Mama na dwóch etatach

Twarde wymagania rynku pracy zmuszają młode mamy, żeby wracały do pracy zaraz po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego.

 
Dziś jest im chyba trudniej niż kiedykolwiek wcześniej. A pracodawca ani myśli stosować ulgową taryfę wobec kobiety, która ma w domu maleńkie dziecko. Musi ona być równie dyspozycyjna i efektywna, jak jej koledzy czy bezdzietne koleżanki. Jak łączyć role mamy i pracownicy? Skorzystaj z naszych rad.

Zostań mistrzem dobrej organizacji
Nie możesz brać wszystkich domowych zadań na siebie, bo albo doprowadzisz się do skrajnego wyczerpania, albo dojdziesz do wniosku, że niczego nie robisz dobrze. Zastanówcie się, jak podzielicie obowiązki związane z prowadzeniem domu i opieką nad dzieckiem, a w jakim zakresie skorzystacie z pomocy innych osób. W czym może Was odciążyć babcia lub dziadek? Może babcia raz w tygodniu poświęci wieczór na prasowanie, albo podrzuci Wam przygotowane przez siebie smakołyki na dwa kolejne obiady? Może tata lub teść zrobi Wam większe zakupy?
Jakie obowiązki powierzycie opiekunce Waszego malucha? Czasem warto zapłacić jej nieco więcej, by dodatkowo odkurzyła mieszkanie, przyszyła oderwane guziki lub umyła okna (oczywiście, kiedy maluch śpi lub po Waszym powrocie do domu). A może niezamężna siostra lub kuzynka pomoże Ci w domu, łącząc to z miłą dla Was obu pogawędką?
Nasza rada: Zarządzaj nowocześnie swoim domem. Deleguj zadania i przestań myśleć, że wszystko najlepiej zrobisz Ty sama.

Pamiętaj, że Twój czas jest cenny...
... bo masz go mało. Maluch potrzebuje uwagi mamy, kiedy ta wreszcie wróci z pracy. Nie poświęcaj się zatem obowiązkom czy czynnościom, które „kradną” godziny popołudniowe i wieczorne, bo wtedy powinnaś być z dzieckiem, bawić się z nim, rozmawiać, przytulać. Ważniejsze jest, byście mogli się nacieszyć sobą, niż żebyś np. zrobiła porządek w szafie.
Naucz się klasyfikować swoje zadania według ich ważności. I zajmuj się tylko tymi z początku listy. Inne mogą poczekać.
Przy takim założeniu nie będziesz wyrzucała sobie, że planowałaś wyprać zasłony lub wyszorować kafelki w łazience, a budujesz z dzieckiem wieżę z klocków lub po prostu leżysz z nim na kanapie.
Nasza rada: Absolutnym priorytetem po powrocie do domu jest dziecko i mąż oraz wszystko, co pozwala być ze sobą blisko.

Nie przynoś pracy do domu
To niełatwe, ale możliwe, a w Twoim przypadku konieczne. Tylko w ten sposób będziesz mogła zrelaksować się po pracy i nacieszyć życiem rodzinnym. Nie bierz pracy do domu, staraj się wszystko, co do Ciebie należy, zrobić w firmie. Sprawy zawodowe zostawiaj przed progiem swojego mieszkania.
Pewna młoda mama twierdzi, że w „przeskoku” z jednego świata do drugiego świetnie pomaga jej... prysznic. Zaraz po powrocie do domu wchodzi pod natrysk, odpręża się i czuje, jak wszystkie emocje oraz myśli związane z pracą odpływają wraz ze strugami wody. Z łazienki wychodzi już nie jako pracownica, ale jako uśmiechnięta mama i żona, przebiera się w „prywatny” strój i całą sobą oddaje się życiu domowemu.
Nie roztrząsaj z mężem swoich zawodowych kłopotów, nie opowiadaj mu ze szczegółami, co dziś zdarzyło się w firmie. Kiedy to robisz, myślami i sercem jesteś daleko od swoich domowników. Postaraj się nawet nie myśleć o pracy w domu.
Nasza rada: Naucz się żyć w dwóch „wymiarach” — zawodowym i rodzinnym. Traktuj dom jako swój azyl, do którego nie mają wstępu sprawy i emocje związane z pracą.

Maksymalnie uprość otoczenie
Teraz, kiedy pracujesz na dwa etaty — zawodowo i jako pani domu — spójrz krytycznie na swoje mieszkanie. Co utrudnia Ci dbanie o dom? Pochowaj bibeloty, które ciągle trzeba odkurzać, zrezygnuj z lnianych obrusów, kup bieliznę pościelową, która nie wymaga prasowania. Rozważcie pomysł zakupienia zmywarki do naczyń, kuchenki mikrofalowej oraz innych sprzętów, które skrócą czas przygotowywania posiłków i sprzątania.
Przeanalizuj, które czynności domowe zabierają Ci najwięcej czasu. Z czego możesz zrezygnować, a co uprościć?
To wcale nie znaczy, że idziesz na łatwiznę lub że zaniedbujesz dom i rodzinę. Po prostu teraz, kiedy masz dziecko i jednocześnie pracujesz zawodowo, inne rzeczy stały się ważne.
Nasza rada: Zainwestuj w rozwiązania, które pozwolą Ci zaoszczędzić czas.

W domu przełącz się na inny rytm
W pracy dwoisz się i troisz, jesteś skoncentrowana na tym, by wszystko wykonywać sprawnie. Spieszysz się w drodze z firmy do domu. Ale otwierając drzwi mieszkania powinnaś wyhamować i przestać popędzać samą siebie. W domu nie musisz co chwila patrzeć na zegarek, nikt nie będzie rozliczał Cię z wydajności. Dostosuj się do tempa życia dziecka. Do niego powinnaś mówić powoli, znaleźć cierpliwość, by po raz piąty czytać tę samą bajkę czy przez dwa kwadranse toczyć piłkę po podłodze. Nie możesz wymagać od malucha, by szybko zjadł kolację i nie przedłużał kąpieli. Ale tego czasu nie marnujesz — potrzebujecie go i Wy, i Wasze dziecko. Następnego ranka znowu musisz „zmienić bieg” i w pracy funkcjonować na wysokich obrotach.
Nasza rada: Czasu spędzanego z dzieckiem nie musisz wypełniać licznymi atrakcjami. Nie planuj bogatego programu na wspólne popołudnie i wieczór. Malucha najbardziej cieszy sama bliskość mamy.

W pracy
1. Postaw na biurku fotografię swojej pociechy
- kiedy na nią spojrzysz, zrobi Ci się radośniej i zdobędziesz nieco dystansu do tego, co Cię pochłania w pracy.
2. Nie mów zbyt dużo o dziecku
- sama nie inicjuj takich rozmów, odpowiadaj tylko na pytania innych o Twoją pociechę, a i wtedy bądź dość lakoniczna.
3. Nie dzwoń ciągle do domu
- raczej zostaw opiekunce czy babci swój numer do pracy i uprzedź, żeby dzwoniła tylko w uzasadnionych sytuacjach. Jeśli jesteś bardzo ciekawa, co dzieje się w domu, zatelefonuj dyskretnie w czasie przerwy obiadowej i rozmawiaj bardzo krótko.
4. Wyglądaj pięknie
- nie obnoś się z podkrążonymi z niewyspania oczami czy zaniedbaną fryzurą. Staranny makijaż i modny strój przekonają największych sceptyków, że świetnie sobie radzisz i znajdujesz czas również dla siebie.
5. Nie narzekaj, że masz tyle na głowie
- to w niczym Ci nie pomoże. Uśmiechaj się często i nie zapominaj, że jesteś szczęśliwą mamą. Inni mają może więcej czasu, ale Ty masz i pracę, i rodzinę. I radzisz sobie znakomicie.


Marta Maruszczak/ Twoje dziecko
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/10 lat temu
Myślę że obecnie kobieta zwłaszcza samotnie wychowująca dziecko w dodatku bez wsparcia rodziny ma trudniej dziś niż kiedyś. Jestem taką matką 22 miesięcznej córki i na OPS (opieka społ)na razie... A pracować jak kiedyś po 14-16 godzin nie zamierzam! A jak Cię widzą tak Cię piszą: jest jak najbardziej aktualne. Wizerunek osoby sukcesu jest na czasie, z Zachodu przyszła ta moda więc malkotenci i cierpiące są wykreślone... A zmywarka itd? Ten kto ręcznie pierze w rzece nie zrozumie tego co pierze w pralce automatycznej... Kobietki trzymajcie się.
/10 lat temu
witajcie . artykól bardzo fajny lekki i pryjemny. Bardzo dobrze nastraja pozytywnym patrzeniem na swiat i tysiaceobowiazków ktore sie ma majac dziecko i pracujac zawodowo. A do pan "starszych" mam jedna uwage. Po co to złość ze teraz my mamy mlodsze (mam 26 lat) mamy lepiej, że sa pampersy ze jest lepsze mleko i wszystko na polkach??????? Kazde pokolenie ma swoje problemy teraz to bezrobocie wieczny brak pieniedzy i wieczne udawadnianie ze jest sie swietnym w pracy. Ja równiez moge ponarzekac ze teraz mlodmym ludziom nikt nie pomaga. Na starcie nie dostaja mieszkan ze spoldzielni tylko musza je sobie kupic!! nie ma pracy kazdy kto choc troche jest wyksztalcony no i ze brakuje pieniedzy na podstawowe rzeczy. i co ? tylko po co to robic. kazde pokolenie czas w ktorym zyjemy jak i miejsce ma swoje plusy a takze minusy z ktorymi trzeba dac osbie rade. A mysle ze to ze mam zmywarkwe i ze uzywam pampersow to nie znaczy ze gdybym znlazla sie w czasach gdy tego nie bylo bylabym gorsza mama i nie dała sobie rady. przestancie z ta zazdroscia!! pozdrowionka!! p.s. na szczescie moje mama opwiadala mi otych czasach i cieszy sie z wielu udogodnien z ktorych moge skorzystac przy wychowywaniu mojego 11 miesiecznego synka!!
/10 lat temu
dziecko,ty nie masz pojecia po pierwsze:o opiece nad malutkim dzieckiem,po drugie:o o opiece nad dzieckiem i pracy zawodowej, i po trzecie:o tym jak bylo kiedys wiec nie wypisuj tutaj ze ktos jest staroswiecki tylko spytaj sie wlasnej matki jak kiedys bylo-mam nadzieje ze zycie cie czegso nauczy-"modna oburzona"a raczej ignorantko,zycze powodzenia i jednoczesnie wspolczuje facetowi ktory z toba bedzie mal dziecko i samemu dziecku...aa! i artykul faktycznie do niczego
POKAŻ KOMENTARZE (2)