Dlaczego dziadkowie są niezastąpieni

Najstarsi w rodzinie są wprost uwielbiani przez jej najmłodszych członków. Dlaczego tak jest? Oto 10 dowodów na to, że dziadkowie są niezastąpieni.

Dlaczego dziadkowie są niezastąpieni
Dają wnukom tyle ciepła i miłości, że zasługują na milion orderów uśmiechu. Dzięki nim dzieciństwo jest pełne magii. Bez nich nie byłoby mamy i taty! A poza tym?

1. Kochają bezwarunkowo

Tak, jak tylko babcia i dziadek potrafią. Niczego nie oczekując w zamian i nie wymagając, by ich wnuk znał trzy języki albo zaczął czytać już jako czterolatek. Dla nich zawsze jest najpiękniejszy i najmądrzejszy (ich serca są pojemne: jeśli mają więcej wnuków, najpiękniejszy, najmądrzejszy i najukochańszy jest każdy z nich). Wiele potrafią mu wybaczyć. Są wiernymi kibicami malucha i najmocniej trzymają za niego kciuki, kiedy się z czymś zmaga. Puchną z dumy podczas przedszkolnych przedstawień, a czasem nawet wzruszają się do łez. Gromadzą zdjęcia i laurki. Nie zapominają o urodzinach ani imieninach. Dają poczucie bezpieczeństwa. Może i rozpieszczają maluchy na potęgę, pozwalając, by właziły im na głowę, ale kto by nie chciał poczuć się od czasu do czasu jak król?

2. Są jak pogotowie ratunkowe
Jeśli tylko mogą, przyjadą z drugiego końca miasta, by odebrać dziecko z przedszkola albo opowiedzieć mu bajkę na dobranoc – i to nie tylko wtedy, gdy mamie wypadnie ważne zebranie, a tata jest w delegacji. Zabiorą na wakacje, do zoo, na spacer. Maluchowi pomogą narysować kota albo staną po jego stronie, gdy nabroi. Doradzą, podpowiedzą, wesprą, a jeśli trzeba – obronią.

3. Mają czas na zabawę
Nawet jeśli są zapracowani, nie gnają aż tak, jak ich dorosłe dzieci, bo pamiętają czasy, gdy nie było faksów, internetu, bankomatów, a pozdrowienia z wakacji wysyłało się na pocztówkach, a nie e-mailem. Choć pracy było wtedy więcej (samo pranie zajmowało cały dzień, a wolne soboty nie istniały), czas płynął o wiele wolniej. Dlatego potrafią przystanąć, nakarmić z wnukiem sikorki, zbudować zamek na kuchennym stole. Nie śpieszą się bez powodu. Umieją poświęcić trzy godziny na lepienie z maluchem pierogów albo choćby tydzień na wspólne naprawianie radia.

4. Potrafią słuchać...
To dlatego można z nimi poważnie rozmawiać. Są ciekawi wnuka i jego spraw. Pytają o przedszkole, pamiętają imiona kolegów, nie przerywają w pół zdania. Nie lekceważą problemów kilkulatka – słuchają go z uwagą i nie zbywają byle czym. Wiedzą, że to problem, gdy Karolina ze starszaków woli się bawić z Michałem albo kiedy stłucze się ukochane lusterko mamy. Zawsze potrafią mądrze doradzić i wiedzą, kiedy dziecko chce się tylko wygadać. Są cierpliwi. Gotowi poczekać, gdy maluch musi „dojrzeć”, żeby im o czymś powiedzieć. Bywają świetnymi negocjatorami między dziećmi i ich rodzicami.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

5. ...i opowiadać
Mają ogromną wiedzę i pamiętają czasy, gdy butelki z oranżadą miały ceramiczne kapsle, a na podwórku można było spotkać pana, który krzyczał: „Garnki drutuję!”. Znają też mnóstwo bajek i potrafią sprawić, że maluch słucha ich z zapartym tchem. Chętnie opowiadają niezwykłe historie o swoim dzieciństwie. Mają jeszcze jedną ogromną zaletę: pamiętają czasy, gdy rodzice byli mali. Mogą opowiedzieć, jak mama przechwalała się, że zjadła wszystkie dziury w serze albo na krokodyla mówiła „kloklodyl”. Dzieci uwielbiają słuchać takich historii. Dzięki nim dowiadują się, że tata też był bałaganiarzem, a mama nie zawsze była taka zapracowana jak dzisiaj.

6. Uczą, jak żyć...
Mają ogromną wiedzę – o świecie, ludziach, przeszłości. Dzielą się doświadczeniem. Wiedzą, co jest ważne, a co nie, i przeważnie mają „nosa” do ludzi. Uczą dystansu do życia, problemów i siebie samego. Dotrzymują słowa. Szanują tradycję i uczą tego malucha. Wiedzą, jak ważna jest rodzina. Sporo przeżyli, a więc byle co nie jest w stanie wyprowadzić ich z równowagi. Potrafią trzeźwo ocenić sytuację i nie wpadają w panikę nawet wtedy, gdy inni tracą głowę. Nie histeryzują, gdy dziecko ma gorączkę i potrafią przekonać malucha, że stłuczone kolano do wesela się zagoi. Zarażają wnuka swoją pogodą ducha.

7. ...i sami pilnie się uczą
Zawsze z uwagą słuchają przedszkolaka, który tłumaczy, jak wysyła się e-mailem zdjęcia, albo pokazuje, jak skłonić do ruchu zdalnie sterowane autko. Są dociekliwi i zadają pytania, które niezwykle cieszą dzieci oraz świadczą o tym, że uważali, gdy wnuczek coś opowiadał. Chętnie uczą się na pamięć również przedszkolnych piosenek. Maluch wtedy puchnie z dumy, że może nauczyć czegoś starszych. Między innymi dzięki temu czuje się mądry i ważny.

8. Są czarodziejami
Znają różne magiczne sposoby: na katar, plamę na kanapie, bójkę w przedszkolu, a nawet na smutek po ukochanym misiu, który przepadł gdzieś bez wieści. Ale przede wszystkim potrafią sprawić, że dzieciństwo jest pełne magii. Wiedzą, że nie trzeba do tego żadnych fajerwerków. Ważniejsze są orzechy w szufladzie, kubek mleka z masłem i miodem, a do tego opowieści i dużo, dużo ciepła.

9. Dobrze karmią
Wiedzą, co to jest prawdziwe jedzenie, więc nie dadzą się nabrać na byle co. Dziadek potrafi zdobyć pomidory z krzaka, a nie supermarketu i przynosi z działki papierówki. Babcia robi kluski i podrzuca domowe konfitury. Oboje uczą, że jedzenie w biegu to żadna przyjemność. Lubią celebrować posiłki. I wiedzą, co robią: niedzielny rosół nigdzie nie smakuje tak wspaniale jak u nich.

10. Dzieci ich uwielbiają
Babcia i Dziadek bez trudu dogadują się z maluchem. Wiedzą, kiedy jest smutny i jak się zachować, gdy jest zły na rodziców za to, że nie pozwolili mu rysować po ścianie. Potrafią rozśmieszyć go do łez. Pamiętają z własnego dzieciństwa zabawy, które zna malec (a jeśli nie zna, może je poznać właśnie dzięki nim): „Sroczka kaszkę warzyła”, „Kółko graniaste”, „Stary niedźwiedź mocno śpi”. Potrafią się wspaniale bawić. Gdy biegają po dywanie, udając konika, w mgnieniu oka ubywa im lat. Trzymają sztamę z dzieckiem i dochowują jego tajemnic. Konflikt pokoleń nie dotyczy kilkulatków i ich dziadków.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)