Pułapki idealnej matki

Wiele byś dała, by nią być. Idealna w roli mamy, pani domu, żony i pracownika. Tylko czy to możliwe?

fot. Panthermedia

Wszystko było dobrze wymyślone – decyzję o  urodzeniu dziecka podjęłaś razem z mężem, wiedziałaś, co cię czeka. Ale i tak wciąż okazuje się, że jest nie tak, jakbyś chciała, bo nie jesteś w stanie sprostać wszystkiemu tak, jakbyś chciała. Z braku czasu, prozy życia, zmęczenia… Zaczynasz więc się obwiniać. Zostaw to uczucie i zastanów się, co jest naprawdę ważne.

Pracuję i cierpię...

Nie ma obaw – dziecko doskonale wie, kto jest jego mamą. Choć relacja z nianią jest dla niego ważna (to normalne i niezagrażające tobie), to bliskości z mamą nic nie zastąpi. Teraz liczy się nie ilość czasu z dzieckiem, ale jego jakość. Dwie intensywne godziny mogą być lepsze od całego byle jak spędzonego dnia. I nie chodzi o to, by wypełnić je nie wiadomo jakimi atrakcjami, ale żeby dziecko czuło, że jest wtedy dla ciebie najważniejsze i cała jesteś jego. Nie zadręczaj się, że niepracujące mamy są ze swoimi dziećmi cały czas. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz i już. Jest wiele mam, które pracują i dają swoim dzieciom mnóstwo miłości (jak ty), a maluchy są szczęśliwe.

Za mało cierpliwości

Tyle razy obiecywałaś sobie, że będziesz utrzymywać dyscyplinę bez krzyku, ale gdy zalewa cię złość, nie dajesz rady. Każdej mamie czasem puszczają nerwy – pewne błędy trzeba popełnić, by ich unikać. Nie wpadaj w poczucie winy, ale popracuj nad sobą. Jeśli czujesz, że zaraz wybuchniesz, wyjdź z pokoju, ochłoń, zbierz myśli, oddychaj spokojnie i licz – nawet do stu. Zamknij oczy i w myślach wyprawiaj dziecko do babci, wsiadaj do samolotu, który leci na wyspy szczęśliwe. Albo po prostu kopnij w poduszkę. I uwierz, że się uda – powtarzaj sobie często: „Radzę sobie w trudnych sytuacjach”.

Bez odpoczynku

Trudno wykrzesać z siebie entuzjazm do zabawy, gdy ze zmęczenia opadają ci powieki. Warto, byś podzieliła się z kimś obowiązkami, a skoro jedyna bliska osoba, która jest obok, to mąż, spróbuj spokojnie namówić go do pomocy. A może razem pobawicie się z dzieckiem? Wtedy spędzicie też czas ze sobą. Zastanów się też, czy są rzeczy, z wykonywania których możesz zrezygnować, a świat się nie zawali (prasowanie?). Poszukaj w okolicy klubiku dla mam i dzieci. Tam możesz spotkać inne mamy w podobnej sytuacji, a jeśli się zaprzyjaźnicie, to już krok od tego, by wzajemnie zająć się od czasu do czasu swoimi dziećmi. Wtedy być może znajdziesz nawet czas na chwilę tylko dla siebie, by potem z większą radością wrócić do swoich obowiązków.

Jak w więzieniu

Nadmierne poświęcanie się niczemu nie służy, tylko rodzi frustrację. A od sfrustrowanej mamy dziecko zamiast spokojnej miłości czuje zdenerwowanie, napięcie, co nie daje mu poczucia, że jest ważne, kochane, bezpieczne. Dlatego zastanów się, czy nie zmienić planów – może jednak w twoim przypadku lepiej będzie, gdy wrócisz do pracy? Spróbuj na początek na pół etatu (masz do tego prawo!). Jeśli poczujesz, że jednak chcesz być w domu z dzieckiem, zawsze możesz wrócić na urlop wychowawczy. Nie ma jednego dobrego scenariusza dla wszystkich i wzorca dobrej mamy – każda z nas musi go znaleźć sama dla siebie, zgodnie z tym, co jest dla niej ważne.

Domowe nieporządki
Zastanów się, czy rzeczywiście wyznacznikiem bycia dobrą mamą jest to, że w domu panuje idealny porządek. To normalne, że przy dwójce małych dzieci jest chaos – nie chodzi o to, byś się nie starała, ale odpuść sobie perfekcjonizm. Dla maluchów nie jest istotne, by ich ubranka były równiutko złożone, a misie siedziały na półce w rządku. Dużo ważniejsze jest, by czuły, że są kochane, bezpieczne, ważne. Idealny porządek w domu nie powinien ci tego przesłonić. Spróbuj w formie zabawy uczyć maluchy układania zabawek. Choć z pewnością od razu nie zapanuje w domu ład, o jakim marzysz, będziesz na dobrej drodze. Choć inni mają w domu absolutny porządek, to ty masz dwoje wspaniałych dzieci!

Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)