Dlaczego nie warto oszukiwać dziecka

W niektórych sytuacjach łatwiej ci skłamać, niż powiedzieć dziecku prawdę. Uważaj, bo dziecko może stracić do ciebie zaufanie.

Dlaczego nie warto oszukiwać dziecka

Z jednej strony chciałabyś, aby malec ci ufał. Z drugiej: nie raz i nie dwa sama ryzykujesz, że dziecko przyłapie cię na kłamstwie. Poznaj najczęstsze rodzicielskie oszustwa i zobacz, jak ich uniknąć.

„Brawo! znowu zbudowałeś Wspaniałą wieżę z klocków”
Zastanawiasz się, jak takie małe kłamstwo może komuś zaszkodzić? Przecież nie tylko sprawiłaś dziecku przyjemność, ale w dodatku wzmocniłaś jego poczucie własnej wartości. Czy to źle?
Psycholog radzi: Szafuj oszczędnie takimi motywującymi kłamstewkami, bo w nadmiarze przestają działać. Jeśli będziesz zachwycać się każdą wieżą z klocków, wkrótce malec wyczuje twoją nieszczerość. W dodatku chwalone non stop dziecko może też stracić motywację do podejmowania wysiłków na zasadzie: „Po co się starać, skoro mama i tak pochwali?”. Dlatego zamiast oceniać, spróbuj poprzestać tylko na opisie tego, co widzisz: „Widzę, że na samym szczycie wieży stoi zielony klocek w kształcie trójkąta.”

„Wypuściłam dziś twojego króliczka do ogrodu, a on spotkał panią króliczkową i z nią zamieszkał. Dlatego nie wrócił...”
Wiesz dobrze, gdzie jest króliczek. Dokładnie tam, gdzie go zakopałaś, po tym jak rankiem znalazłaś go nieżywego w klatce. Wolisz jednak nie mówić tego dziecku, bo nie chcesz, aby płakało po śmierci pupila. Zresztą jest jeszcze za małe, aby rozmawiać z nim na takie trudne tematy.
Psycholog radzi: Jeśli nie powiesz prawdy, malec może jeszcze przez długie tygodnie nie tracić nadziei na powrót ukochanego zwierzaka. Smutek – zamiast powoli cichnąć, wciąż będzie powracał. Lepiej więc delikatnie oswoić malca ze stratą i pozwolić mu przeżyć cierpienie i tęsknotę. Tych uczuć dziecko także musi się nauczyć.

„Nie bój się, nie będzie bolało”
Malec boi się pobierania krwi, a ty chcesz go uspokoić przed spotkaniem z pielęgniarką. Dlatego mówisz pierwsze, co przyjdzie ci do głowy, nie myśląc o tym, że za chwilę kłamstwo wyjdzie na jaw.
Psycholog radzi: Skoro wiesz, że ukłucie igłą boli, to nie udawaj, że jest inaczej. Wytłumacz malcowi, że choć zabieg nie będzie przyjemny, to jest konieczny dla zdrowia. Zapewnij też, że ból potrwa tylko chwilę. Jeśli skłamiesz, być może zyskasz kilka minut spokoju w poczekalni, ale za to stracisz zaufanie dziecka. Mówiąc: „Wcale nie bolało, prawda?”, uczysz dziecko, że należy lekceważyć sygnały płynące z wewnątrz, zaś takie doświadczenia przekładają się na nawyki zdrowotne i kontakt z własnym ciałem.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

„Moje czerwone oczy? To od kataru, ty głuptasku”
Płaczesz, ale udajesz, że wszystko jest w porządku. Nie chcesz, aby dziecko martwiło się sprawami dorosłych, dlatego starasz się je odsunąć od nich jak najdalej.
Psycholog radzi: Trzymając dzieci z dala od rodzinnych problemów, czynimy więcej szkody niż pożytku. Maluch i tak wyczuje twój nastrój, a brak wyjaśnienia spotęguje jego strach. Lepiej więc powiedzieć: „To prawda, płaczę, bo jest mi smutno. Czasem ty czujesz to samo, prawda?”. Spokojne wytłumaczenie powinno uspokoić malca.

„Nie możesz z nami spać, nasze łóżko jest za ciasne”
To kłamstwo jest skuteczne, bo nawet dwulatek zrozumie, że nie ma sensu prosić, skoro przyczyna twojej odmowy nie zależy od ciebie. Gorzej będzie, jeśli np. malec zachoruje, a ty będziesz chciała z nim spać i łóżko w cudowny sposób się rozszerzy. Co wtedy powiesz?
Psycholog radzi: Rzeczywiście łatwiej skłamać, niż tłumaczyć dziecku, że spanie z rodzicami jest niemożliwe (a potem znosić jego histerię). Pamiętaj jednak, że malec musi przestrzegać domowych reguł, nawet tych nieprzyjemnych. Dlatego od dziś ćwicz asertywność, mówiąc np.: „Ustaliliśmy, że śpisz z nami tylko w weekendy. Ja też lubię się do ciebie przytulać, ale musimy trzymać się zasad”.

„Jak będziesz niegrzeczny, to weźmie cię ten pan!”
Malec jest dziś wyjątkowo marudny, a ty masz tego dość, więc sięgasz po stary, sprawdzony sposób. Pamiętasz, jak szybko się uspokajałaś, gdy twoja mama straszyła cię dziadem z czarnym workiem.
Psycholog radzi: Tego typu kłamstewko (a raczej bardzo poważne i okrutne kłamstwo!) może zachwiać poczuciem bezpieczeństwa malca i wiarą w twoją miłość („Skoro mama pozwoli mnie zabrać, to chyba mnie nie kocha?!”). W takich sytuacjach dziecko tylko pozornie staje się supergrzeczne. Zastyga, ale w środku całe trzęsie się ze strachu.

Ta pani jest gruba!
Kiedy usłyszysz te słowa z ust malca (np. podczas jazdy autobusem), nie kłam: „właśnie, że nie”. Lepiej powiedz głośno: „na świecie są różne ideały piękna, a najważniejsze to czuć się dobrze w swoim ciele”. Kiedy będziecie już sami, wytłumacz dziecku, że jego słowa mogą sprawić komuś przykrość, dlatego następnym razem niech poczeka z podobnymi ocenami, aż wrócicie do domu.


Konsultacja:
dr Julita Wojciechowska, psycholog, pracuje w Instytucie Psychologii UAM w Poznaniu.



SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)