Dla każdego coś innego

Spokojne święta z płaczącym niemowlakiem lub psocącym trzylatkiem? Tak, o ile uwzględnisz potrzeby swojej pociechy.

 
Boże Narodzenie tuż-tuż. Biegasz po sklepach w poszukiwaniu prezentów, pierzesz biały obrus, lepisz uszka do wigilijnego barszczu... Marudzący maluch przeszkadza teraz jak nigdy. A jeszcze bardziej da się we znaki podczas świąt. Niecodzienna atmosfera sprawia, że dzieci są podekscytowane, ale i rozdrażnione, nie chcą jeść, mają kłopoty ze spaniem.

Ośmiomiesięczna panienka zapewne rozpłacze się na widok Świętego Mikołaja, a czteroletni dżentelmen będzie się wściekał, gdy zawiążesz mu pod szyją krawat. Jeśli chcesz, by twoje dziecko poczuło magię Bożego Narodzenia i wraz z wami cieszyło się rodzinną tradycją, uwzględnij etap rozwoju, na jakim się znajduje. Dostosuj sposób świętowania do jego możliwości i potrzeb.
Nie musisz się starać, by pierwsza Gwiazdka w życiu twojego maleństwa wypadła wyjątkowo. Przeciwnie – im mniej atrakcji, tym lepiej.
Niemowlę potrzebuje uregulowanego rozkładu dnia i nie lubi, gdy coś go narusza. Drobne odstępstwa od stałego grafiku nie spowodują katastrofy. Poważniejsze zmiany sprawią jednak, że dziecko będzie rozdrażnione i płaczliwe. Wigilijną kolację zorganizuj tak, by położyć malucha do łóżeczka o zwykłej porze, skróć wizytę u rodziny, a niedzielną przechadzkę przesuń na porę waszego codziennego spaceru.
Pamiętaj też, że na tym etapie rozwoju dzieci poznają świat poprzez zmysły, co kształtuje ich inteligencję. Wykorzystaj fakt, że święta to eksplozja barw, dźwięków, smaków, zapachów. Pozwól maleństwu cieszyć się widokiem migoczących na choince lampek i kołyszących się bombek. Niech jego nosek pieszczą zapachy domowych wypieków, a uszka radują się rytmem najpięknych kolęd. Jeśli w rodzinie jest wiele dzieci, możesz pomyśleć o zainscenizowaniu żywej szopki z niemowlęciem w roli głównej. Zwracaj jednak uwagę, czy maleństwo nie jest zmęczone nadmiarem bodźców.
– Mamo, mogę zjeść ten lukier? – pyta dwuletnia Julka, pokazując na drobne szkiełka przyklejone do bombki. – Tato, patrz na moje zimowe włosy! – woła trzyletni Jaś, wyciskając sobie na głowę śnieg w sprayu. Dzieci w tym wieku są nieokiełznane, ciekawskie i miewają szalone pomysły. A święta w zadziwiający sposób pobudzają ich wyobraźnię. Dlatego musisz zadbać o bezpieczeństwo malucha.
Jeśli czeka cię dużo pracy, postaraj się, by twoja mała pociecha znalazła się pod czujnym okiem babci lub taty. (Warto też zamontować bramkę przed wejściem do kuchni, by ograniczyć zapędy ciekawskiego smyka). Natomiast chętnego do pomocy dwulatka włącz do przygotowań, a przy okazji zachęć do rozmów o świątecznych zwyczajach i tradycjach.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

Maluch może wycierać z tobą kurze lub wycinać ciasteczka i razem z tatą wieszać na choince nietłukące się bombki. Z przejęciem będzie też wkładać sianko pod obrus, jeśli wytłumaczysz mu, że ten gest ma nam przypominać leżącego w żłóbku Jezusa. A gdy nadejdzie czas wigilijnej wieczerzy, powierz mu zadanie wypatrywania na niebie pierwszej gwiazdki – ach, jaki będzie się czuł ważny!
W tym roku kup mniejszą choinkę i postaw ją poza zasięgiem małych rączek. W przeciwnym razie ktoś będzie musiał pilnować, czy maluch nie próbuje zdejmować bombek, ściągać łańcucha...
Pamiętaj też, że dzieci w tym wieku lubią wiedzieć, co się będzie działo – to daje im poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad sytuacją. Wytłumacz więc, że Wigilia będzie przebiegać inaczej niż zwykły dzień. („Gdy się obudzisz z popołudniowej drzemki, będzie już babcia Ela, dziadzio Jasio i wujek Tomek. Siądziemy do stołu i zjemy kolację, a potem rozpakujemy prezenty”).
Nadmiar wrażeń i prezentów jest dla niespełna trzylatka bardzo męczący. Dlatego nie przywołuj smyka do porządku, gdy zaczyna marudzić, tylko połóż go spać. Chętniej się na to zgodzi, jeśli powiesz np.: „Twoja nowa lala (koparka, miś) jest już bardzo zmęczona. Chodź, położymy ją do łóżeczka”. Nic się jednak nie stanie, jeśli pociecha uśnie na kanapie, słuchając kolęd i rozmów dorosłych, a potem tata zaniesie ją do łóżeczka.
Teraz twoje dziecko może zrozumieć prawdziwy sens świętowania Bożego Narodzenia. Zamiast bajki opowiedz mu wieczorem o wędrówce Świętej Rodziny do Betlejem, o stajence, Gwieździe Betlejemskiej, o Trzech Królach. Jeśli będziecie często słuchać kolęd, w wigilijny wieczór twoja pociecha popisze się przed gośćmi lub włączy do rodzinnego chóru. Malucha też potrafi zjadać trema. Wtedy nie naciskaj i uważaj, by go nie zawstydzić.
Wyznacz smykowi jakąś rolę w świątecznych przygotowaniach i dopilnuj, by wywiązał się ze swoich zobowiązań. Zachęć do zrobienia łańcucha na choinkę, posprzątania pokoju, wymieszania ciasta. Dzięki temu poczuje się ważnym uczestnikiem nadchodzących świąt i głębiej je przeżyje. A widząc efekty swojej pracy i twój podziw, będzie z siebie bardzo dumny.
Czas przygotowań do Wigilii to również naturalna okazja, by przekazywać rodzinne wartości i bożonarodzeniowe tradycje.
Nakrywając do stołu, przedszkolak może się dowiedzieć, ile potraw będzie na nim stało, po co przygotowuje się dodatkowe nakrycie, dlaczego w święta nie wolno się na nikogo gniewać.
Kilkulatki niecierpliwie wyczekują Świętego Mikołaja, bo ich wyobraźnia pracuje bardzo intensywnie. To wielkie przeżycie nawet wtedy, gdy maluch zdaje sobie sprawę, że Mikołajem jest przebrany tata. Zaproponuj dziecku, by własnoręcznie przygotowało dla najbliższych drobne upominki. W ten sposób odkryje, że przyjemne jest nie tylko branie, ale i dawanie.
Ewa kowalska, psycholog
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)