Jak się kłócić przy dziecku

Jeśli doszło już do kłótni, nie krzyczcie, nie obrażajcie się. Wyjaśnijcie dziecku, co się dzieje, i pogódźcie się przy nim. Niech wie, że sprzeczka to nie koniec świata.

„Bo ty to zawsze…!”, „Bo ty nigdy….!”, „Bo twoja matka znowu…!”. Nie ma chyba pary, która nie kłóci się choćby od czasu do czasu. Czy da się tego uniknąć i czy wolno robić to przy dziecku?

Byłoby świetnie, gdyby wszyscy rozumieli się w pół słowa i mieli sobie do powiedzenia wyłącznie miłe rzeczy. Nic z tego. Dzieci kłócą się o zabawki, o słodycze. Dorośli o teściową, która jak zwykle wiedziała lepiej. O pieniądze (że znowu ich brakuje). O wychowanie dziecka... Ta lista mogłaby być bardzo długa.

Czasem trzeba
Czy kłótni da się w ogóle uniknąć? Właściwie tak – jesteśmy dorośli, wiec możemy udawać, że wszystko jest OK. Tylko że to nie jest dobry pomysł. – Zamiatanie emocji pod dywan nie przynosi nic dobrego. Złość na partnera rośnie tak długo, aż w końcu przestaje się w nas mieścić, a wtedy może wybuchnąć z ogromną siłą. Lepiej więc sprzeczać się na bieżąco – ostrzega psycholog Beata Płażewska.
To lepsze także dla dzieci, które niczym czułe urządzenia wyczuwają napięcie między rodzicami. A więc zdrowo się czasem pokłócić. Ale czy koniecznie przy dziecku? – Lepiej nie, bo kłótnia rodziców jest dla malca jak trzęsienie ziemi. Mama i tata są dla niego najważniejsi. Jeśli się kłócą, malec traci grunt pod nogami – mówi psycholog. Oczywiście kłótnia kłótni nierówna. Sprzeczka zakończona przeprosinami i pogodzeniem się to nie tragedia, trzeba wystrzegać się awantur.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

Oto lista rzeczy, na które absolutnie nie wolno sobie pozwalać przy malcu.
• Krzyki. Dziecko się ich po prostu boi. – Gdy dorośli się kłócą, dzieci na ogół milkną. Właśnie dlatego, że są przerażone – mówi Beata Płażewska.
• Trzaskanie drzwiami, rzucanie talerzami. Dzieci potwornie boją się gwałtownych ruchów, głośnych dźwięków i wszelkich przejawów agresji.
• Obrażanie, szydzenie, przyklejanie etykietek. To także forma agresji.
• Groźby. W czasie kłótni ludzie mówią rzeczy, których wcale nie myślą. Dziecko rozumie je dosłownie. Jeśli powiesz partnerowi: „Wyrzucę ci te klamoty przez okno!”, ono będzie uważało, że naprawdę to zrobisz.
• Wciąganie w konflikt dziecka. Malec kocha was oboje. Nie chce i nie potrafi opowiedzieć się po żadnej stronie, zmuszanie go do tego jest zamachem na jego dzieciństwo.

Smutne skutki
Dziecko, które jest świadkiem kłótni:
• Traci poczucie bezpieczeństwa. – Może stać się lękliwe, wycofane. Może także odreagowywać te kłótnie, np. stając się nieznośne, marudne, agresywne, stracić apetyt, a nawet je odchorować – ostrzega psycholog.
• Może się obwiniać. – Z wielu badan wynika, że dzieci rozumują zupełnie inaczej niż dorośli – wyjaśnia Beata Płażewska. – Wydaje im się np., że mama zachorowała, bo kiedyś źle o niej pomyślały itd.
• Będzie naśladowało dorosłych. Malec uczy się od nas także wyrażania negatywnych emocji. Jeśli rozzłoszczeni rodzice skaczą sobie do oczu, ono uczy się, że tak właśnie się postępuje. Można to zaobserwować w zabawach maluchów. Dziecko może krzyczeć do misia: „Jesteś głupi, nienawidzę cię”.
Ktoś może powiedzieć: zaraz, zaraz! Przecież małe dziecko i tak nie będzie niczego pamiętać! To prawda, ale zdobyte we wczesnym dzieciństwie doświadczenia w dużej mierze kształtują naszą psychikę. – Poza tym, nie czarujmy się: ludzie, którzy kłócą się przy niemowlęciu czy dwulatku, nie przestaną tego robić, gdy będzie miało pięć czy sześć lat – mówi psycholog.
A co ze starszymi dziećmi? One także uczą się złych rzeczy. – Coraz więcej rozumieją (np. wiedzą, co znaczy „wyprowadzę się”, „rozwód”), więc dodatkowo zaczynają się martwić o swoją przyszłość. Co z nimi będzie, gdy mama i tata przestaną ze sobą mieszkać? – mówi Beata Płażewska.

Jak uniknąć kłótni
Tak zupełnie się nie da, ale warto próbować:
• Nie oczekujcie, że partner będzie czytał w waszych myślach. Rozmawiajcie nie tylko o tym, co trzeba kupić. Mówcie też o rzeczach, które was irytują. Znajdźcie rozwiązanie.
• Mówcie o swoich emocjach. Jeśli macie z tym problem, poczytajcie o asertywności.
• Ustalcie najważniejsze zasady. Nie powinno być tak, że wasze koncepcje na życie, wychowanie dziecka itd. są zupełnie różne.
• Nie kruszcie kopii o drobiazgi. Naprawdę nie wszystkim warto sobie zawracać głowę.
• Dbajcie o siebie. Gdy człowiek jest zmęczony, byle co wyprowadza go z równowagi.

Coś wisi w powietrzu
Gdy zaczyna was coś irytować, reagujcie od razu: „Proszę cię, umyj po sobie wannę. Nie chcę tego robić za ciebie”. Jeśli zaczniecie układać sobie w myślach przemowę, którą wygłosicie, gdy dziecko zaśnie, wasza złość będzie rosła z minuty na minutę. Jeśli któreś z was czuje, że zaraz wybuchnie, niech weźmie głęboki oddech, wyjdzie do innego pokoju.

Jeśli ciągle się kłócicie... spróbujcie coś z tym zrobić
- Przyjrzyjcie się waszemu związkowi. Częste kłótnie oznaczają, że jest wiele spraw, o których koniecznie musicie porozmawiać.
- Jeśli to nic nie da, idźcie do psychologa rodzinnego. Warto to zrobić. Pomoże wam spojrzeć na wasz problem z boku i lepiej się nawzajem zrozumieć.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)