Baby blues

Tyle czasu marzyłaś o cudownych chwilach, gdy weźmiesz w ramiona swoje dziecko. A teraz, zamiast radości, czujesz zniechęcenie, popłakujesz... Co się dzieje?

Przygnębienie i huśtawka nastrojów bardzo często pojawiają się kilka dni po porodzie. Twój organizm gwałtownie powraca do formy po wyczerpujących fizycznie i psychicznie przeżyciach związanych z ciążą i porodem. Kiepski nastrój to tzw. baby blues (z ang. niemowlęce smutki), wynik zmian hormonalnych. W tym czasie spada poziom estrogenów i progesteronu, wzrasta poziom prolaktyny, odpowiadającej za wytwarzanie pokarmu. Pojawia się nawał pokarmu – dodatkowe obciążenie. Wiele debiutujących mam ma taką chandrę. Mija ona zwykle po kilkunastu dniach.

Żal większy niż świat
Czasem zdarza się coś poważniejszego niż przemijający baby blues – depresja poporodowa. Trwa dłużej, a jej objawy są bardziej nasilone. Przyczyny? Część lekarzy doszukuje się związku między depresją poporodową a nasilonym zespołem napięcia przedmiesiączkowego (popularnie zwanym PMS). U podłoża mogą też leżeć zmiany hormonalne, a także wcześniejsze (sprzed ciąży) zaburzenia snu i stany lękowe. Jeśli zdarzyła ci się już kiedyś depresja, to jesteś aż trzykrotnie bardziej narażona na jej wystąpienie po porodzie. Wśród przyczyn wymienia się też młody wiek mamy, nieprzygotowanej psychicznie do macierzyństwa lub przeciwnie, dojrzałe lata i przyzwyczajenie do „korzystania z życia”, któremu ciąża kładzie kres, oraz małe wsparcie ze strony najbliższych i wcześniej przeżyte tragedie, poronienie. Objawy depresji zwykle pojawiają się kilka tygodni po opuszczeniu szpitala. Czujesz się przemęczona, rozbita. Masz wrażenie, że nie poradzisz sobie z opieką nad dzieckiem i boisz się zostać z nim sama w domu, myśl o przewijaniu czy kąpieli napawa cię lękiem.
Karmisz maleństwo, a łzy same ciekną ciurkiem, nie możesz powstrzymać czarnych myśli i poczucia bezsensu, nic cię nie cieszy, boisz się i nie masz sił. Nie umiesz się skoncentrować, najprostsze zadania wydają ci się niewykonalne.
Inny objaw to obsesyjne sprawdzanie, czy z dzieckiem wszystko w porządku, nieustanne zaglądanie do łóżeczka, czy oddycha. Niektóre mamy skarżą się na brak uczuć w stosunku do malca, co przejawia się np. w mówieniu o nim „ono”. To dodatkowo pogarsza nastrój, pogłębia poczucie winy. Do tego dochodzą zaburzenia apetytu (jego brak lub wilczy głód), snu, utrata zainteresowania seksem.
Jak powrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

W stronę światełka
Jeżeli to tylko baby blues, twoje samopoczucie poprawi się po tygodniu, dwóch. Do powrotu do formy psychicznej wystarczy zwykle wsparcie najbliższych: męża, mamy, przyjaciółki, ich pomoc przy karmieniu, pierwszych kąpielach itp.
Po narodzinach dziecka staraj się jak najwięcej wypoczywać. Śpij, gdy maluch śpi, zrezygnuj z części obowiązków domowych. Gotowanie i sprzątanie może zaczekać, może cię też w tym ktoś wyręczyć. Spróbuj znaleźć czas dla siebie – nawet spokojne obejrzenie filmu może poprawić ci nastrój. Zadbaj o wygląd – może wizyta u fryzjera lub kosmetyczki poprawi ci samopoczucie? Pamiętaj, iż to przejściowe problemy. Czarne myśli i smutki znikną, a ty już niedługo będziesz cieszyła się dzieckiem, życiem, rodziną.

Z pomocą specjalisty

Jeśli mimo wsparcia najbliższych objawy nie ustępują, albo wręcz nasilają się, poszukaj fachowej pomocy. Depresja poporodowa jest chorobą i można, a nawet trzeba ją leczyć! Wiele kobiet popełnia błąd, starając się przeczekać obniżony nastrój lub obwiniając się o bycie złą matką. Tak sobie nie pomożesz!
Odpowiedni specjalista to psycholog lub psychiatra. Choć problemy natury psychicznej są w Polsce wciąż niekiedy traktowane jako temat krępujący, naprawdę lepiej nie zwracać uwagi na takie uprzedzenia. To krzywdzące przesądy...
Depresję poporodową leczy się preparatami przeciwdepresyjnymi, które można stosować u kobiet karmiących. Druga ważna część terapii to rozmowa ze specjalistą – psychoterapia. Na efekty trzeba czasem poczekać kilka tygodni.
Prowadzone są też badania nad terapią hormonalną. Jej skuteczność nie została jednak do tej pory potwierdzona, ponieważ wciąż nie udowodniono wyraźnego związku pomiędzy występowaniem depresji a zmianami hormonalnymi w organizmie kobiety.

Tego nie rób
Absolutnie się nie obwiniaj! Nie jesteś wcale złą matką, jesteś po prostu chora. Depresja to nie żadna fanaberia, lecz bardzo poważna choroba.
1. Nie czekaj, aż zły nastrój sam przejdzie. Im dłużej cierpisz, tym silniej odbija się to na całej rodzinie i na rozwoju twojej pociechy.
2. Nie staraj się być supermamą. Nic się nie stanie, jeśli przez jakiś czas na obiad będzie zupa z mrożonki, a okna nie zostaną umyte.
3. Nie lecz się domowymi sposobami. Kubek melisy prawdopodobnie pomoże ci zasnąć, ale na dłuższą metę nie rozwiąże problemu.

Blizna po matce?
Jest jeszcze inny ważny aspekt całej sprawy. To, jak radzisz sobie z własnym macierzyństwem, w dużej mierze zależy od twoich kontaktów z twoją mamą. Dobre emocjonalne z nią relacje w okresie dzieciństwa sprzyjają lepszemu nawiązywaniu kontaktu z własnym dzieckiem. A zatem sposób, w jaki było się wychowywaną, pomaga wychowywać własne pociechy i radzić sobie z emocjami nieodłącznie związanymi z macierzyństwem.
Silne emocje, związane z narodzinami dziecka, mogą spowodować rodzaj cofnięcia się do okresu dzieciństwa. Budzą wspomnienia przebytych urazów i doznanych wtedy przykrości, a co za tym idzie – pretensje do osoby w pewnym sensie najbardziej za to odpowiedzialnej – do własnej mamy. Jeżeli do tego jest ona nadopiekuńcza i nadmiernie cię kontroluje, problem może narastać. Na szczęście zwykle wystarczy spokojna międzypokoleniowa rozmowa, by wasze relacje powróciły do normy.
Oczywiście, w przypadku gdy w grę wchodzą poważniejsze przeżycia z dzieciństwa, urazy – sama rozmowa nie wystarczy, natomiast pomocna może okazać się psychoterapia.

Melancholia tatusia
Depresja poporodowa nie jest, jak by się mogło wydawać, problemem wyłącznie kobiet – cierpią na nią także świeżo upieczeni ojcowie. U mężczyzn pojawia się ona jednak rzadziej – dotyka mniej więcej jednego na czternastu ojców. Wynika przede wszystkim z ogromnej zmiany w życiu, jaką niesie pojawienie się na świecie potomka. Niemowlę skupia na sobie całą uwagę kobiety, w związku z tym mężczyzna może czuć się przez żonę odrzucony, niepotrzebny.
Objawy są również nieco inne – to głównie znużenie i obniżenie nastroju, ale także ucieczka w alkohol czy np. w ulubione hobby, unikanie poważniejszej rozmowy na temat kłopotów emocjonalnych.
Mężowie kobiet chorych na depresję, panowie niezadowoleni z relacji z partnerką lub pozbawieni wsparcia ze strony najbliższych są bardziej narażeni na depresję. Innym ważnym czynnikiem ryzyka jest zła sytuacja materialna – ojciec martwi się o zapewnienie godnego życia powiększonej rodzinie.
Depresja u mężczyzny również wymaga leczenia! Może nawet doprowadzić do rozpadu związku. Jeżeli dostrzeżesz u swego partnera wymienione objawy, powinnaś zapewnić mu wsparcie, czułość, zrozumienie. Wysłuchaj cierpliwie jego niepokojów, obaw i namów do odwiedzenia specjalisty.

Tekst: Beata Turska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
ika/9 lat temu
najwazniejsze to dac sobie pomoc,nie zadreczac siei pomyslec jutro bedzie lepiej