Najwyższa pora się zrelaksować

Czujesz, że w tej codziennej bieganinie, marzysz tylko o jednym: aby rzucić wszystko i wyjechać do ciepłych krajów? Kilka prostych trików pomoże ci odzyskać siły.

Przede wszystkim pamiętaj o tym, że poczucie wypalenia zwykle jest sygnałem, że za mało skupiasz się na własnych potrzebach. Zapominasz o marzeniach, ambicjach, a nawet o najzwyczajniejszym w świecie odpoczynku. Koniec roku to dobra okazja, aby wreszcie to zmienić. Tylko jak?

Skończ z „muszę”
Psychologowie są zdania, że kiedy wciąż powtarzasz sobie, że „musisz wstawać w nocy do dziecka”, „musisz zrobić pranie” albo „musisz wyjść do pracy”, tak naprawdę nie bierzesz odpowiedzialności za swoje działania. A wtedy rzeczywiście łatwo o frustrację i poczucie wypalenia. Jeśli chcesz uniknąć tych niszczących uczuć, zamiast w kółko coś „musieć”, spróbuj zacząć „chcieć”. Bo przecież tak naprawdę mogłabyś już dziś uciec z domu, zacząć inne życie, zapomnieć o pracy – tylko nie chcesz tego zrobić! Chcesz opiekować się swoim maluszkiem, nawet za cenę nocnych pobudek. Chcesz chodzić w czystych spodniach: właśnie dlatego nastawiasz pralkę. No i chcesz rozwijać się zawodowo, dlatego choć nie jest ci łatwo zostawiać bobasa z nianią, wychodzisz co rano z domu. Taka prosta zmiana myślenia pomoże ci czerpać więcej satysfakcji z codziennego życia.

Zrób bilans
Skorzystaj z wolnego wieczoru, kiedy masz czas tylko dla siebie. Zamiast szukać zaległych, niedokończonych spraw do załatwienia (rachunki, prasowanie, parowanie skarpetek po praniu), usiądź spokojnie i zastanów się nad swoim samopoczuciem. Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie dziedziny twojego życia szwankują najbardziej. Może nie jesteś zadowolona ze swojego rozwoju zawodowego, a może czujesz, że w twoim małżeństwie ostatnio jakoś zabrakło czułości? Albo w ostatnich miesiącach nie miałaś czasu na wizytę u ortopedy, a teraz ból pleców przeszkadza ci zasnąć i stąd ten zły nastrój? Pomyśl, co zrobić, aby twoje życie nabrało więcej kolorów. Daj sobie kilka miesięcy na zwalczenie największych niedociągnięć. 

Zwolnij trochę 
Czy wiesz, że według badań aż co czwarta polska mama wierzy, że jeśli chce zasłużyć na miano dobrej matki musi całkowicie poświęcić się dla dziecka? Tymczasem naprawdę nie trzeba być jednocześnie idealną matką, żoną i gospodynią domową. Takich kobiet zresztą nie ma, bo jak w starej reklamie wybielacza: „Do wszystkiego, to znaczy do niczego!”. Jeżeli czujesz więc, że bycie supermatką i Pracownicą Roku cię przerasta – odpuść sobie wersję maks. Zamiast po powrocie z pracy pędzić prosto do zabawy z maluszkiem, daj sobie chwilę na odsapnięcie. Zanim rzucisz się na dywan, aby udawać rączego rumaka, najpierw wypij kubek zielonej herbaty (uspokaja i odpręża!) albo weź krótki prysznic. Postaraj się też zawodowe sprawy zostawiać przed domowymi drzwiami. Dzięki temu po pierwsze: lepiej zorganizujesz sobie czas w biurze (koniec z chodzeniem na kawkę siedem razy na godzinę), a po drugie: nauczysz się efektywnie odpoczywać w domu.
 
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

Naucz się odmawiać
To najlepsze, co możesz dla siebie zrobić. Asertywność, czyli sztuka stanowczego mówienia „nie”, pozwoli ci np. znaleźć czas na to, co naprawdę jest ważne w twoim życiu (ot, choćby zdrowy odpoczynek). Pamiętaj też, że kiedy jesteś asertywna, dajesz sobie takie same prawa jak innym – prawo do zmęczenia, do złego humoru, a nawet do odrobiny lenistwa!  Dlatego już dziś zrób selekcję swoich dotychczasowych obowiązków domowych. Założę się, że wcale nie musisz prasować koszul męża, bo on doskonale poradzi sobie sam. 

Uśmiechaj się, nawet na siłę
To sprawdzona (np. przez sportowców) sztuczka, aby poczuć się szczęśliwszym i pewniejszym siebie. Jak to działa? Mechanizm jest prosty. Kiedy rozciągasz usta w uśmiechu, twój mózg dostaje informację, że jesteś szczęśliwa. Zaczyna wtedy produkować endorfiny, czyli hormony, które odpowiadają za pozytywne emocje. Gdy nastąpi ich wyrzut do krwi, twoje samopoczucie rzeczywiście się poprawi. Do tego śmiech, nawet ten sztuczny, dotlenia organizm i poprawia krążenie. Dzięki temu po kilku minutach chichotania poczujesz się silniejsza, zrelaksowana i pełna nowych sił. Pamiętaj też jeszcze o jednej zalecie uśmiechu: jest zaraźliwy, nawet bardziej niż grypa! Wystarczy, że zaczniesz się śmiać, a wszyscy wokół ciebie również poczują się przyjemniej.

Znajdź grupę wsparcia
Jednym z najtrudniejszych doświadczeń młodej mamy jest poczucie izolacji i osamotnienia (tym dotkliwsze, im bardziej aktywne życie prowadziłaś przed ciążą). Nie zamykaj się po porodzie w czterech ścianach. Uwierz, dla maluszka ważniejsze jest, aby jego mama była szczęśliwa, a nie – obecna przy nim cały czas. Nic złego mu się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas (np. dwa razy w miesiącu) zostanie wieczorem z tatą albo z babcią. Ty w tym czasie wyjdź na miasto: spotkaj się ze starymi przyjaciółkami albo umów się na pogaduchy z poznaną na placu zabaw mamą. Rozmowa pomoże ci poczuć się lepiej: nie wiadomo, jak to się dzieje, ale przegadane problemy po prostu znikają. 

Nie porównuj
Bo po co? Kiedy nieustannie porównujesz się do kogoś innego, sama prosisz się o chandrę. Pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś od nas ładniejszy, szczuplejszy i bogatszy. Zamiast więc wciąż się frustrować, postaraj się pokochaj siebie taką, jaką jesteś: wyjątkową!

Jakie masz sposoby na szybki relaks? Podziel się nimi na Mamacafe.pl
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
Gość/3 lata temu
spa to dobry pomysł ale ja np. chodzę po górach