Zwiń mnie w kłębuszek, czyli anatomia niemowlaka

Jak pozycja jest najbardziej naturalna dla niemowlaka? Kiedy u dziecka zaczyna się prostowanie kręgosłupa? Co oznaczają pojęcia "kifoza" oraz "pozycja żabki"?

Warunki anatomiczne dziecka różnią się pod wieloma względami od warunków anatomicznych osoby dorosłej. Nie można więc porównywać pozycji przyjmowanej przez niemowlaka do stopnia wygody, jaką dorosły człowiek osiąga, przyjmując tę samą pozycję.

Dziecko spędza dziewięć miesięcy w brzuchu matki. W ostatnich 3-4 miesiącach jest zmuszone do przyjęcia tzw. pozycji embrionalnej, czyli musi zwinąć się w kłębek, podkurczyć nóżki, zgiąć kręgosłup. Rodząc się, ma kręgosłup w tzw. totalnej kifozie, czyli wykazuje krzywiznę w kształcie litery C. Jak określił to Frédéric Leboyer, „jest to wygodna krzywizna”.

Na początku kręgosłup źle znosi prostowanie, gdyż jest to zbyt dużym dla niego wstrząsem po miesiącach bycia zwiniętym w kłębek.

Prostowanie kręgosłupa u niemowlaka

Prostowanie się kręgosłupa trwa przez pierwszy rok życia dziecka, a ta trzyetapowa ewolucja jest rezultatem rozwoju motorycznego dziecka. Maluch do 14.-18. miesiąca życia dokonuje, jak to określa fizjoterapeutka Elżbieta Szeliga pracująca metodą NDT-Bobath, procesu „odpychania się od Matki Ziemi”, co ma zakodowane w genach.

Przekręcając się na bok i na brzuch, zaczyna podnosić główkę, wodzić wzrokiem za przedmiotami. Po jakimś czasie zaczyna odpychać się rączkami od podłoża. Jest to okres, w którym tworzy lordozę w odcinku szyjnym. Następnie odpycha się rączkami i kolanami jednocześnie, zaczyna pełzać lub raczkować. To okres, w którym tworzy kifozę w odcinku piersiowym. W końcu gdy zaczyna siadać i podejmuje pierwsze próby stawania, wówczas tworzy lordozę w odcinku lędźwiowym. Wtedy kręgosłup dziecka nabiera kształtu kręgosłupa dorosłej osoby: jest wygięty do przodu w odcinku szyjnym i lędźwiowym oraz do tyłu w odcinku piersiowym i krzyżowym.

Warto wiedzieć: Dlaczego dziecko potrzebuje dotyku i bliskości?

Jak rozwijać pasje dziecka?

Co to znaczy "kifotyczny charakter kręgosłupa noworodka"?

Ruchy miednicy mają większy wpływ na ułożenie kręgosłupa pozostającego w kifozie niż na kręgosłup wygięty w literkę S u dorosłej osoby.

Odchylanie miednicy połączonej z kręgosłupem stawami krzyżowo-biodrowymi ku tyłowi (ruch podobny to ruchu sadzania) pozwala noworodkowi pozostawać w pozycji, która dobrze wpływa na bezpieczny rozwój stawów biodrowych i kręgosłupa w niedojrzałym jeszcze systemie kostnym dziecka.

Jeśli plecy malucha są utrzymywane w pozycji prostej i dodatkowo pionowej, biodra są przywiedzione, może mieć to szkodliwy wpływ na rozwój stawów biodrowych dziecka. Aby się upewnić, czy miednica i kręgosłup są dobrze ułożone, należy poprawnie ustawić nóżki dziecka.

Chcąc zobaczyć, jak wygląda fizjologiczne ułożenie nóżek dziecka, wystarczy podnieść do góry noworodka nieubranego w pieluchę, trzymając go pod pachami. Dziecko instynktownie podciągnie wysoko nóżki ponad poziom swoich pośladków i lekko je rozchyli. I nie jest to pozostałość z życia wewnątrz macicy, gdzie w okresie płodowym dziecko, owszem, było zwinięte w kłębek, ale nie miało miejsca na rozszerzenie nóg. Instynktowne ustawienie nóżek w zgięciu i odwiedzeniu do mniej więcej 35-45o to odruch małego człowieka szykującego się do aktywnego noszenia na biodrze: dziecko poprzez swoje reakcje ruchowe może samodzielnie uchwycić matkę nogami.

Pozycja żabki u niemowlaka - na czym polega?

110o i 45o to kąty odpowiedniego ugięcia i przywiedzenia. Ta pozycja nazywana jest w ortopedii „ludzką pozycją”. Jak najczęstsze układanie w niej dziecka powinno być kontynuowane do chwili rozpoczęcia przez nie wstawania i chodzenia, czyli zazwyczaj do 9.-10. miesiąca. Mówiąc inaczej, biologiczna pozycja nóżek dziecka, która w literaturze na temat noszenia malucha jest często określana pozycją żabki, pociąga za sobą odchylenie miednicy do tyłu i akcentuje naturalną krzywiznę pleców niemowlaka.

Termin „pozycja żabki” jest rozumiany jako ustawienie stawów biodrowych, przy którym nóżki dziecka są odwiedzione na boki pod kątem 30-60o, a kąt ich podgięcia wynosi 90-120o. Noszenie w chuście w pozycjach pionowych zapewnia taką właśnie pozycję. Jest to optymalne ułożenie nóżek z punktu widzenia rozwoju stawów biodrowych oraz kręgosłupa dziecka. Termin ten bywa jednak czasami mylony z tak zwaną pozycją Lorenza, inaczej nazywaną również pozycją żabki. Pozycja Lorenza zakładała rozchylenie nóżek dziecka pod kątem 90o w każdym stawie biodrowym przy jednoczesnym ich podgięciu pod tym samym kątem.

Warto wiedzieć: Czy można rozpieścić niemowlaka?

Nosić czy nie nosić dziecko?

Ingrid van den Peereboom, założycielka belgijskiego stowarzyszenia na rzecz noszenia, karmienia piersią i masowania dzieci „Peau a peau” („Skóra do skóry”), mówi, że dzięki noszeniu noszący (czyli rodzic) i noszony (dziecko) poznają się, rozumieją i wzajemnie się żywią mlekiem oraz witaminami R i D, czyli Ruchem i Dotykiem! Życie biegnie swoim torem, a noszone dziecko jest świadkiem, a nie pasażerem na gapę.

Niektórym decyzja o noszeniu dziecka przychodzi całkowicie naturalnie. Instynktownie czują, że dziecku najlepiej jest blisko rodzica, i pragną zaspokoić tę potrzebę, nie poddając się nadal powszechnym opiniom, że branie dziecka na ręce i częste noszenie rozpieści je, uniemożliwi usamodzielnienie się.

Inni szukają praktycznego rozwiązania na pogodzenie obowiązków wynikających z pojawienia się nowego domownika oraz już istniejących powinności, jak starsze rodzeństwo, prace domowe czy nawet praca zawodowa. Jak już pisałam we wstępie, dla niektórych jest to dodatek do rodzicielstwa towarzyszącego, dla innych życiowa konieczność, a jeszcze dla innych po prostu moda.

Wszyscy jednak szukają odpowiedzi na pytanie, czy można nosić i jak, aby było to bezpieczne dla dziecka i wygodne dla noszącego. Wśród najczęściej zadawanych przez rodziców pytań są: czy nosząc w chuście, nie zaszkodzą dziecku? czy jego kręgosłup dobrze się rozwinie? czy nie lepiej będzie mu jednak w wózku? Znajomość anatomii i rozwoju psychomotorycznego dziecka powinna rodziców uspokoić i upewnić, że nosząc dziecko w chuście lub miękkim nosidle pomagają mu harmonijnie rozwijać się fizycznie, emocjonalnie i społecznie.

Polecamy: Weź mnie na ręce – o naturalnym odruchu rodzica

Fragment książki "Noś swoje dziecko. Dlaczego, jak i w czym? O chustach i nosidłach miękkich" (Wydawnictwo Harmonia). Tytuł, lid i śródtytuły pochodzą od redakcji.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)