10 zasad bycia dobrym partnerem przy porodzie

Pewnie chcesz, by twój mąż był przy tobie w czasie porodu... Ale czy on wie, po co jest tam właściwie potrzebny? Dzięki tym radom będzie świetnie przygotowany!

10 zasad bycia dobrym partnerem przy porodzie fot. Fotolia

Jako osoba towarzysząca i pomagająca (!) przy porodzie będziesz zapewne musiał stać się kierowcą, masażystą, pocieszycielem, „zabawiaczem”, a także... rzecznikiem i adwokatem w jednym. To spora odpowiedzialność. Nasze podpowiedzi ułatwią ci to zadanie.

1. Odpowiednie przygotowanie

Pusty bak z benzyną czy tkwienie w korkach w drodze do szpitala raczej nie spotkają się z aprobatą właśnie rodzącej żony. Zadbaj, by takie niespodzianki was ominęły. Miej też przy sobie zawsze trochę drobnych - by móc zapłacić za parkometr. Warto przećwiczyć drogę dojazdu do szpitala – w szczycie być może będziesz musiał znać dobre objazdy, by nie stać w korku. Staraj się też nie pić więcej niż pół kieliszka u znajomych. Dzięki temu w każdej chwili bez obaw będziesz mógł wsiąść za kierownicę, by odwieźć żonę do szpitala.

2. Spakuj picie i przekąski

Poród to zwykle długi, męczący proces. A ty, zaangażowany pomocnik, możesz zrobić się głodny. Zamiast cierpieć lub zniknąć na być może najważniejsze minuty w pobliskim sklepie, przygotuj niezbędnik. Zapakuj do niego wodę, soki, przekąski, owoce, orzeszki – dla siebie i żony.

3. Pamiętaj o torbie

Ten niewielki bagaż stojący w przedpokoju nie tkwi tam bez przyczyny. Trzeba go zabrać do szpitala! Są w nim przecież ubranka i pieluszki dla malucha oraz rzeczy potrzebne twojej żonie. To ty nie możesz zapomnieć go wziąć, żona może nie mieć do tego głowy, gdy już się zacznie!

4. Porządnie odrób lekcje

Tak, chodzi o szkołę rodzenia. To nie taka zwykła szkoła, gdzie najbardziej cool jest siedzieć w ostatniej ławce i grać w kropki, olewać nauczyciela albo zadawać co głupsze i śmieszniejsze pytania. Bo na pewno potem, gdy przyjdzie czas porodu, nie będziesz wiedział, jak pomagać swojej żonie. Szkoła rodzenia jest po to, żebyś naprawdę się przygotował do wizyty na porodówce.

5. Bądź jej rzecznikiem

Rodząca kobieta często jest zbyt skupiona na porodzie albo zbyt wyczerpana na to, by jeszcze rozmawiać z lekarzem czy położną, przekazywać jej swoje potrzeby. Ból, wysiłek, napięcie – to wszystko sprawia, że czasem trudno złapać z nią kontakt. Jest tak skupiona na sobie i na dziecku, to twoim zadaniem jest być skutecznym łącznikiem między nią a położną lub lekarzem. Przekazuj jej ich prośby i zalecenia, a im z kolei mów o tym, czego twojej żonie potrzeba i jak się czuje. Musisz też dbać o dobro partnerki. Bądź jej strażnikiem.

6. Nie obrażaj się na ukochaną

Może się zdarzyć, że twoja – na co dzień łagodna – ukochana w najtrudniejszych momentach porodu zmieni się w... klnącego na czym świat stoi potwora, który wykrzyczy ci w twarz, że cię nienawidzi i chce umrzeć, ma tego dość i ciebie ma dość, a w ogóle to nie chce tego dziecka... Nie przejmuj się tym za bardzo, nie rób urażonej miny, nie wypominaj jej tego potem ani nie podśmiewaj się z tego zachowania. To normalne reakcje przy ekstremalnym wysiłku.

7. Przygotuj się na... niespodzianki

Poród nie zawsze przebiega książkowo, a wręcz rzadko kiedy. Nie zdziw się wcale, jeśli wszystko będzie szło zupełnie nie tak, jak sobie wyobrażałeś czy oboje sobie wymarzyliście. Nic na to nie poradzisz! Nie okazuj swojego niezadowolenia czy rozczarowania przebiegiem porodu. Bądź też przygotowany na to, że może się okazać, iż z powodu nagłego przyśpieszenia wypadków nie będziesz mógł przeciąć pępowiny ani wziąć w ramiona maleństwa zaraz po porodzie.

8. Stwórz przytulną atmosferę

Człowiek, jak większość ssaków, aby spokojnie urodzić, potrzebuje bezpiecznego schronienia. Szczęśliwie w naszych czasach nawet w szpitalu da się stworzyć taką spokojną, prywatną atmosferę. Zadbaj o to, by światła były przygaszone, stój na straży spokoju swojej żony. Pamiętaj, że masz wpływ na to, czy przy porodzie będą obecni tylko lekarz i położna, czy też dodatkowo studenci medycyny czy wydziału położniczego.

9. Ostrożnie dobieraj słowa

Twoja żona może być szczególnie drażliwa i wyczulona na to, co mówisz i jak się zachowujesz w stosunku do niej. Nie zadawaj głupich pytań w stylu: „Czy to naprawdę aż tak boli? Chyba niemożliwe” albo: „Czy to normalne?!”. Bo może się wkurzyć – i będzie miała rację! Lepiej mów: „Świetnie sobie radzisz”, „Już niedługo”, „Jesteś niesamowita!”. Dodawaj jej odwagi i doceniaj ją – ale też nie zapominaj, że czasem lepiej, żebyś milczał.

10. Nie absorbuj innych swoją osobą

Musisz przede wszystkim dawać wsparcie swojej żonie, a nie demonstrować swoje lęki czy niezadowolenie wszystkim dookoła. Twoja rola to pomagać, a nie grać rolę pierwszoplanowego aktora. Nawet jeśli na co dzień bardzo to lubisz... Bądź więc obok, pilnuj, na spokojnie wspieraj – to nie ty jesteś dziś najważniejszy!
O czym świadczą białe plamki na paznokciach?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)