POLECAMY

Urodziła dziecko, chociaż wiedziała, że dziewczynka umrze tuż po porodzie. Chciała nadać sens jej istnieniu

Keri nie zdecydowała się na aborcję, chociaż proponowano jej przerwanie ciąży.

Marta Nowak / 5 miesięcy temu
Urodziła dziecko, chociaż wiedziała, że dziewczynka umrze tuż po porodzie. Chciała nadać sens jej istnieniu fot. facebook.com/keridyoung

Gdy Keri zaszła w ciążę, wraz ze swoim mężem byli zachwyceni i z podekscytowaniem oczekiwali rozwiązania. Dziewczynkę, która miała się urodzić, nazwali Eva. Tu jednak kończy się opowieść o szczęśliwej rodzinie, a zaczyna prawdziwy dramat.  Ich radość nie trwała bowiem długo:  w 19. tygodniu ciąży młode małżeństwo dowiedziało się bowiem, że ich córeczka jest ciężko chora i umrze tuż po porodzie…

„Zrobi więcej na Ziemi niż ja przez całe życie”

Gdy Keri dowiedziała się o chorobie córeczki, zrobiła coś, co jedni odbierają jako bohaterski czyn, a inni zupełnie go nie rozumieją: zdecydowała się urodzić. Wiedziała jednak, że Eva przeżyje najwyżej kilka godzin poza jej macicą. Lekarze zdiagnozowali u niej bowiem anacefalię – wadę wrodzoną nazywaną też bezmózgowiem. W jego przebiegu u płodu nie wykształca się mózg, a często także i mózgoczaszka. Przy tym schorzeniu dziecko rodzi się martwe lub umiera krótko po porodzie. Przyczyny anacefalii nie są znane, ale przypuszcza się, że wpływ na nią mogą mieć czynniki genetyczne i środowiskowe – niektóre substancje chemiczne i promieniowanie jonizujące.

Keri pragnęła urodzić Evę, by mieć szansę się z nią pożegnać i by sprawić, aby jej życie nabrało znaczenia. Chciała oddać organy dziewczynki osobom czekającym na przeszczep.

Eva będzie żyła, nawet jeśli jej życie będzie krótkie. Odda to, co będzie w stanie i zrobi w swoim życiu więcej niż ja podczas całego pobytu na Ziemi
– napisała Keri.

Royce, mąż Keri, podziwia żonę i uważa, że jest niesamowitą osobą: „W dosłownie najgorszym momencie jej życia, kiedy okazało się, że jej dziecko umrze, mniej niż minutę zajęło jej pomyślenie o kimś innym i o tym, jak bezinteresownie mu pomóc”.

Rodzice opublikowali rodzinne zdjęcia po porodzie. Pod jednym z nich, na którym widać zarówno Royce, Keri, jak i ich dwójkę dzieci, Keri napisała: „przywitaliśmy i pożegnaliśmy wczoraj naszą słodką Evę (…). To nie jest smutny post”. Nie chciała, by jej wpis stał się przyczynkiem do publikowania pod spodem smutnych komentarzy. Zamiast tego chce myśleć o Evie jak o bohaterce, która pomogła wielu chorym osobom.

Jaka jest najgorsza pora dnia na poród?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/5 miesięcy temu
Nie lubie takich propagandowych artykulow z klapka na oczy... Zdjecie jak reklama fast food, dobre jako pamiatka dla rodzicow, oczywiscie, ale nie do promowania takich meczenniczych zachowan wsrod kobiet... bo prawda jest okrutna i brutalna, a dziecko nie wyglada uroczo i rozczulajaco bez mozgu i czaszki... Nie neguje tej kobiety, absolutnie, zrobila cos niesamowitego i odwaznego, byc moze uratowala zycie kilku osob i jej cierpienie sie oplacilo... a moze i nie uratowala zycia nikomu, bo nie zawsze narzad sie przyjmie i nie zawsze na cale zycie. Tak czy siak, takie decyzje powinny byc podejmowane tylko z calkowita swiadmoscia i jesli tak jest i ktos potrafi znalezc w tym radosc, to dobrze dla niego i ciesze sie wraz z nim. Ale meczennictwo, czy jak kto woli poswiecenie NIE MOZE byc nikomu narzucone, bo wtedy to okrutna przemoc, wrecz gwalt na ciele i umysle... Nie znam ani jednej kobiety, ktora udzwignelaby tak wielki ciezar i nie do konca jestem przekonana, ze i dla tej pani jest taki lekki, jak wydawac sie moze z facebooka i zdjecia, bo to tylko portal spolecznosciowy, tylko krotki post, w rzeczywistosci kazdy chce, aby jego dziecko zylo i bylo w pelni zdrowe, a zwykla goraczka potrafi doprowadzic matke do placzu z bezsilnosci i strachu...
/5 miesięcy temu
Łał! Pełen szacunek dla tej kobiety!