Problem z laktacją

Mam 5-miesięcznego synka i dotychczas karmię piersią - udawało się "na piątkę". Od około 2 dni ilość pokarmu jaką mam, praktycznie spadła o 80%.

Problem z laktacją

Mam 5-miesięcznego synka i dotychczas karmię piersią - udawało się "na piątkę". Od około 2 dni ilość pokarmu jaką mam, praktycznie spadła o 80%. Wcześniej piersi były nabrzmiałe i aż się ulewało, a teraz są miękkie i prawie puste. Malec bardzo się denerwuje, gdy po raz kolejny nadstawiam mu prawie pustą pierś. Już nie wiem, co mam robić, bardzo bym chciała jeszcze karmić piersią. Od ok. tygodnia przyjmuję tabletki antykoncepcyjne - Azalia, ale jak powiedział mi lekarz, nie miały wpłynąć na laktację. Mały też nie jest w wieku kryzysu laktacyjnego. Czy to po prostu oznacza, że tracę pokarm na dobre?

Natallia

To tylko pani ma takie wrażenie, że piersi są puste. Jeśli dziecko ssie pierś, to zawsze wytwarza się pokarm - nie ma tak, że jest pustka. Musi pani wytrwać - nie poddać się i uda się karmić maluszka dalej. Dla utrzymania laktacji wielkie znaczenie mają karmienia nocne - w nocy jest bardzo duże stężenie prolaktyny we krwi, a im jej poziom jest wyższy, tym więcej mleka się produkuje.
Czy maluszkowi nie wychodzą zęby - to czasami powoduje ból dziąseł i malec niechętnie ssie pierś. Proszę nie podawać synkowi smoczka, butelki ze smoczkiem, bo będzie trudniej przetrwać ten czas. Proszę zwiększyć stymulację gruczołów piersiowych poprzez częste przystawianie malucha do piersi nawet co 1.5 godziny, a w nocy co 3 godziny, a jak nie, to w tym czasie próbować odciągać pokarm. Bo zasada jest taka: im więcej wyssie dziecko lub mama odciągnie laktatorem, to tym więcej się wytworzy mleka. Przed przystawieniem maluszka do piersi proszę spróbować pobudzić wypływ mleka poprzez lekkie wyciśnięcie wprost do buzi malca mleczka - po to, aby go zachęcić do ssania. Chwilę przed rozpoczęciem karmienia odciągnąć trochę pokarmu. Proszę nie poddawać się negatywnym emocjom! Jeśli naprawdę pani chce karmić, to się pani uda. Czasem starsze dzieci przy karmieniu rozpraszają różne bodźce zewnętrzne - dlatego warto karmić w „odosobnieniu”. Zastanawiam się, co z tymi tabletkami - Azalia - faktycznie mają taki skład, że nie powinny wpływać na ilość i skład mleka ale.. Mam nadzieję, że producent wie, co napisał.

Pozdrawiam serdecznie

Celina Fręczko, położna

Katarzyna Bosacka opowiada o ciąży i zachciankach!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (8)
/2 lata temu
Ja herbatki pilam i nic nie dawały. Robilam wszystko co polozna kazala a i tak mialam bardzo malo pokarmu. Odciagałam po karmieniu, potem znowu przystawialam, znowu odciagalam i tak w kółko. powoli poddawałam sie bo zmeczenie bralo góre. piłam nawet piwo karmi ale ile można przeciez tam tez jest jakis alkohol, a do tego nie da sie go calkowicie odgazować. No i w koncu gdzies na forum znalazlam inf o femaltikerze. Sprobowalam oczywiscie i teraz nadal karmie. Mleka mam pod dostatkiem i jestesmy w koncu z maluszkiem szczesliwi i spokojni.
/6 lat temu
No niestety walka o mleko bywa ciężka i męcząca, ale warto. Sama to przechodziłam. Mi pomogło częste przystawianie do piersi i picie harbatek laktacyjnych (też polecam saszetkowane z Harbapolu). Dla mnie butelka to ostateczność i chcę karmić jeszcze kilka miesięcy.
/2 lata temu
Walka o mleko bywaa bardzo mecząca ale warto. Nic na siwcie nie zastapi matki mleka. Pogejrzewam, że przez kryzys laktacyjny przechodzi prawie kazda mamma. Ja przy pierwszym dziecku tez miałam ale wtedy niestety przeszlam na butelke. Teraz skorzystałam z dobrodziejstw natury i pilam slod jeczmienny, który pobudza i reguluje laktacje. Problem z laktacja minał a ja jestemszczesliwa karmiaca mamusia
POKAŻ KOMENTARZE (5)