Na czym polega poród kleszczowy?

Brzmi strasznie, ale wcale nie musi taki być...

Milena Oszczepalińska / 10 miesięcy temu
fot. Fotolia

Kiedy rodząca traci już siły, a dziecko wciąż nie pojawia się na świecie, czasami konieczne jest użycie kleszczy. Taki poród nazywa się kleszczowym. Jest on niezbędny, żeby w porę wydostać noworodka z brzucha mamy i nie zagrozić przy tym zdrowiu i życiu jego oraz rodzącej.

Jak wygląda poród kleszczowy?

Taki poród możliwy jest tylko wówczas, gdy dziecko ułożone jest główkowo. Dodatkowo bardzo ważne jest, by macica była w pełni rozwarta. Jeżeli te warunki są spełnione i lekarz zdecyduje, że użycie kleszczy jest niezbędne, bo rodząca sama nie jest w stanie wystarczająco mocno przeć, zakłada kleszcze na główkę noworodka i wraz z kolejnymi skurczami macicy, które dodatkowo wspomaga, przesuwa dziecko w stronę wyjścia. Kiedy główka jest już na zewnątrz, kleszcze nie są już używane. Reszta porodu przebiega naturalnie. Najważniejsze jest bowiem szybkie wyciągnięcie główki, by nie spowodować niedotlenienia i uduszenia maleństwa.

Kiedy wykonuje się poród kleszczowy?

Czasami wydaje się, że poród naturalny będzie możliwy i lekarz nie zaleca cesarskiego cięcia. Kiedy jednak już taki poród się rozpoczyna i pojawiają się nagle komplikacje - kobieta nie ma sił naturalnie wypchnąć dziecka, a jego główka jest już w kanale rodnym, na cesarskie cięcie jest już za późno. W takiej sytuacji jedynym słusznym rozwiązaniem jest użycie kleszczy. W przeciwnym razie dziecko może zostać uduszone.

Poród kleszczowy jest też konieczny, gdy nagle wypadnie pępowina, wówczas trzeba działać szybko, by ratować życie dziecka. Tu również zagrożeniem może być niedotlenienie.

Przeciwwskazania do użycia kleszczy podczas porodu

  • Nieproporcjonalnie duże dziecko przy stosunkowo małej miednicy.
  • Ułożenie dziecka inne niż główkowe, np. pośladkowe.
  • Brak pełnego rozwarcia macicy.

Przeczytaj więcej o porodzie:

Najpiękniejsze polskie miasta w świątecznej scenerii. My już czujemy magię świąt!
Tagi: poród
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)