Czym jest dla nas czas?

On jest starszym człowiekiem... Czyli ile ma lat? Gdzie jest ta granica, za którą wchodzimy na smugę cienia? W jakim wieku zaczyna się starość? Czy czas płynie wolniej w dzieciństwie, a przyspiesza na starość? Jak odbieramy upływ czasu? Co daje nam przemijanie?

Czym jest dla nas czas? fot. www.sxc.hu

Czas płynie szybciej, gdy jesteśmy starsi

Percepcja czasu to złożony układ procesów psychiczno-umysłowych, przebiegających na poziomie czuciowo-ruchowym i znaczeniowo-czynnościowym, którego przedmiotem jest jedna z podstawowych form bytu materii, a zarazem atrybut naszego istnienia, czyli czas.

Zdaniem Leonarda Hayflicka (ur. 1928): „w miarę starzenia się wydaje się, że zmienia się nasza percepcja czasu [...]. Większości z nas wydaje się, że czas upływa szybciej, gdy jesteśmy starsi. Powód nie jest znany”, niemniej jest to powszechne przekonanie, o czym świadczy czterowiersz na zegarze katedry w Chester:

Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

„Kiedy byłem dzieckiem, płakałem i spałem, Czas się wlókł
Kiedy byłem chłopcem, śmiałem się i rozmawiałem, Czas spacerował
Gdy lata uczyniły mnie mężczyzną, Czas biegł
Ale gdy się zestarzałem, Czas frunął”

(przekład Małgorzaty Symonides).

Polecamy: Lęk - emocja, stan czy naukowa zagadka?

Im jesteśmy starsi, tym bardziej się spieszymy

Najwcześniej zjawisko to opisał w Zasadach psychologii (1890) amerykański filozof i psycholog William James (1842–1910): „Czas wydaje się upływać nam szybciej w miarę jak starzejemy się”.

Zbliżoną refleksję wyraził poeta Jerzy Ficowski (1924–2006), gdy obchodził swoje 70-lecie: „Najczęściej im człowiek jest starszy, tym się bardziej spieszy, w strachu, że zostało mu już niewiele czasu. Ja się spieszyłem całe życie. Teraz postanowiłem zwolnić”.

Podobny pogląd na upływ czasu odnajdujemy we Wspomnieniach (1979) Władysława Tatarkiewicza (1886–1980): „Jedynie czas astronomiczny przebiega równomiernie. Czas ludzki ma stałe przyspieszenie [...]. Potem tygodnie, miesiące i lata stają się dla człowieka coraz krótsze, mijają z przerażającą nieraz szybkością. Rok starego człowieka to znacznie mniej niż rok dziecka, a nawet młodzieńca. Dotyczy to nie tylko teraźniejszości, ale też przyszłości: przed starym człowiekiem zostaje nieproporcjonalnie i nieoczekiwanie mało czasu”.

Zjawisko to można nazwać paradoksem Hugona Steinhausa (1887–1972), który wyliczył, że rok dla dwuletniego dziecka, to połowa życia, a dla pięćdziesięciolatka to zaledwie 2% minionego życia, co więcej proporcja ta z każdym dniem życia staje się dla nas coraz mniej korzystna.

Jako pierwszy złudzenie to opisał w 1877 r. francuski filozof Paul Janet (1823–1899).

Przeczytaj: Co to znaczy być emerytem w XXI wieku?

Zmiana perspektywy

Jeszcze inaczej ujął relację: czas – życie ludzkie Eric Berne (1910–1970), pisząc: „Czas nie przemija, to my przemijamy w czasie”. Starość może wyzwalać napięcie między poczuciem upływu życia i potrzebą jego wypełnienia. Z wiekiem prawdopodobnie ulega też zmianie perspektywa postrzegania czasu, o czym świadczy następująca anegdota: Na premierze „Fausta” zapytano czterdziestoletniego wówczas Charlesa Gounoda (1818–1893): „– Jak pan myśli, ile lat ma pana Faust w I akcie? Po krótkiej chwili zastanowienia, kompozytor odparł: – Około sześćdziesięciu. Sześćdziesiątka to prawdziwa starość. Dwadzieścia lat później zadano mu to samo pytanie. Gounod odpowiedział wtedy: – Myślę, że około osiemdziesięciu. Prawdziwa starość to osiemdziesiątka”.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)