Szkoła zimowej pielęgnacji

Dzieci lubią zimę, ale ich skóra – nie. To dla niej wyjątkowo niekorzystna pora roku. W domu jest ciepło, a na dworze mróz i wiatr.

szkola1.jpgŻadna skóra zimy nie lubi, a już szczególnie niemowlęcia i małego dziecka, bo jest wyjątkowo delikatna i wrażliwa. W domu – z powodu włączonych kaloryferów i zazwyczaj zdecydowanie zbyt małej wilgotności powietrza – za bardzo się wysusza. Szkodzą jej też duże zmiany temperatury przy wychodzeniu z ciepłego domu na deszcz, zimno i mróz. Musisz teraz dobrze ją pielęgnować.

Stosuj specjalne kosmetyki do kąpieli
Ciepłe, przesuszone powietrze, jakie panuje w naszych mieszkaniach w czasie zimowych miesięcy, powoduje, że skóra na całym ciele wysusza się, a wtedy łatwo ulega podrażnieniu. Dlatego do kąpieli używaj takich kosmetyków, które myją, ale jednocześnie lekko ją natłuszczają. Mogą to być tzw. emolienty, czyli środki, których zwykle używa się przy atopowym zapaleniu skóry (np. Hascosan, Lipikar, Linola, Oilatum, Emolium, Balneum). Ich zadaniem jest nie tylko mycie, ale także stworzenie na skórze ochronnego filmu, chroniącego przed wysuszeniem. Dobre są też niektóre niemowlęce płyny do kąpieli zawierające składniki lekko natłuszczające (np. firm Nivea Baby, Johnson & Johnson, Mustela).

Po myciu nawilżaj skórę malca
Jeśli zauważyłaś miejsca mocno wysuszone, posmaruj je lepiej od razu tłustym kremem albo maścią (jest jeszcze bardziej tłusta niż krem). Ostrożnie jednak stosuj oliwki. Nie wszystkim dzieciom jednakowo dobrze służą. Czasem powodują, że woda z naskórka przedostaje się na powierzchnię skóry, co tak naprawdę jeszcze bardziej ją wysusza.

Pierz ubranka dziecka w delikatnych środkach
Mają – w porównaniu do zwykłych proszków do prania dla dorosłych – mniej detergenów i wybielaczy, które również wysuszają skórę. Co najmniej do skończenia przez malca trzech lat do prania jego ubranek używaj tylko tych proszków, które są przeznaczone dla najmłodszych dzieci oraz alergików (np. Lovela, Jelp, Bobas). Potem również wybieraj delikatne, jak Vizir Sensitive, Persil Sensitive. Jeśli pierzesz w pralce, koniecznie dwukrotnie włącz program płukania.
Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?

Szczególnie dokładnie pielęgnuj okolice pupy
Pod pieluszką zawsze łatwiej o podrażnienia. A teraz dziecku zakładasz więcej warstw ubranek niż latem, skóra nie ma więc szansy swobodnie „oddychać” i dlatego łatwiej może dojść do pieluszkowego zapalenia. Jeśli w pokoju jest ciepło, po każdym przewinięciu pozwalaj maluszkowi choć trochę pobawić się bez pieluszki, by skóra pupy, szczególnie narażona na podrażnienia, miała jak najwięcej kontaktu ze świeżym powietrzem. Potem nasmaruj ją kremem przeciw odparzeniom (najlepiej zawierającym cynk).
Smaruj buzię „zimowym” kremem
Oczywiście przed wyjściem na spacer. Nie odkładaj smarowania na ostatnią chwilę, gdy maluch będzie już ubrany. Nałóż krem na policzki, nosek i brodę co najmniej 15 minut przed wyjściem – po to, by dobrze się wchłonął, jeszcze zanim dziecko wyjdzie na mróz. Pamiętaj, że musisz to zrobić nawet wtedy, gdy termometr wskazuje powyżej 0°C. Równie niebezpieczny jak mróz jest dla skóry zimny wiatr lub padający śnieg z deszczem. Wybieraj kremy tłuste, przeznaczone do używania zimą. Informację na ten temat znajdziesz na opakowaniu – będzie podane, że jest to kosmetyk na mroźne dni, albo że to krem tłusty. Jeżeli masz w domu kosmetyk dla dzieci, ale nie jesteś pewna, czy możesz posmarować nim buzię przed wyjściem na dwór, wstaw go na noc do lodówki. Jeśli do rana oddzieli się w nim woda od tłustej warstwy, nie smaruj nim zimą malca. W przeciwnym razie na buzi utworzy się warstwa wody, która na mrozie zamarznie. A wówczas łatwo o odmrożenie policzków!

Czasem niezbędny jest krem przeciwsłoneczny
To ważne, bo promienie słońca dodatkowo odbijają się od śniegu. Najmłodsze niemowlęta wystarczy „ukryć” przed słońcem pod budką wózka. Starsze dziecko przed wyjściem na dwór posmaruj najpierw kremem na mróz, a potem dodatkowo przeciwsłonecznym (w środkowej i północnej Polsce wystarczy filtr 15–20; w górach 30–40).

Na ręce koniecznie załóż rękawiczki
A w szczególnie zimne dni nawet dwie pary. Najlepsze są takie z jednym palcem – maluszkowi będzie cieplej. Uwaga: rękawiczki nie mogą być za ciasne. Gdy szkrab swobodnie rusza paluszkami, rozgrzewa dłoń i raczej nie zmarznie.

Czapka musi dokładnie zakrywać uszy
Nie polecamy jednak kominiarki. Dziecko często nakrywa sobie nią usta, a wówczas, gdy oddycha, para wodna skrapla się i zamarza. Malec może odmrozić sobie usta i okolice nosa!

Zimowe buty powinny być nieco większe
Na tyle, by malec mógł bez problemu mieć na stopach grubsze, wełniane skarpetki. Ale nawet po ich założeniu palce nie powinny dotykać wewnętrznej krawędzi buta (musi zostać choćby malutka przestrzeń). Dzięki temu stópka nie zmarznie. Najlepsze są buty skórzane. Ocieplane kalosze co prawda raczej nie przemiękają, ale nogi łatwo mogą się w nich spocić.

Ubieraj ciepło, ale nie przegrzewaj
Młodsze niemowlę na dworze najczęściej śpi. Na body i bawełniany dres załóż mu kombinezon, przykryj kocem i zakryj gondolę wózka. Jeśli malec w wózku siedzi, powinien mieć na sobie o jedną warstwę ubrania więcej niż ty. Za to dwulatkowi, który biega po śniegu i zjeżdża na sankach, wystarczy tyle warstw ubrania, ile ma dorosły. Nadal na wierzch najbardziej praktyczny jest jednoczęściowy kombinezon. W nim nie ma szansy odkryć i przeziębić plecków.

Nie bądźcie zbyt długo na dworze
Z niemowlęciem możesz wyjść na spacer nawet wtedy, gdy termometr wskazuje –10°C. Ale musisz kierować się rozsądkiem: czasem temperatura jest wyższa, za to wieje lodowaty wiatr i zacina śnieg z deszczem. Wówczas lepiej zostać w domu lub wyjść tylko na krótko. Dwu-, trzylatek może bawić się na dworze, gdy jest do –15°C, ale najwyżej 1,5–2 godziny.
Jeśli dziecko ma ochotę dłużej poszaleć na śniegu, nic nie stoi na przeszkodzie, by wyjść jeszcze raz na sanki czy spacer. Dlatego po maksymalnie dwóch godzinach wróćcie do domu, ogrzej pociechę i daj jej coś ciepłego do zjedzenia. Potem możecie znów wyjść. Koniecznie jednak powtórnie posmaruj mu buzię kremem na mróz.

Katarzyna Pinkosz
Konsultacja: dr Grażyna Nieżurawska, pediatra dermatolog
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
iza/9 lat temu
nie umniejszam zalet innych kosmetyków, ale ta seria jest rewelacyjna. mój Pawełek może i atopowcem nie jest, ale ma bardzo wrażliwą skóre i jak jest taka zima jak dzis za oknem, to bardzo latwo o odmrozenia i podrażnienia. uzywam lipikara balsamu i jest cudnie. a ja, ponieważ ciągle gubie rękawiczki, to zawsze na zime stosuje krem do rąk te z tej serii i naprawde skóra tak nie pęka.bo tak standardowo, nie w czasie zimy, to zazwyczaj jestem wierna nivei, ale zdaje sobie sprawę z tego, że zawiera środki zapachowe i alergicy i atopowcy powinni się ograniczyć do aptecznych specyfików :)