20 porad na początek macierzyństwa

Sądziłaś, że od razu poczujesz się w nowej roli jak ryba w wodzie? Cóż... życie pisze nieco inne scenariusze. Ale z naszymi radami na pewno sobie poradzisz!

20 porad na początek macierzyństwa fot. Fotolia

1. Nie obwiniaj się

Nie czuj się winna, jeśli patrząc na maleństwo, nie czujesz miłości i obezwładniającego szczęścia. To zupełnie normalne. Już niedługo nie będziesz mogła oderwać od niego oczu. Nie rób sobie wyrzutów także z powodu tego, że nie jesteś matką idealną. Nie jesteś i nie będziesz. Ale nie dlatego, że coś z tobą nie tak. Takie matki nie istnieją.

2. Zaufaj sobie

Nawet jeśli czujesz w głowie kompletną pustkę, wiesz więcej, niż sądzisz. Mnóstwa rzeczy nauczyłaś się w szkole rodzenia, z książek i w szpitalu. Nie robisz ich (jeszcze!) idealnie, ale co z tego? Przecież to nie konkurs. Zawsze też możesz zajrzeć do poradnika. Daj sobie trochę czasu. Z każdym dniem będzie ci łatwiej. Lepiej poznasz swoje maleństwo, a ono ciebie. Dostroicie się do siebie.

3. Nie daj się zwariować

Twoje dziecko ma w nosie, czy wygrałabyś quiz wiedzy na temat noworodków, czy ma swój pokoik i czy kupiłaś mu te wszystkie cudowne, reklamowane jako niezbędne gadżety. Potrzebuje jedynie bliskości: twojego (albo innej bliskiej osoby, zwłaszcza taty) ciepła, zapachu, głosu. To wcale nie oznacza, że musisz nosić je non stop na rękach. Będzie szczęśliwe także, leżąc koło ciebie (albo na tobie), gdy odpoczywasz albo śpisz. Nic mu też nie będzie, jeśli trochę pozajmuje się nim babcia.

4. Nie bój się dziecka

Nie zrobisz mu krzywdy, delikatnie biorąc je na ręce (pamiętaj tylko o podtrzymywaniu główki), ubierając (zmieniając pieluszkę nie podnoś jednak za nóżki) czy myjąc główkę (ciemiączko pokryte jest bardzo mocną i elastyczną skórą).

5. Spróbuj z nim pogadać

Podczas przewijania, kąpania itd., warto mówić do malucha. Noworodki uwielbiają głos mamy (bo dobrze go znają sprzed narodzin) i gdy go słyszą, są o wiele spokojniejsze.

6. Korzystaj z pomocy...

Byłoby cudownie, gdyby tato twojego dziecka mógł wziąć urlop i przez pierwsze dni być z wami i we wszystkim pomagać. Jeśli to niemożliwe, poproś o wsparcie mamę, teściową, siostrę itd.

7. ...ale tylko tej, której chcesz

Zdarza się, że czyjaś pomoc, zwłaszcza mamy czy teściowej, zaczyna przytłaczać i odbiera pewność siebie. Jeśli czujesz, że inna osoba zagarnęła dziecko dla siebie („lepiej wie”, kiedy je położyć i co jest dla niego dobre), a nie chcesz wojny, poproś ją o zrobienie czegoś konkretnego, np. ugotowanie obiadu, pójście po zakupy itd.

8. Pomyśl o własnej wygodzie

Karmienie piersią jest najlepsze nie tylko dla twojego dziecka, ale i dla ciebie: nie będziesz musiała wyparzać butelek, podgrzewać itd. No i szybciej schudniesz. Początki bywają trudne, ale problemy niedługo miną. Żeby tak było, przystawiaj dziecko do piersi, a nie pierś do dziecka. Pilnuj, by maleństwo dość głęboko chwyciło brodawkę. Dzięki temu nie boli, a maluszek ssie efektywniej. Nie rób sobie jednak wyrzutów, jeśli nie możesz albo nie chcesz karmić naturalnie. Mnóstwo dzieci jest pije mleko z butelki. Rozwijają się doskonale!

9. Ułatw sobie życie

Zanim zabierzesz się za kąpanie czy przewijanie, zgromadź wszystko, co ci będzie potrzebne, by nie szukać rozpaczliwie pieluszek czy kremu do pupy z dzieckiem w ramionach. I jeszcze jedno: cierpliwość jest bardzo... praktyczna. Jeśli np. spokojnie poczekasz, aż się dziecku odbije, malec nie będzie ulewał, a ty unikniesz nerwów i dodatkowego prania.

10. Rób notatki

Zapisywanie kiedy dziecko jadło, zasnęło, dostało witaminę D. bardzo pomaga, zwłaszcza, gdy się jest niewyspanym, a dzień zaczyna mylić się z nocą.

11. Prześpij się

Spróbuj nauczyć się spać wtedy, gdy robi to twoje dziecko. Wbrew pozorom to nie jest wcale proste. Wiele mam mimo skrajnego zmęczenia nie może zmrużyć oka. Jednak warto próbować. Nawet krótka drzemka jest lepsza niż nic.

12. Nie szarżuj

Znamy mamę, która mimo wyczerpania wycierała w kółko nieistniejące kurze spod łóżeczka i ciągle prasowała już wyprasowane ubranka. Nie idź w jej ślady. Sześć do ośmiu tygodni po porodzie to czas, gdy twój organizm robi pociążowe i poporodowe porządki. Kurczy się macica, krwawisz, zachodzi wiele innych zmian. Szkoda zdrowia na zajmowanie się nerwową krzątaniną.

13. Zrób coś dla siebie

Umyj głowę, przejrzyj gazetę, obejrzyj coś w telewizji. Nie żałuj na to czasu. Na dłuższą metę bez zapewnienia sobie minimum komfortu trudno zająć się czymś innym poza własną frustracją.

14. Pamiętaj: nic na siłę

Jednym mamom dobrze robi wyjście na krótki spacer, inne za żadne skarby nie opuszczą domu. Nie zmuszaj się do niczego. Poszukaj czegoś, co właśnie tobie (a nie koleżance) pozwoli naładować akumulator. Może dobrze ci zrobi leżenie z nogami na poduszkach i stary odcinek „Zaginionych”?

15. Nie przejmuj się wszystkim

Denerwujesz się, że płacz maleństwa przeszkadza sąsiadom? Staraj się uspokoić dziecko, by jemu i tobie było dobrze, a nie ze względu na innych. Dzieci płaczą, a sąsiedzi to słyszą, tak to już jest. Pan spod ósemki także dawał kiedyś w kość innym.

16. Ogranicz wizyty

Umów się z bliskimi, by przychodzili po kolei, a nie wszyscy naraz i tylko wówczas, gdy masz na to ochotę, a oni są zdrowi. Możesz też powiedzieć „Zapraszamy za trzy tygodnie” i w ogóle nie przyjmować gości. To do ciebie, a nie do nich, należy decyzja.

17. Nie daj się lękom

Wszystkie mamy boją się o swoje dzieci. Że śpią za długo albo za krótko. Że za mało zjadły. Że kichnęły, a więc pewnie się rozchorują. To normalne, jednak trzeba trzymać strach w ryzach, by nie dać się mu sparaliżować. Jeśli dzieje się coś, co cię niepokoi, nie snuj domysłów, nie przetrząsaj internetu. Zapytaj położną albo pediatrę. Nie ma głupich pytań! Jeśli jednak szukasz informacji w internecie, korzystaj z sensownych źródeł. W sieci jest sporo bzdur i, czytając je, można czasem osiwieć z błahego powodu.

18. Wyżal się komuś

Trwające kilka dni obniżenie nastroju (baby blues) jest naturalne i przytrafia się wielu mamom. Minie! Póki co, staraj się odpocząć i wypłakać komuś w mankiet. To naprawdę pomaga. Jeśli jednak smutek trwa długo, np. kilka tygodni, czujesz, że sytuacja cię przerasta, a rozdrażnienie staje się coraz większe, poproś o pomoc psychologa. Po co się męczyć?

19. traktuj rady z dystansem

Usłyszysz ich mnóstwo. Jedne będą mądre, inne niekoniecznie. Często będą sobie przeczyć. Nawet te dobre (z naszymi włącznie!) traktuj jako sugestie, a nie nakazy. Każde dziecko jest inne, każda mama jest inna. To ty najlepiej wiesz, czego wam trzeba i co w waszym przypadku się sprawdza.

20. Przymruż oko

Maleństwo zrobiło kupę na twoją nocną koszulę? Widocznie chciało ci zrobić prezent, ale nie zdążyło go zapakować w pieluszkę ;-) Poczucie humoru ułatwia życie, dlatego (jeśli się da) spróbuj spojrzeć na życie mniej serio. Lepiej się śmiać, niż denerwować, prawda?
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)