Piersi są lepsze

Coraz więcej wyników badań dowodzi, że karmienie niemowląt piersią przynosi dzieciom profity przez całe ich życie.

Coraz więcej wyników badań dowodzi, że karmienie niemowląt piersią przynosi dzieciom profity przez całe ich życie.
fot. Fotolia
Dzięki karmieniu piersią dzieci są bardziej inteligentne. Kolejnego na to dowodu dostarczyli na początku maja br. uczeni z kanadyjskiego McGill University. Wg ich ustaleń, dzieci karmione w niemowlęctwie mlekeim matki, osiągają w wieku 6 lat lepsze wyniki w testach na inteligencję, niż ich rówieśnicy karmieni substytutami.

Kanadyjscy eksperci przebadali ok. 14 tys. dzieci z różnych krajów. Wg ustaleń, karmienie piersią niemowlęcia przez pierwsze trzy miesiące jego życia podnosi po latach wyniki testów na inteligencję o średnio 6 punktów. Dzieci karmione w ten sposób osiągają też lepsze wyniki w nauce
czytania i pisania.

Dłuższe karmienie wyłącznie piersią ma pozytywny wpływ na rozwój umiejętności poznawczych dziecka – oświadczył w wywiadzie dla BBC dr Michael Kramer, kierownik zespołu badawczego z uniwersytetu McGill. - Nie jest jednak jeszcze pewne w jakim stopniu wpływa na ten stan rzeczy skład mleka matki, a w jakiej mierze fizyczne i społeczne więzi powstające przy karmieniu piersią.
To nie jedyne tego rodzaju odkrycie. Również wg wyników badań brytyjskich ekspertów, podanych przed rokiem, karmienie piersią przez matkę przynosi dziecku wymierne korzyści.

Wykazał to długofalowy projekt badawczy: uczeni z uniwersytetu w Bristolu przez 60 lat badali rozwój i przebieg życia ok. 1 tys. 400 osób urodzonych w latach 1937-39. Brytyjscy eksperci ustalili, że u osób karmionych w niemowlęctwie mlekiem matki o 41 proc. częściej miał miejsce
awans społeczny, niż u ich rówieśników karmionych mlekiem z butelki.

Także opublikowane dwa lata temu wyniki badań norweskich badaczy z uniwersytetu w Trondheim wskazują, że karmienie piersią przynosi dzieciom wymierne korzyści. Wg ustaleń Norwegów, długie karmienie dziecka piersią wpływa na rozwój jego inteligencji. Wg badaczy, dzieci karmione w naturalny sposób krócej niż przez 3 miesiące miały niższe możliwości intelektualne, niż ich rówieśnicy później odstawieni od piersi. Norwegowie założyli, że to skutek zarówno długotrwałego bliskiego kontaktu między matką a dzieckiem, jak też oddziaływania składników odżywczych mleka.

Kolejne pozytywy płynące z karmienia dziecka mlekiem matki wykazał zespół szwedzkich uczonych ze Szpitala Uniwersyteckiego w Malmoe, kierowany przez dr Mitrę Keshavarz.
Okazuje się, że długotrwałe karmienie piersią dziecka przez matkę przynosi korzyści dla obojga.
Eksperci z Malmoe ustalili, że jeśli matka karmi dziecko piersią przez nie mniej, niż 13 miesięcy, to znacząco obniża się ryzyko zachorowania przez kobietę na reumatoidalne zapalenie stawów.
Reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) jest przewlekłą chorobą, która rozwija się w wyniku ataku komórek odpornościowych na tkanki stawów. Skutkiem są bolesne procesy zapalne i opuchlizna. Choroba ta stopniowo uszkadza tkanki stawu obniżając sprawność fizyczną i prowadząc do kalectwa. Przyczyny RZS nie są do końca poznane, ustalono jednak, że wiążą się z tym czynniki hormonalne.

Zespół dr Keshavarz przeanalizował związek między długotrwałym karmeniem piersią a zachorowaniami na RZS. Ustalono, że w czasie karmienia piersią poziom różnych hormonów w organizmie kobiety ulega zmianie, w tym wzrasta stężenie prolaktyny. Przebadano kilkaset kobiet mających dzieci w wieku niemowlęcym, zarówno matek zdrowych, jak i cierpiących na RZS. Eksperci z Malmoe odkryli, że wśród matek, które karmiły dzieci piersią przez ponad rok, występuje niski odsetek zachorowań na reumatoidalne zapalenie stawów. Odwrotnie jest z kolei z kobietami, które nigdy nie karmiły.

Przyglądając wyniki prac uczonych można odnieść wrażenie, że w życiu dziecka, od samych jego początków, nie ma przypadku. Dlatego lepiej, gdy matka postawi na karmienie piersią. Może to faktycznie okazać się pożyteczne dla dziecka, a nawet dla jego matki, na co wskazują badania dr Keshavarz.

Tadeusz Oszubski/mwmedia
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (9)
Werronika Pr./2 lata temu
Dłuższe karmienie wyłącznie piersią ma pozytywny wpływ na rozwój umiejętności poznawczych dziecka - moim zdaniem nie tylko na to. To tez budowanie więzi między matką dzieckiem. Ale też z drugiej strony nie ma co przesadzać i karmić do 3 roku życia.
Gość We-Dwoje.pl/8 lat temu
Taaa. A z dzieci karmionych butelką wyrosną aspołeczne półgłówki. Bardzo zabawny artykuł. Ja byłam karmiona piersią raptem przez 2 tygodnie. Obecnie mam 27 lat i doktorat z nauk fizycznych, nie mam nadwagi, nie mam problemów z życiem w społeczeństwie, żadnych nerwic czy depresji. Jestem szczęśliwą żoną i od niedawna matką. Na szczęście w szpitalu w którym rodziłam trafiłam na wspaniałego pediatrę, który odcinał się od powszechnie panującego "laktacyjnego terroryzmu" - słusznie moim zdaniem twierdził, że karmienie piersią jest ok jeśli "pasuje" i dziecku i matce. Prawda jest taka, że nie zawsze jest tak pięknie i różowo jak opisują podobne artykuły i nie zawsze dziecko jest pasjonatem "cyca", a i kobieta nie zawsze czuje się dobrze w roli "matki karmiącej". Czasem lepiej karmić butelką niż przysparzać sobie, a przede wszystkim dziecku masę stresu i frustracji /tu warto wspomnieć o diecie eliminacyjnej: kobiety, którym wmówiono że można przeżyć żywiąc się gotowanym indykiem kleikiem ryżowym z indykiem broń Boże przyprawionym, ledwo żyją, ale karmią piersią - tak, ich dzieci na pewno będą miały oszałamiające IQ i będą okazami zdrowia/. Ja karmiłam synka piersią przez 4 miesiące, z czego ostatni miesiąc był koszmarem dla mnie i dla dziecka /niestety zapomniałam o dobrych radach Pana doktora ze szpitala i posłuchalam pediatry z poradni dziecięcej - kobiety, która swje dzieci karmiła chyba do 18 urodzin :)/. Przez cały 4 miesiąc moje dziecko przybrało 300g, zrobiło się strasznie nerwowe, płaczliwe, zaczęło sie znów budzić w nocy, mimo że od 2 miesiąca przesypiał 7 godzin w nocy, od zawsze miał dobry apetyt, ładnie ssał i przybierał ok. 1000g/miesiąc - a w tych zmianach pani doktor nie widziała nic złego - ważne że karmiłam piersią, "przystwiać - nawet co godzinę" słyszałam tylko, no to przystawiałam, jak Franek dostał wysypkę, to miałam przestać pić mleko, bo pewnie skaze białkową ma - no to odstawiłam /a wysypka jak się okazało była spowodowana jednym z hypoalergicznych proszków do prania/. A no i w żadnym wypadku nie nalezy mieć butelki czy mleka początkowego w domu, żeby nie kusiło, no i wagi też w domu nie wolno mieć, dopajać nawet w upały też nie wolno - tyle ze światłych rad pani doktor. W końcu zdecydowałam się pójść do Pana doktora ze szpitala - wróciliśmy z mlekiem początkowym i rozpisanym menu. Dziś Maksio wsuwa aż mu się uszka trzęsą kleiki warzywka, owocki, miąsko, zapija herbatkami i mleczkiem nie od mamy. Znów jest radosny. Pozdrawiam wszystkie mamy butelkowe.
Gość We-Dwoje.pl/8 lat temu
Karmie swoje Gwiazde już 4 miesiące i nie zamierzam przestać przez najbliższe 2 lata. Miałam dużo problemów z karmieniem ''jałowy''pokarm jak to określiła życzliwa z rodziny,kolki dziecka,mała nie umiała złapać piersi.Nie poddałam się tylko walczyłam o swoje.Wygrałam i jestem dumna.
POKAŻ KOMENTARZE (9)