania, róbcie zdjęcia, kręćcie filmy, na pamiątkę dla siebie i dla dzieci. Technika pomoże wiele ocalić od zapomnienia, ale najlepsza fotografia i najciekawszy film nie zastąpią radości, jaką da dzieciom siedzenie na kolanach ukochanego dziadka lub zabawa z babcią w „robienie drzwi do lasu”.

Zatrzymać utracony czas
Święta nabierają rumieńców, kiedy macie dzieci. Ten dreszcz emocji, który towarzyszy ukrywaniu prezentów, malowaniu pisanek albo chlapaniu wodą w wielkanocny poniedziałek... Z czym to można porównać? Chyba tylko z czasem, gdy sami byliście mali. Czy nie zdarza się wam złapać na refleksji, że może właśnie ze względu na święta wolelibyście, by wasze dzieci tak szybko nie rosły?
Nasza rada: Opowiadajcie o swoich dziecięcych świętach ze szczegółami: kilkulatka, dowiadując się, że jej mama też kiedyś wyjadała baranka ze święconki, niosąc koszyczek z kościoła, poczuje się jej jeszcze bliższa. A właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

Pomóż zrozumieć
Aby święta nie kojarzyły się maluchom tylko ze spotkaniem rodzinnym i ucztowaniem wśród świątecznych dekoracji, rozmawiajcie z nimi o tradycji, której jesteście wierni. Czytajcie książki o zwyczajach wielkanocnych, uczcie piosenek o pisankach i zajączkach. Wielkanoc ma charakter religijny, ale nawet jeśli jesteście niewierzący, postarajcie się, by dzieci jak najwięcej wiedziały o świątecznych obyczajach. To ważna część polskiej tradycji.

Małgorzata Mazurek-Wódz
Konsultacja: dr Lucyna Bakiera, psycholog, adiunkt w Zakładzie Psychologii Rozwoju Człowieka i Badań nad Rodziną w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Tagi: wychowanie
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)