Kluby seniora – miejsca miłych spotkań

Kluby seniora to miejsca z niezwykłą atmosferą. Starsze osoby chwalą sobie towarzystwo w klubie seniora; miłe spotkania, wspólne spędzanie wolnego czasu, zabawy, tańce, wycieczki. Kluby seniora to miejsca, w których można poradzić sobie z problemem samotności czy nudy, które czasem doskwierają nam na emeryturze.

Kluby seniora

Niektóre z klubów seniora coraz częściej wprowadzają do swoich ofert niestandardowe pomysły. Ot, choćby regularny Nordic Walking. Jest to spacer, marsz, podczas którego nie nadwerężamy przeciążonego w okresie działalności zawodowej umysłu. Trzeba jednak zainwestować w zakup odpowiednich kijków ze specjalnymi uchwytami, które powodują odciążenie kręgosłupa i stawów kolanowych. Przyjemność płynąca z takiego marszu zadziwi nawet najbardziej wybrednego emeryta; treningowi bowiem zostaną poddane, oprócz wyżej wymienionych, następujące części ciała: nogi i biodra, ręce, prawy i lewy bark, ramiona, mięśnie klatki piersiowej. W sumie w ten przyjemny wysiłek zaangażowane jest około 90% mięśni ciała. Idąc do przodu, przed siebie, spalamy niepotrzebne kalorie – intensywniej niż podczas biegania – wyłączamy na jakiś czas proces myślenia, patrzymy na sylwetkę naszego rześkiego kolegi i wracamy do domu szczęśliwi. To naprawdę znakomita forma inteligentnej aktywności fizycznej, którą możemy zająć swoje buntujące się ciało – bez względu na wiek i porę roku.

Centra lub kluby seniorów w wielkich ośrodkach miejskich prześcigają się w pomysłach, projektach, innowacjach. Mniejsze ośrodki miejskie lub wiejskie – ze względu na niewielkie fundusze, brak doświadczonej, wykształconej kadry – mają mniejsze możliwości. Jedno jest pewne – prawie w każdym klubie znajdziecie przyjazne dusze, które nie pozwolą, aby samotność lub nuda była nieodzownym warunkiem istnienia emeryta.

Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

Znakomitym tego przykładem jest uchwycony przez reporterkę Zofię Bysiec optymizm jednej z członkiń radomskiego klubu seniora. Prosta, prawdziwa wypowiedź emerytki, której nie trzeba zachęcać do korzystania z życia.

– Hulam, a co?! Tak w ogóle to jestem chora, ale na zabawę od razu zdrowieję – śmieje się pani Wacia, a właściwie Wacława Czubakow, stała bywalczyni klubu seniora. – Koleżanki się ze mnie śmieją, że stara, a jeszcze chcę tańczyć. Ale trzeba się bawić. Emerytury małe, człowiek chory, trzeba to wszystko zapomnieć.

Pani Wacia ma 78 lat, ale zupełnie na tyle nie wygląda. – Mąż o mnie dba, żebym była elegancka. O! Wnuczka mi zawsze robi trwałą – pani Wacia poprawia fryzurkę.

Polecamy: Nowe możliwości leczenia seniorów

Atmosferę w klubie seniora pani Wacia bardzo sobie chwali. – Bardzo sympatyczne towarzystwo. Można sobie porozmawiać przy herbatce, przy słodyczach. Są karty, gry, warcaby. Pani kierowniczka jest bardzo miła. Jest zabawa sylwestrowa, są spotkania wigilijne, cztery razy w roku impreza na dzień solenizanta... – wylicza. – Nasi członkowie jeżdżą na pielgrzymki i wycieczki. Chodzą na koncerty, do kina, do teatru, a nawet wybierają się razem do lasu na grzyby. Są potańcówki i zwykłe rozmowy przy kawie. A atmosfera naprawdę rodzinna: wśród członków klubu zawiązało się już przynajmniej kilkanaście małżeństw.

Dni Seniora

Zachęcając do udziału w działalności klubów seniora, chcielibyśmy również wspomnieć o Dniach Seniora, które na stałe weszły do kalendarza imprez integracyjnych starszego pokolenia. Na początku były to lokalne spotkania, które z czasem przerodziły się w międzynarodową imprezę, na przykład Dni Seniora w Lipsku, organizowane przez Niemieckie Federalne Ministerstwo Rodziny, Seniorów, Kobiet i Młodzieży, w których obchodach uczestniczą delegacje polskie i holenderskie. Podczas takich spotkań rodzą się nowe pomysły, utrwala się więź międzypokoleniowa, dostrzega się problemy innych i jednocześnie korzysta się z możliwości przeniesienia rozwiązań europejskich kolegów na grunt polski.

Czytaj też: Jak leczyć depresję u seniora?

Fragment pochodzi z książki „Jak się nie nudzić na emeryturze? Poradnik dla emerytów i rencistów”, Stanisław Mędak (Oficyna Wydawnicza „Impuls”, 2010). Publikacja za wiedzą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
~Jolka/rok temu
A co mają robić rodziny seniorów w małych miejscowościach, gdzie nie ma klubów seniora, a dojazd do nich jest nierealny z racji odległości?
fotosfera26/3 lata temu
no tak, problemem jest natomiast docieranie do takich miejsc. prawdą jest, że starsi ludzie też powinni przebywać w swoim towarzystwie, jednak jeżeli są chorzy jest to trudne. moja babcia jest w Geriamedzie pod Lublinem i muszę powiedzieć, że w tym ośrodku organizuje się wiele wspólnych aktywności dla rezydentów. babcia jest rzeczywiście zadowolona i chętnie opowiada co tam u nich słychać nowego. widać, że są zżytą paczką :)
~Monika/3 lata temu
Kluby seniora lub Uniwersytety Trzeciego Wieku są bardzo fajnym pomysłem. Osoby starsze mają zajęcie, nie czują się tak bardzo samotne czy niepotrzebne. www.likwidacja-barier.pl