Czy w Polsce będzie się dało rodzić po ludzku? Pytamy położne o zmiany w standardach okołoporodowych

Czy po wprowadzeniu nowych standardów okołoporodowych da się nadal rodzić godnie? I od czego to zależy. Pytamy osoby będące najbliżej kobiet w ciąży.

/ 9 miesięcy temu
Czy w Polsce będzie się dało rodzić po ludzku? Pytamy położne o zmiany w standardach okołoporodowych fot. Fotolia

Wypracowane przez dwadzieścia lat standardy opieki okołoporodowej są zagrożone. Ma to być spowodowane zmianą w jednej z ustaw, której dokonało Ministerstwo Zdrowia i która ma wejść w życie w 2018 roku. Między innymi Fundacja „Rodzić po ludzku” alarmowała, że po tej zmianie zagrożone są przywileje kobiet rodzących, takie, jak możliwość wybrania położnej, decyzja o tym, w jakiej pozycji kobieta będzie rodziła czy obecność kogoś bliskiego podczas porodu. Te informacje wywołały szereg komentarzy. Ministerstwo Zdrowia uspokajało, że nie ma obaw, a dotychczasowe procedury nadal będą obowiązywały. Ale zaniepokojone kobiety nie wierzą w te zapewnienia. Potem przyszedł kolejny cios - zaproszenie do pracy przy tzw. nowych standardach prof. Bogdana Chazana, ikonę ruchów tzw. „pro-life” i „anti-choice”, walczących o całkowity zakaz aborcji w Polsce, nawet przy ciężkich, letalnych wadach płodu, zagrożeniu zdrowia i życia matki i oraz ciąży powstałej w wyniku gwałtu.

Od kwietnia 2017 rząd planuje zmiany. Sprawdź, czy ciężarne będą miały lepiej!

O to czy kobiety faktycznie mają się czego obawiać, pytamy osoby będącą najbliżej rodzących kobiet - położną Ewę Korgól oraz Beatę Szol, psychologa i położną z trzydziestoletnim doświadczeniem pracującą w warszawskim szpitalu przy ul. Inflanckiej.
 - Myślę, że kobiety nie muszą się obawiać, że obowiązujące dotychczas standardy przestaną działać. Położne działają tak, by było to najlepsze dla kobiety i dziecka – mówi nam położna i psycholog Beata Szol.
Podobną opinię ma Ewa Korgól, położna pracująca w jednym z warszawskich szpitali:
- W interesie położnych jest to, żeby rodzące kobiety były zadowolone z porodu. Istniejące standardy opieki okołoporodowej są dobre zarówno dla matek, jak i dla położnych i lekarzy, dlatego moim zdaniem nikt nie będzie zmieniał obowiązujących w szpitalach zasad – mówi pani Ewa.

Oczywiście istnieją różnice między szpitalami, wśród przyszłych mam najczęściej drogą pantoflową lub na internetowych forach krążą informacje na temat tego, czego mogą się spodziewać w konkretnym miejscu.  
- Jeśli mamy taką możliwość, możemy odwiedzić jeszcze przed porodem szpital, w którym chciałybyśmy rodzić, często przy szpitalach działają szkoły rodzenia i tam możemy wyrobić sobie zdanie, jakie są najważniejsze kryteria opieki okołoporodowej – mówi Ewa Korgól.
Zdarza się też tak, że choć kobieta ma wybrany szpital, a nawet położną, z którą chce rodzić, podczas samego porodu dzieją się rzeczy, których w planach nie było. Beata Szol tłumaczy, dlaczego tak się dzieje:
- Rodzice, którzy przychodzą do porodu są zawsze w kryzysie. To jest sytuacja, która wyzwala pierwotne siły i instynkty. Często kobiety, które miały jakieś wyobrażenie na temat tego, jak chcą rodzić, zmieniają zdanie w trakcie porodu. Przez trzydzieści lat swojej pracy nie spotkałam też zbyt wielu kobiet, które chcą być jakoś szczególne aktywne podczas porodu. Dlatego tak ważna jest obecność położnej przy pacjentce. Jej mądrość i czujność, by w trakcie porodu elastycznie dopasowywać działania do potrzeb kobiety. Niejednokrotnie spotykałam rodzące, które miały w głowie plan porodu, ale w obliczu wydarzeń wszystko zmieniały i chciały, by wydarzyło się to jak najszybciej i jak najbardziej bezboleśnie.
Spotykałam też w swojej praktyce kobiety, które chciały przeżyć mistyczne doświadczenie i zawsze szanowałam tę potrzebę. Problemem jest raczej to, że położna to wymierający zawód - konkluduje nasza rozmówczyni i dodaje: - Proszę sobie wyobrazić trzy rodzące kobiety, z których każda chce, aby inaczej przebiegał jej poród, który jest dość dynamicznym procesem, i jedną położną, która musi na bieżąco oceniać sytuację, dawać wskazówki, pomagać, ale przede wszystkim brać odpowiedzialność za kobietę i jej dziecko.

Poznaj 8-latka, który przyjął poród swojej mamy! Ta historia jest hitem internetu!

Osoby z rodziny wspierające kobiety są bardzo pomocne, jednak to nigdy nie są doświadczeni pracownicy medyczni, zdarzają się też niespodzianki, o czym opowiedziała nam Beata Szol:
- Bardzo często dzieje się tak, że podczas zaplanowanego wcześniej porodu rodzinnego, kobieta wyprasza z sali swojego partnera, wstydzi się go. To normalne, ale na to też my, położne musimy być przygotowane. W związku z tym, obecności męża nie można traktować jako czegoś, co nas odciąży. Podobnie nie można uważać, że pozycje wertykalne są gwarancją udanego porodu, gdyby tak było to sto, czy dwieście lat temu, gdy kobiety rodziły w domach, w pozycjach, w jakich chciały, nie byłoby tak licznych zgonów noworodków - dodaje.

Jaką rolę podczas porodów odgrywają lekarze?
- To jest bardzo łatwy podział. My, położne jesteśmy od fizjologii, a lekarze od patologii. Dopóki poród przebiega prawidłowo, nie dzieje się nic niepokojącego, położna powinna być od początku do końca przy kobiecie. Do niej też należy szycie krocza i opieka kobietą po porodzie, również nauka karmienia piersią. Jednak, żeby te wszystkie czynności wykonać dobrze, trzeba mieć dobre przygotowanie i doświadczenie. Dlatego tak ważne jest kształcenie położnych - mówi Beata Szol.
Co do wypracowanych zaś przez lata standardów Beata Szol nie ma wątpliwości:

- One nadal będą działać. Kobiety, które będą chciały chodzić podczas porodu, czy leżeć w wannie będą mogły to robić. Mężowie również będą mogli być obecni, bo naszym celem jest ułatwienie kobietom porodu. Najważniejsze jest to, aby wspomnienie tej najważniejszej chwili w ich życiu było dobre, a to zależy w dużej mierze od wiedzy i doświadczenia położnych. I nie zapominajmy o zaufaniu - kobieta powinna ufać położnej. A dzisiaj bardzo wiele osób w sytuacji kryzysu ulega lękom spowodowanym szumem informacyjnym i dużo trudniej wtedy się współpracuje.

Dlaczego młode Polki wolą rodzić dzieci za granicą?

Podobnego zdania jest Ewa Kargól, która uważa, że standardy opieki okołoporodowej będą nadal działać:
- W większości szpitali zmiany w podejściu do kobiety rodzącej zaszły tak daleko, że nie ma obaw, że cofniemy się o trzydzieści lat. Ważne jest to, żeby kobiety były spokojne, wiedziały, czego chcą, ale też miały w sobie gotowość do zmiany planów. Bo sama chęć, by rodzić naturalnie nie wystarczy, jeśli się okaże, że dziecko jest niewłaściwie ułożone i trzeba wykonać cesarskie cięcie. W szpitalu, w którym pracuję ważna jest wola kobiety rodzącej, ale też uczciwa informacja położnej, czy lekarza, z czym wiąże się określone działanie, czy decyzja. Poród to poważne przedsięwzięcie, w którym najważniejsza jest współpraca wszystkich stron.

Więcej ważnych tekstów o kobietach, matkach, dzieciach - w dziele Rodzina. Zapraszamy!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)