Będziesz szczupła

Marzysz, by odzyskać sylwetkę sprzed ciąży. Wszyscy jednak przekonują Cię, że dopóki karmisz piersią, nie powinnaś się odchudzać. To nieprawda!

Będziesz szczupła
Martwisz się, że w ciąży przybyło Ci kilogramów i obrosłaś nieco w tłuszczyk? To naturalne. W ten sposób Twój ciężko pracujący organizm gromadził potrzebną energię. Przyszłe mamy tyją na ogół około 11–15 kilogramów. Po urodzeniu malucha tracą od razu około 4,5 kilograma. Ale potem często wskazówka domowej wagi jak zaczarowana stoi w miejscu.

Co wtedy? Przez pierwsze dwa miesiące po porodzie daj sobie spokój z odchudzaniem. To jest czas, w którym Twój organizm powinien się zregenerować i nie możesz go męczyć. Zresztą samo karmienie piersią to doskonała dieta odchudzająca. Kiedy malec ssie, tracisz 500 kalorii dziennie!

Proponujemy Ci czteropunktowy plan odchudzania. Pierwsze efekty zobaczysz już po kilku tygodniach.

Jedz często, mało i zdrowo
Nie oznacza to, że masz przestawić się na chrupkie pieczywo, sałatę i wodę. Twoja dieta nie może być zbyt radykalna – nie powinna mieć poniżej 1500 kalorii dziennie. Główne grzechy młodych mam to nieregularne posiłki, podjadanie w nocy przy okazji karmienia dziecka czy poprawianie sobie nastroju słodyczami. Tymczasem powinnaś jeść pięć posiłków dziennie w regularnych odstępach czasu.

Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?
Na początek zrezygnuj ze słodyczy – są prawdziwą bombą kaloryczną, a nie dają nic dobrego maluszkowi. Jedz chude wędliny – drobiowe lub pieczone. Po czerwone mięso sięgaj kilka razy w miesiącu, albo nieco częściej, lecz w małych ilościach. Zamiast makaronów z tłustymi sosami, wybierz kasze i ziemniaki. Jedz dużo warzyw i owoców, ale pamiętaj, by wybierać te, które nie grożą alergią u dziecka. Dlatego odłóż na razie na bok grejpfruta, który jest podstawą wielu diet odchudzających. Owszem, przyspiesza spalanie materii, ale jest też jednym z głównych alergenów. Uważaj też na truskawki i kiwi. Nie objadaj się bez ograniczeń jogurtami i kefirami – również mogą wywołać uczulenie u maluszka.

Pij, ile sił!
Woda jest każdemu niezbędna do trawienia i usuwania zbędnych produktów przemiany materii. Karmiąca mama potrzebuje jej jeszcze więcej niż przeciętny człowiek – około trzech litrów dziennie. Pij ją bez ograniczeń – nie ma kalorii, a świetnie wypełnia żołądek. Jeśli nie przepadasz za wodą, sięgnij po rozcieńczone soki owocowe, zieloną herbatę, czyste warzywne zupy.
Trzy wodne zasady:
- Przed posiłkiem wypijaj szklankę wody. Do wypełnionego płynem żołądka zmieści się mniej obiadu.
- Nie popijaj jedzenia w trakcie posiłku – dzięki temu zjesz mniej.
- Przez cały dzień noś ze sobą butelkę z wodą i popijaj ją małymi łyczkami.
Pamiętaj! Kiedy karmisz maluszka, nie sięgaj po napoje typu light. Termin ten oznacza, że cukier (sacharozę) zastąpiono w nich słodzikiem (najczęściej jest to aspartam). Może on spowodować u maluszka nieprawidłową pracę jelit, wzdęcia, biegunkę.

Wklepuj, masuj, smaruj
Twoje ciało potrzebuje teraz troskliwej opieki. Nie oznacza to, że masz spędzać wieczory u kosmetyczki (zwłaszcza że i tak nie masz na to czasu). Możesz jednak zrobić sobie salon piękności we własnej łazience. Potrzebny jest Ci do tego odpowiedni kosmetyk wyszczuplający. Wybierz preparat, który ujędrnia skórę, likwiduje cellulitis i nadmiar tkanki tłuszczowej oraz spłyca rozstępy. Dobrze, by w swym składzie zawierał m.in. odżywczy wyciąg z alg, witaminę E (wygładza skórę), kofeinę (ujędrnia) i L-karnitynę (przyspiesza spalanie tłuszczu).

Najpierw złuszcz martwy naskórek peelingiem, np. specjalnymi kostkami z otrębami czy żelem z drobinkami pestek owoców. Następnie skieruj silny strumień zimnej wody z prysznica na te części ciała, które chcesz wyszczuplić. W ten sposób pobudzisz ukrwienie skóry. Może to być prysznic naprzemienny: raz ciepły, raz chłodny, a jeśli jesteś wytrzymała – tylko zimny. Podczas kąpieli masuj brzuch, pośladki i uda szorstką myjką. Ruchy wykonuj koliście w kierunku serca. W ten sposób usprawnisz krążenie limfy i pobudzisz skórę do spalania tkanki tłuszczowej. Dopiero tak przygotowane ciało jest gotowe do przyjęcia kremu czy żelu.
Pamiętaj! Kosmetyk wklepuj systematycznie: codziennie rano i wieczorem. Tylko wtedy zauważysz efekty. Jeśli będziesz to robiła sporadycznie, nie pomoże Ci najdroższy preparat.

Ruszaj się jak najwięcej
Kiedy minie 12 tygodni od porodu i Twój ginekolog uzna, że jesteś w dobrej kondycji, zapisz się na ćwiczenia. Jeżeli niedaleko Twojego domu mieści się klub sportowy, sprawdź, czy organizuje zajęcia wieczorem lub w weekend. Możesz wtedy ćwiczyć, kiedy położysz malca spać, albo w sobotę, gdy zaopiekuje się nim tata. Coraz więcej klubów zapewnia też opiekę nad dziećmi. Kiedy mama ćwiczy, maluchy bawią się pod okiem niań. Nie musisz za to dodatkowo płacić.

Anna Kiedis
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)