Cierpliwy przyszły tata

Płacze na kreskówkach, wysyła cię w nocy po ogórki, zasypia w połowie zdania? Spokojnie, z przyszłą mamą twojego dziecka wszystko jest OK!

Cierpliwy przyszły tata fot. Panthermedia

Kobiety są dziś samodzielne, przebojowe i świetnie sobie ze wszystkim radzą. Ale ciąża to szczególny okres i nawet jeśli twoja ukochana wcześniej była mistrzynią świata we wszystkich dziedzinach, teraz może się czasem czuć jak dziecko: płakać, zachowywać irracjonalnie, nie wiedzieć, czego chce... Pomożemy ci zrozumieć, co się z nią dzieje, i podpowiemy, jak zadbać o jej dobry nastrój.

TRYMESTR PIERWSZY

Wyobraź sobie, że twój węch stał się nagle niezwykle czuły. Drażni cię nawet zapach chleba, o papierosowym dymie czy aromacie schabowego na patelni lepiej nie wspominać. Do tego dołóż mdłości, czasem wymioty oraz… nieustanne ziewanie. Najchętniej schowałbyś się pod kołdrą i spał cały dzień. Przeszkadza ci w tym jeden drobiazg: bolą cię piersi (je także sobie wyobraź) i ciągle chce ci się siusiu... Mniej więcej tak czuje się na początku ciąży twoja partnerka. Jest jak na huśtawce. Z byle powodu wybucha płaczem, bywa rozdrażniona bez powodu. A do tego, ni stąd, ni zowąd – zaczyna mieć ochotę na dziwne kompozycje posiłków. I co, miałbyś ochotę zmagać się z tym wszystkim w pojedynkę?

Co możesz zrobić?

* Dowiedz się jak najwięcej o fizjologii ciąży. Nawet najbardziej irracjonalne zachowania partnerki (np. szlochanie na widok niemowlęcych kapciuszków) nie wyprowadzą cię z równowagi, gdy będziesz wiedział, że odpowiadają za nie hormony. Rozumiejąc, co się dzieje z jej organizmem, nie będziesz się także dziwił, dlaczego twoja (wciąż jeszcze szczupła) ukochana woli położyć się spać, zamiast iść na imprezę. Choć ma jeszcze płaski brzuch, jej ciało wie, co robi, wymuszając na niej życie na wolniejszych obrotach.
* Nie trać cierpliwości. Tak, wiemy: niełatwo dbać o nastrój kogoś, kto sam nie bardzo wie, czego chce. No cóż – niezdecydowanie to znak firmowy tego stanu.
* Bądź przy ukochanej. Stuprocentowa pewność, że ty też pragniesz dziecka jest teraz dla niej najważniejsza. A to dla niej wcale nie musi być takie oczywiste! Nie każ jej zgadywać, że ją kochasz. Okazuj to. Porozpieszczaj ją trochę, rozmawiaj z nią, wspieraj. Okazuj jej troskę i zainteresowanie, uważaj jednak, żeby nie przedobrzyć, i nie traktuj jej, jakby była chora. Są kobiety, które do szału doprowadza nadopiekuńczość, a ciągłe wynikające z troski zakazy i nakazy (nie pij kawy, wyśpij się) traktują jak zamach na ich wolność.

Zobacz, jak twoja kobieta odczuwa zmiany w drugim trymestrze ciąży >>>

Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?
TRYMESTR DRUGI

Brzuszek rośnie, nudności już nie dokuczają, zmęczenie też gdzieś odpłynęło. Czas na przyjemniejsze doznania. Wyobraź sobie, że masz w brzuchu motyla, który łaskocze cię skrzydełkami: tak twoja partnerka odczuwa pierwsze ruchy waszego dziecka. Choć generalnie II trymestr jest najprzyjemniejszym okresem ciąży (wraca energia, ochota na seks i spotkania ze znajomymi), także teraz nie brakuje różnych ciążowych „atrakcji”. Lubisz, gdy w środku nocy budzą cię kurcze łydek? To tylko jedna z wielu niegroźnych dolegliwości, które mogą  teraz trapić twoją ukochaną. Pozostałe to m.in. zgaga, krwawienia z nosa i dziąseł, ból rozciągających się mięśni i wiązadeł podtrzymujących macicę, swędzenie szybko napinającej się skóry brzucha. Ale to wszystko nic w porównaniu z lawiną dobrych rad udzielanych przez osoby, których w ogóle o to nie prosiła!

Co możesz zrobić?

* Interesuj się dzieckiem. Kładź rękę na brzuchu przyszłej mamy i spróbuj pogadać z potomkiem. A gdy twoja partnerka zastanawia się nad wyborem imienia, nie zbywaj jej, mówiąc, że macie mnóstwo czasu na podjęcie decyzji. Ona nie podejmuje jej teraz, chce po prostu o tym rozmawiać
* Bądź wyrozumiały. Ciążowe dolegliwości w tym okresie nie są straszne, jednak potrafią dać się we znaki i mogą sprawić, że twoja ukochana będzie trochę drażliwa. Nie bierz wszystkiego do siebie, a jeżeli wybuchnie bez powodu, to postaraj się załagodzić sytuację.
* Spraw, żeby twoja partnerka czuła się bezpiecznie. Nawet jeśli dotąd żyliście po studencku, zatroszcz się o bezpieczeństwo finansowe waszej rodziny. Nie chodzi o to, byś natychmiast zmienił zajęcie na bardziej dochodowe, ale by czuła, że sprawy finansowe nie są wyłącznie na jej głowie.

Zobacz, jak wspierać swoją ukochaną w trzecim trymestrze ciąży >>>
TRYMESTR TRZECI

Jeśli nie spałeś nigdy z arbuzem za pazuchą ani nie próbowałeś wejść do wanny z ciężkim plecakiem zawieszonym na brzuchu, trudno ci będzie wyobrazić sobie, jak się czuje kobieta w ostatnim trymestrze ciąży. Mimo to spróbuj. Twój brzuch jest tak duży, że stopy (i nie tylko) możesz oglądać tylko w lustrze. Bolą cię plecy, a wiązanie butów staje się sportem ekstremalnym. Nie poruszasz się już z wdziękiem gazeli i możesz mieć kłopoty ze złapaniem równowagi. Musisz być ostrożny, bo upadek mógłby być dla dziecka niebezpieczny. Jesteś niewyspany, bo znalezienie wygodnej pozycji w łóżku zajmuje ci często więcej czasu niż sam sen. Twój oddech zrobił się krótszy: to efekt ucisku, jaki wywiera rosnący brzuch na przeponę, a przez nią na płuca. Do tego jest ci stale gorąco, nawet wtedy, gdy wszyscy wokół szczelniej owijają się szalikami. Nie jest lekko, prawda?

Co możesz zrobić?

* Pomagaj. Twoja partnerka teraz potrzebuje więcej spokoju, a jej wydolność fizyczna jest dużo mniejsza niż przed ciążą. Dlatego pomagaj jej w pracach domowych, dźwigaj za nią zakupy. Pamiętaj, że wykonywanie niektórych z tych czynności (np. wieszanie firanek pod koniec ciąży) mogłoby być dla niej i dla waszego dziecka niebezpieczne.
* Przekonaj ją, że nadal ci się podoba. Gdy narzeka, że zbrzydła, jest niezdarna i gruba jak hipopotam, nie mów, że przesadza. Lepiej będzie, jeśli powiesz, że dla ciebie jest najpiękniejsza na świecie, albo po prostu ją przytulisz.
* Nie walcz z naturą. Kobiety w ciąży mają potrzebę porządkowania, urządzania, pucowania – to syndrom wicia gniazda. Nie walcz  z tym, bo i tak przegrasz. Po prostu pomóż.
* Wspieraj. Nie dziw się, gdy twoją ukochaną zaczną dręczyć lęki. Mając przed sobą perspektywę wielogodzinnego porodu pewnie także miałbyś sporo obaw. Samo: „Dasz sobie radę, kochanie, miliony kobiet robiły to przed tobą”, nie wystarczy. Zrób wszystko, by wiedziała, że jesteś przy niej i że to, co się dzieje, jest dla ciebie równie ważne jak dla niej. Nie dawaj jej dobrych rad (ma ich po kokardy), po prostu słuchaj i bądź blisko.
* Mów prawdę. Jeśli nie czujesz się na siłach, by uczestniczyć w porodzie, powiedz jej o tym jak najwcześniej. Dzięki temu będzie miała czas, by oswoić się z sytuacją i znaleźć kogoś, kto przy niej będzie.
* Bądź w kontakcie. Tuż przed rozwiązaniem staraj się unikać długich wyjazdów. Jeśli to niemożliwe, pisz, dzwoń, esemesuj. Upewnij się, że gdy wyjedziesz, będzie miała na kogo liczyć, nawet jeśli bóle porodowe złapią ją o trzeciej nad ranem. Jasne, że sobie poradzi. Chodzi o to, by wiedziała, że się o nią troszczysz!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)