Trudne pytania o szczepienia

Chronią przed chorobami, które są groźne. Ale boisz się skutków ubocznych zastrzyków. Wyjaśniamy, dlaczego niemowlę trzeba tyle razy szczepić.

Wielu rodziców pyta, czy podawanie aż tak dużej ilości preparatów jest bezpieczne. O odpowiedzi poprosiliśmy dr. Pawła Grzesiowskiego, pediatrę z Narodowego Instytutu Leków.


Czy to prawda, że już noworodkowi trzeba podać pierwsze szczepionki?
Tak. W pierwszych 24 godzinach podajemy dwa preparaty: przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B i gruźlicy. Gdyby malec zachorował na jedną z tych chorób – co jest możliwe – byłoby to dla niego groźne (powikłaniem gruźlicy bywa zapalenie opon mózgowych). Szczepienie jest bezpieczne, układ odpornościowy dobrze na nie reaguje.


Dziecko w pierwszym roku dostaje kilkanaście szczepionek. To nie za dużo dla takiego malca?
Nie. Szczepi się po to, aby układ odpornościowy poradził sobie z zarazkami. I tak jest!


Czy preparaty skojarzone, zawierające kilka szczepionek, są skuteczne?
Tak. W tej chwili mamy szczepionki, które dają ochronę przeciw czterem, pięciu, a nawet sześciu chorobom. Oszczędza to dziecku bólu i stresu. Ważne jest też to, że w jednym zastrzyku jest mniej dodatkowych substancji, np. konserwantów, niż w kilku pojedynczych preparatach, które dziecko musiałoby normalnie dostać.


Jak często zdarzają się skutki uboczne?
Miejscowe – zaczerwienienie, ból, obrzęk – u 10–15 proc. dzieci. Spośród objawów ogólnych najczęściej występuje gorączka. Więcej odczynów zdarza się po szczepionkach przeciw odrze, śwince, różyczce, ospie wietrznej, ponieważ zawierają one żywe drobnoustroje, które namnażają się w organizmie.


Można zapobiec odczynom po szczepieniu?
Nie wszystkim, ale tym najczęstszym, miejscowym, tak. Najlepiej od razu po zastrzyku owinąć ramię malca gazą nasączoną roztworem sody oczyszczonej (łyżeczka sody na pół szklanki letniej wody) lub Altacetem. Okład trzeba zabandażować i co pół godziny nawilżać roztworem. Po kilku godzinach można go zdjąć. Jeśli dziecko ma podwyższoną temperaturę, warto podać środek przeciwgorączkowy z paracetamolem. O każdej nietypowej reakcji malca na szczepienie trzeba powiedzieć lekarzowi.


W szczepionce przeciw błonicy, tężcowi oraz krztuścowi konserwantem jest związek rtęci, tiomersal. Czy taki preparat jest bezpieczny, czy rodzice powinni kupić inny, bez tiomersalu?
Szczepionka BCG rzeczywiście zawiera niewielką ilość tiomersalu. Jest bezpieczna, została dopuszczona do stosowania. Po to, by można było mówić o niekorzystnym wpływie na mózg (co głoszą przedstawiciele ruchów antyszczepionkowych), malec musiałby dostać naraz jej kilkadziesiąt dawek! Prawdą jest jednak to, że w krajach zachodnich stosuje się szczepionki bez tiomersalu, gdyż są uznane za bezpieczniejsze. Jeśli rodziców na to stać, polecam, by taki preparat kupili.

Masz pytanie dotyczące zdrowia dziecka? Zadaj je na www.zdrowybobas.pl

Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)