Usypiam sam

Nie wysypiasz się z malcem przy boku? Jesteś tak zmęczona i wyczerpana, że puszczają Ci nerwy? Ten artykuł pomoże i Tobie, i dziecku.

 
Uwielbiasz bliskość maluszka, jednak zarwane noce dały Ci już nieźle w kość. Teraz, gdy skończył pół roku, czujesz, że musisz nauczyć go większej samodzielności. Dla takich mam jak Ty powstał plan przeprowadzki dziecka z łóżka rodziców do własnego. Choć wydaje się ekstremalny, pomaga osiągnąć cel.


Zaprojektuj scenografię
Póki maluch nie skończy roku, lepiej zostawić jego łóżeczko w Waszej sypialni. Osobny pokój to dobre rozwiązanie dla co najmniej rocznego malca, który rzadziej się budzi. Oprócz przedmiotów, które kojarzą mu się z usypianiem (ciepła kołderka, lampka), przygotuj coś całkiem nowego, co od tej pory będzie mu zawsze towarzyszyło podczas zasypiania i gdy się obudzi, np. przytulankę, tetrową pieluszkę lub kocyk.

Ustal wieczorny rytuał
Wiele niemowląt najłatwiej zapada w sen między godziną 20.00 a 20.30 zimą, a latem pół godziny później. Twoja pociecha może mieć jednak inne przyzwyczajenia i – jeśli są rozsądne – warto je uwzględnić. Staraj się, by wieczorem wszystko odbywało się w tej samej kolejności. Dzięki temu maleństwo szybko nauczy się, co nastąpi za chwilę i łatwiej to zaakceptuje. Będzie się też czuć bezpieczniej.
Wieczorne rytuały możesz zacząć od kąpieli, która rozluźnia i relaksuje. Potem nakarm maluszka, ale zrób to w innym pokoju niż jego nocny kącik (lepiej jest oddzielać jedzenie od snu). Gdy maluszek będzie najedzony, pobaw się z nim przez dziesięć minut, starając się go wyciszyć. Przytulaj go więc, kołysz, śpiewaj, szepcz czułości, a nawet opowiedz krótką bajkę.

Połóż dziecko do łóżeczka
Przygotuj się jednak na gwałtowny sprzeciw. Twój szkrab na pewno nie zamierza zgodzić się na przeprowadzkę „bez walki”. Głaszcz go czule i mów spokojnie, że od dziś razem z misiem (lub inną przytulanką, pieluszką czy kocykiem) będzie spał w swoim łóżeczku. Maleństwo nie musi rozumieć Twoich słów, ważny jest ton głosu – czuły, ale zdecydowany zarazem. Jeśli zamiast leżeć, siada lub staje, pozwól mu na to. Po krótkim czasie (ok. 30 sekundach) pożegnaj je serdecznie, zgaś światło i wyjdź z pokoju, zostawiając uchylone drzwi.

Wytrzymaj jedną minutę
Twój skarb na pewno będzie Cię głośno wołał. Zaglądaj do niego często, by nie czuł się porzucony, jednak wejdź do pokoju dopiero po minucie. Choć teraz może Ci się to wydać łatwe, będzie to najdłuższa minuta w Twoim życiu. Bez wyjmowania maluszka z łóżeczka pogłaszcz go pocieszająco. Czasem lepiej, by zrobił to tata, który nie kojarzy się z karmieniem.
Ciasto Rafaello bez pieczenia - Kasia gotuje z Polki.pl

Bądź czuła i stanowcza
O ile dotychczas nie dałaś za wygraną, masz do wyboru dwie drogi:
A. Nie czekając, aż dziecko zaśnie, wyjdź i przejdź do „kroku piątego”.
B. Jeśli nie jesteś w stanie znieść płaczu maleństwa, zostań z nim w pokoju i pomagaj mu zasnąć delikatnym kołysaniem lub nuceniem. Maluch – tak jak dotychczas – będzie chciał się do Ciebie przytulić, ale nie wyjmuj go z łóżeczka. Po kilku dniach przyzwyczai się do tego.

Spróbuj znieść więcej
Protesty Twojego szkraba będą teraz prawdopodobnie jeszcze dłuższe, bo potrzebuje czasu, by oswoić się z nową sytuacją. Jeśli jednak chcesz nauczyć go usypiania we własnym łóżeczku, wytrzymaj tym razem trzy minuty, zanim ponownie wejdziesz do pokoju. Jeśli po tym czasie maleństwo nadal nie zaśnie, a tak zapewne będzie, odczekaj już pięć minut, nim je znów pocieszysz i ukołyszesz do snu przez krótką chwilę. Kiedy zapłacze po raz kolejny, zachowaj się tak samo. W ten sposób dziecko nie poczuje się opuszczone. Zacznie natomiast rozumieć, że bez względu na to, jak głośno będzie płakać, nic nie wskóra – nie weźmiesz go do swojego łóżka. Zanim uśnie, zmęczone tą trudną lekcją, mogą minąć nawet dwie godziny.

Przygotuj się na pobudki
To jeszcze nie koniec trudnej lekcji. Leżąc w nowym miejscu, maleństwo zapewne przebudzi się po kilku godzinach i zacznie płakać. Półroczny maluch jest w stanie przespać większą część nocy bez karmienia, ale domaga się go, ponieważ uwielbia przytulać się do Ciebie. Jeśli jednak podejrzewasz, że jest głodny, nakarm go i odłóż do łóżeczka. W przeciwnym razie zorientuje się, że musi tylko długo i głośno płakać, by znaleźć się w łóżku rodziców.

Wytrwaj jeszcze kilka dni
Jeśli dotarłaś do tego punktu, gratuluję! Teraz każdego dnia powinno już być łatwiej. Odstępy między kolejnymi „odwiedzinami” u płaczącego maluszka będą coraz dłuższe. Dziecko powoli zacznie godzić się z sytuacją. Po około siedmiu dniach bez większych protestów uśnie samo i prześpi większą część nocy. Powodzenia!

Ewa Kowalska, psycholog
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/10 lat temu
już prawie się udało nauczyć moją córcię spania w łóżeczku!! Sama w nim zasypia ale budzi się po godzinie i domaga się piersi jak ją nakarmię odkaładam ją spowrotem do łóżeczka i mam kolejne dwie godziny na wyspanie się bez niej. Po tym czasie zabieram ją do łóżka swojego i męża. Cieszę się jednak że udało mi się dojść chociaż do tego momentu ponieważ było naprawdę ciężko tymbardziej że nie znalazłam poparcia mojej decyzji u męża który stwierdził że jestem sadystką...
/10 lat temu
dziękuję za rady, mój dzidziuś ma co prawda dopiero 4 mies.ale ucze go zasypiać samemu w dzien.wasze rady na pewno mi sie przydadza