Pierwsze dni z noworodkiem

Zamieszkała z Wami maleńka istotka, która sporo płacze i nie mówi dlaczego. Czujecie się niepewnie w nowych rolach?

Pierwsze dni z noworodkiem fot. Edipresse
Zamieszkała z Wami maleńka istotka, która sporo płacze i nie mówi dlaczego. Musicie ją nakarmić, wykąpać, przebrać, uśpić. Czujecie się niepewnie w nowych rolach? Spokojnie. Tylko to Was uratuje!

Cudownie jest być z maluszkiem w domu, ale co z zarwanymi nocami, płaczem, stosami pieluch? Jak to wszystko wytrzymać? Zadaliśmy te pytania doświadczonej położnej i kilku świeżo upieczonym mamom. Oto ich rady.

Poznajcie się lepiej
Jeszcze w szpitalu, gdy tylko czujesz się na siłach, zajmuj się maluszkiem. Dzięki temu szybciej nabierzesz wprawy (i nie będziesz czuła się bezradna w domu. Pytaj położne o wszystko, co chcesz wiedzieć. Naucz się dobrze przystawiać dziecko do piersi. To Ci zaoszczędzi stresu i problemów z naturalnym karmieniem.

Zaufaj intuicji
Nawet jeśli nie robisz wszystkiego doskonale, na pewno sobie poradzisz. Nie wpadaj w panikę, jeśli czujesz w głowie pustkę. Usiądź z maluszkiem, pooddychaj spokojnie, na pewno sobie przypomnisz.

Ułatw to, co się da
Zanim zabierzesz się za kąpanie czy przewijanie, zgromadź wszystko, co Ci będzie potrzebne, by nie szukać rozpaczliwie pieluszek, mydełka, kremu do pupy itd. Nim zaczniesz karmić, przygotuj sobie coś do picia. Niektórym mamom ułatwia życie... wyciszenie telefonu. Nie denerwują się, że dzwoni, gdy one akurat są zajęte i nie mogą podnieść słuchawki.

Daj sobie czas
Już niedługo przestaną Cię boleć piersi i ręce nie będą się trzęsły podczas przewijania (nabierzesz takiej wprawy, że będziesz mogła zmieniać pieluchy nawet w półśnie). Już wkrótce poznasz swoje maleństwo tak dobrze, że będziesz potrafiła po płaczu zorientować się, czy jest głodne, czy tylko chce się przytulić.

Ćwicz cierpliwość
Bardzo się przydaje. Jeśli cierpliwie poczekasz, aż się dziecku odbije, maluszek nie będzie ulewał, a ty unikniesz nerwów i... dodatkowego prania. Jeśli utulisz malca przed snem, będzie spał spokojniej itd.

Przestań się bać
Strach o dziecko znają chyba wszystkie młode mamy. Najważniejsze, by nie dać mu się sparaliżować. – Martwiłam się o Marysię bez ustanku. Że śpi za krótko albo za długo. Że kichnęła, więc pewnie się rozchoruje. Że płacze, a ja nie wiem dlaczego. Ciągle biegałam z nią do lekarza. Pediatra śmiał się, że wyrobiłam półroczną normę – opowiada Marta Szafraniec. – Wiele moich obaw rozwiało czytanie podręczników dla rodziców.
Sałatka świąteczna z ziemniakami, brokułami i łososiem - Kasia gotuje z Polki.pl


Pytaj fachowców
Żadna książka nie zawiera odpowiedzi na każde pytanie. Dlatego warto mieć kogoś, do kogo można zwrócić się z wątpliwościami. Na przykład położną. – Młode mamy dzwonią do mnie z najróżniejszymi problemami. Czasem wystarczy krótkie „Proszę się tym nie martwić, to normalne”, by były spokojniejsze.
W środku nocy, gdy dzieje się coś niepokojącego, zawsze możesz zadzwonić na oddział patologii noworodka w szpitalu, w którym rodziłaś, do izby przyjęć szpitala pediatrycznego albo na pogotowie.
Jeśli Twoje dziecko urodziło się dużo za wcześnie albo miało poważne kłopoty ze zdrowiem, przed opuszczeniem szpitala poproś pediatrę, by wyjaśnił Ci, na co powinnaś zwracać uwagę.

Poproś kogoś o pomoc
Byłoby cudownie, gdyby tata Twojego dziecka wziął urlop i przez cały czas był przy Was. Niestety nie zawsze to możliwe. Wtedy poproś o pomoc mamę, teściową, siostrę. – Z moimi bliźniakami nie poradziłabym sobie bez babć. Gdy jedno zasypiało, drugie się budziło, a czasem słychać było dwie arie jednocześnie – opowiada Magda. Także przy jednym dziecku przyda się dodatkowa para rąk. Jeśli ktoś pomoże Ci z gotowaniem i sprzątaniem, będziesz mogła skupić się tylko na maluszku.

Podziękuj za „dobre rady”
– Moja mama wyręczała mnie we wszystkim. Była kochana, ale przez to, że robiła wszystko za mnie, czułam się zagubiona i nie wierzyłam w swoje siły. Denerwowałam się, gdy była ze mną, ale gdy wychodziła, bałam się wziąć na ręce własne dziecko – opowiada Ewa, mama Szymka. Jeśli czujesz, że tak duża pomoc Cię przytłacza, poproś o coś konkretnego: zrobienie zakupów, przyniesienie zupy, wyprowadzenie psa na spacer.

Staraj się odpoczywać
Nie zawsze jest to proste. – Ciągle sprzątałam – opowiada Marta Szafraniec. – Byłam zmęczona, ale nie potrafiłam spać, bo nawet jeśli udawało mi się zasnąć, budziłam się po kwadransie i sprawdzałam, czy z Marysią wszystko w porządku. Warto jednak próbować. Może ci pomóc spanie w pobliżu dziecka. – Dobrym pomysłem jest ustawienie łóżeczka przy łóżku tak, by można było włożyć rękę przez szczebelki, nie wstając – radzi położna.
Jednym mamom dobrze robi wyjście z domu, innym... pozostanie w nim. – Gdy mąż wracał z pracy, wychodziłam na skwer obok domu. Był zimny listopad, ale za żadne skarby nie pozwoliłabym sobie odebrać tego spaceru – wspomina Beata Tymaniec, mama Jasia. Inaczej było z Martą. – Nie chciałam wychodzić. Nic by mi to nie dało: martwiłabym się o córeczkę. Najlepiej wypoczywałam, gdy mąż był w domu, a mała spała – opowiada.

Zrób coś dla siebie
Umyj głowę, przebierz się w coś, co lubisz, przejrzyj gazetę. Nie żałuj na to czasu. Bez zapewnienia sobie minimum komfortu trudno zająć się czymś innym poza własną frustracją.

Nie przejmuj się wszystkim
Denerwujesz się, że płacz maleństwa przeszkadza sąsiadom? Dzieci płaczą, a sąsiedzi to słyszą. Tak to już jest. Powiedz sobie: „Trudno. Pan spod ósemki także dawał kiedyś w kość innym”.
Maleństwo zrobiło kupę na Twoją nocną koszulę? Widocznie chciało Ci zrobić prezent, ale nie zdążyło go zapakować w pieluszkę. – Gdy nad ranem synek zaczął czkać tak głośno, że obudził psa, dostaliśmy z mężem ataku śmiechu – opowiada Beata. I bardzo dobrze! Lepiej się śmiać, niż denerwować.

Beata Turska
Konsultacja: Anna Kieżyńska, położna, I Klinika Ginekologii i Położnictwa
Tagi: noworodek
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)