Starsza siostra

Mała Sonia spędziła ten miesiąc w podróży. Odkryła uroki plażowania i nauczyła się przewracać na brzuszek.

Gdy nasza starsza córka Paula była malutka, wyjście do znajomych wydawało mi się wielkim przedsięwzięciem. Teraz, gdy mamy dwoje dzieci, cały czwarty miesiąc Sońki spędzamy poza domem. I też jest dobrze. Gdyby tylko nie trzeba było się pakować: cztery wielkie walizki ciuchów, torba zabawek dla Pauli, hulajnoga, rower, wózek, wanienka, dwie paki pieluch, worek ręczników, rolki… Błogosławię chwilę, kiedy zmieniliśmy nasz samochodzik na samochód rodzinny z ogromnym bagażnikiem...

Śpimy we trzy
Już prawie zapomniałam, jak przyjemnie jest spać z dziećmi. Przez pierwsze dwa lata Paula usypiała tylko przy piersi i choć na początku było to wygodne, z czasem postanowiłam przeprowadzić ją do łóżeczka. Paula wylała morze łez, nim nauczyła się spać sama. Postanowiłam oszczędzić tego Soni i nie przyzwyczajać jej do wspólnego spania. Nad morzem wynajęliśmy jednak pokój z jednym tylko dużym łóżkiem, więc – w pełni usprawiedliwiona – mogę spać z dziewczynkami. Głaszczę Paulę po głowie, gdy przyśni jej się coś złego, przytulam Sonię do piersi, gdy czując głód, zaczyna się wiercić. Grzeję duszę ciepłem ich maleńkich ciał, wsłuchuję się w miarowe oddechy.

Czas na trening
Na początku czwartego miesiąca Soni udało się przypadkowo odwrócić na brzuszek. Była zdezorientowana. Opierała się na przedramionach, zadzierała wysoko główkę i rozglądała się niepewnie. Po chwili zaczęła się uśmiechać, zadowolona z nowego osiągnięcia. Teraz próbuje powtórzyć ten wyczyn, ale nie ma wiele okazji do ćwiczeń – na wakacjach dużo czasu spędzamy w samochodzie.
Mała towarzyszy nam, oglądając świat z wysokości fotelika, mając obok starszą siostrę, która niemal całą drogę przesypia. Po raz kolejny doceniam nasze nowe auto. Może dużym samochodem trudniej znaleźć miejsce do parkowania, ale za to komfort i bezpieczeństwo jazdy są bez porównania większe! Kiedyś nie miało to dla nas takiego znaczenia, ale dziś, gdy podróżujemy z dwójką dzieci, to priorytet. Tak więc Paula śpi, a Malutka przygląda się przejeżdżającym autom. Na miejscu piszczy radośnie na widok morza, fika nóżkami, gdy słyszy dochodzącą z baru muzykę, obserwuje siostrę, która przy każdym kiosku domaga się, by coś jej kupić.
Gdy kładę Sonię do wózeczka, coraz bardziej ciasnego (czas pomyśleć o spacerówce!), jest tak zmęczona, że od razu usypia. A kiedy trenować przewracanie się na brzuszek? Jakaś wewnętrzna siła każe jej wykorzystywać każdą okazję – gdy tylko poczuje, że leży na plecach i ma wokół trochę miejsca, odchyla mocno główkę, robi duży zamach nóżkami i… główka okazuje się za ciężka. Ale ćwiczy uparcie, zwłaszcza gdy ją przewijam. Mozolna praca przynosi efekty: pod koniec miesiąca przekręca się na brzuszek. Potem unosi się na przedramionach i uśmiecha zadowolona.
Ciasto Rafaello bez pieczenia - Kasia gotuje z Polki.pl

Wszystko do buzi
Dotychczas Sońka tylko ciekawie przyglądała się zabawkom lub zaciskała dłoń, gdy znalazły się w jej zasięgu. Teraz wyciąga do nich rączki i próbuje je chwycić. Zazwyczaj jej się to udaje, a wtedy chwilę je ogląda, a potem pcha do buzi. Usta niemowlęcia to czuły narząd do badania świata. Sonia to wykorzystuje. Ssie nie tylko zabawki, ale i kocyk, i troczki od czapki. Wieszam więc zabawki na kolorowych tasiemkach, a ona próbuje przyciągnąć je do buzi. I tak się fajnie złości, gdy tasiemki są krótkie…
Mała potrafi się świetnie sama bawić, ale zdecydowanie woli towarzystwo. Głośno śmieje się, gdy trzymam ją za nóżki i bawimy się w „Jedzie rowerek na spacerek”, piszczy z radości, gdy obcałowuję pulchny brzuszek, turlam z boku na bok, gimnastykuję rączki. A najbardziej lubi zanurzać łapki we włosach, bo póki co jest... łysa.

Co wymyśli Paula
Sonia najchętniej tarmosi Paulę, bo jako jedyna w rodzinie ma włosy dłuższe niż dwa centymetry. To chyba ich pierwsza wspólna zabawa. Paula cieszy się, że wreszcie, po trzech miesiącach posiadania siostry, ma z niej jakiś pożytek, więc znosi drobne niedogodności. I wymyśla dla Soni nowe rozrywki. Najchętniej urządza dla siostrzyczki „występy”. „Mamo, podnieś Sonię, będzie występ” – oznajmia i podryguje, zawodząc przy tym głośno. A Sonia… piszczy z radości. Paula bierze to za dobrą monetę, łapie Małą za nóżki i tańczy. Niestety, często się zapomina... Gdy zwracam jej uwagę, ciągnie mocniej lub obraża się. Po kilku minutach przytula się do mnie, znów ściska Sonię i krzyczy jej do ucha: „Jesteś najpiękniejsza na świecie”.
Paula jest zakochana w tacie, który nie zbywa jej okropnym: „Poczekaj, karmię Sonię”, kupuje lody i zabiera na szybkie karuzele. Na co dzień zapracowany, teraz próbuje nadrabiać zaległości. „Tylko przyszłaś i Paula już robi awanturę” – oznajmia i wytyka mi wychowawcze błędy. Ma dużo racji, ale i… dużo czasu na urlopie. Gdy wrócimy do domu, będę sama z maluchami i na wychowawczą konsekwencję nie zawsze będę mieć siły. Próbuję zbierać je teraz. Od czasu do czasu pozwalam sobie na luksus – kawę i gazetę w przytulnej kawiarence.

Marta Fidecka

W następnym odcinku:
Sonia marzy o siadaniu, Paula ćwiczy sporty ekstremalne, a Marta szuka pomocy w szkole dla rodziców.
Tagi: felieton
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)