Pierwsze Boże Narodzenie z dzieckiem

Już niedługo nadejdą... wyczekane i wymarzone. Pierwsze Święta, które spędzicie razem z maleństwem. Co z nich dziecko zachowa w swoim sercu (i w główce) na zawsze?

fot. Panthermedia
Mama na rynku pracy
Nigdy później ciasta nie będą takie pyszne

, barszczyk tak esencjonalny, a prezenty takie trafione, jak podczas tych Świąt, które przeżywaliśmy w dzieciństwie. Sprawdź jednak, na co podczas Bożego Narodzenia swoją uwagę zwróci niespełna roczny maluszek.

Inaczej niż zwykle
Jedno jest pewne: już trzy-, czteromiesięczne dziecko dostrzeże, że dzieje się coś niecodziennego. Choć niewiele jeszcze widzi z perspektywy swojego łóżeczka, na pewno odnotuje, że chodzisz szybciej niż zwykle, masz wyższy ton głosu, w domu są goście albo że – jeśli wyjeżdżacie do babci – ono samo śpi w innym łóżeczku i kąpie się w obcej wannie. Takie zmiany wcale go nie ucieszą. W pierwszym roku życia dziecko najbardziej na świecie ceni sobie przede wszystkim stały ład i porządek, a każde odstępstwo od rutyny bardzo je stresuje. Pamiętaj o tym podczas przygotowywania Świąt – pucowanie okien może poczekać (nawet do nowego roku), ale kąpiel, usypianie, karmienie albo przytulanie – już na pewno nie.

Chłonne zmysły
Na szczęście Święta nie muszą być jedynie źródłem stresu,
ale też wielu niecodziennych, bardzo przyjemnych dla maluszka doznań. Już od pierwszych miesięcy życia dziecka jego zmysły jak radary wyłapują z otoczenia nawet to, czego my, dorośli, zwykle nie zauważamy. Przykładem mogą być świąteczne zapachy: nosek bobasa chłonie je wszystkie. I co jeszcze lepsze, zostają one w jego mózgu aż do dorosłości. Psycholog Rachel Herz dowiodła nawet, że istnieje tzw. "pamięć zapachów", dzięki której gdy czujemy znajome aromaty z dzieciństwa, wracają do nas dawno odczuwane emocje. To dlatego dzisiaj wzrusza nas woń ciasta, które piekła mama, albo zapach igliwia (co ciekawe lepiej zapamiętujemy to, co pachnie przyjemnie). W parze z zapachami idzie smak. Jeżeli dziecko dostaje już pierwsze stałe pokarmy, najpewniej będzie mogło już spróbować np. świątecznego kisielku z żurawin. Takie nowości rozwijają jego zmysł smaku.

Uczta dla oka
Święta dostarczą nowych, wyjątkowych bodźców także oczom dziecka. Kolorowe lampeczki, błyszczące łańcuchy... – maluch nie będzie mógł od nich oderwać wzroku. I bardzo dobrze.  Według dwójki naukowców, noblistów Torstena Wiesela i Dawida Hubela, podsuwanie dziecku przedmiotów o żywych barwach stymuluje u niego umiejętność skupiania wzroku. Pamiętaj jednak, że co za dużo, to niezdrowo – nadmiernie migające świecidełka zbyt mocno oddziałują na układ nerwowy dziecka. Wpatrzone w nie mogłoby zacząć płakać (pozornie bez powodu) albo mieć trudności z wieczornym zasypianiem.


Liczy się atmosfera
Ozdoby i świąteczne potrawy, choć ważne, nie stanowią jednak sedna Świąt. O tym, czy Boże Narodzenie będzie udane, decyduje coś zupełnie innego: obecność najbliższych, rozmowy przy stole, pocałunki, uściski i życzenia wymieniane pod choinką. Nie myśl, że maluszek tego nie zauważy! Tak jak wychwyci twoje zdenerwowanie podczas przygotowań, tak samo dotrą do niego te dobre fluidy, od których aż gęsto w świątecznym powietrzu. Dzieci łatwo zarażają się uczuciami swoich mam, dlatego jeśli w czasie Bożego Narodzenia uda ci się odprężyć i cieszyć chwilą, twoje dziecko najpewniej również będzie spokojne i szczęśliwe. W te dni nie szczędź mu czułości, pamiętaj jednak, że chociaż na pewno i babcia, i kuzyni, i wszyscy przyjaciele domu także marzą o przytuleniu maluszka, on sam może mieć na ten temat inne zdanie. Dla niego najważniejsi są mama i tata – w Święta macie czas, aby wreszcie pobyć razem.

Ulotne wspomnienia
Jak widać, Święta to świetna okazja, aby rozwijać zmysły dziecka oraz zaszczepiać w nim przekonanie, że jest kochane. Nie łudź się jednak, że maluch zapamięta tę pierwszą Wigilię. Chociaż dziecięca pamięć szybko się rozwija (półroczne dziecko pamięta zdarzenia tylko przez dwa tygodnie, ale roczny smyk nawet już przez kilka miesięcy), to maluch na pewno nie będzie umiał w przyszłości przypomnieć sobie niczego konkretnego ze swoich pierwszych czterech lat dzieciństwa. Psychologowie mówią tu o tzw. amnezji wczesnodziecięcej (to normalne, rozwojowe zjawisko), która dotyczy wszystkich dzieci.

Niepotrzebna choinka?
Czy w takim razie choinka, prezenty i życzenia przy opłatku są zupełnie maluchowi niepotrzebne? Takie stwierdzenie byłoby wielkim uproszczeniem. Ci sami psychologowie, którzy przywołują definicję amnezji wczesnodziecięcej, jednocześnie przyznają, że właśnie te zatarte w pamięci wydarzenia z pierwszych lat życia kształtują dziecko. To od nich w dużej mierze będzie zależało, czy maluch wyrośnie na człowieka świadomego swej wartości, czy zamkniętego w sobie i pełnego kompleksów. Twoje dziecko nie będzie pamiętało, że kiedyś, w grudniu 2011 roku, spędziliście miły wigilijny wieczór – tak samo jak nie zapamięta, że gdy płakało w nocy, zawsze brałaś je na ręce – ale poczucie bezpieczeństwa, które wzmacniają w nim takie chwile bliskości, to wyposażenie, które przyda mu się w dorosłym życiu.  

konsultacja: Dr Aleksandra Jasielska, psycholog, pracuje w Instytucie Psychologii UAM w Poznaniu

O czym jeszcze warto pamiętać w te Święta? Pytaj i radź na mamacafe.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)