Najlepiej mi na brzuszku

Bo wszystko mogę zobaczyć, łatwiej się ruszam, w każdej chwili mogę sięgnąć po zabawkę.

Dla prawidłowego rozwoju dziecka najlepsza jest różnorodność pozycji ciała, bo każda czemu innemu służy. Leżenie na brzuszku nie ma sobie równych. Sprawia nie tylko wiele przyjemności. W tej pozycji maluch może się sam bujać, turlać, przekręcać, co dodatkowo wpływa na rozwój jego zmysłu równowagi. To także punkt wyjścia do wielu ćwiczeń i zabaw, bez których trudno mu zacząć siadać, a nawet raczkować. Na brzuchu dziecko lepiej oddycha, szybciej się uspokaja, łatwiej znosi ataki kolki.

Oswajanie
Zanim maluch przekona się, że leżenie w takiej pozycji jest wielką frajdą, traktuje to z pewną rezerwą. Tak położony noworodek nie czuje się komfortowo. Chcąc obserwować otoczenie, próbuje unosić główkę, co jest dla niego naprawdę ciężką pracą. Nie umie jeszcze odpychać się rączkami, więc aby wyszedł mu ten trudny wyczyn, napina wszystkie mięśnie pleców i karku. Chwila sukcesu trwa jednak krótko, bo główka maleństwa szybko opada. Ponowne próby podnoszenia jej okupione są ogromnym wysiłkiem, a nawet wybuchem płaczu.

Na kolankach
Maluszkowi trudno początkowo leżeć na zupełnie płaskim materacyku, ale lubi, gdy układasz go na swoich kolanach. Jego ramionka opierają się wtedy o środek jednego z Twoich ud, a bioderka na brzegu drugiego. Po jednej stronie rączki dziecka swobodnie opadają do przodu, po drugiej – zsuwają się lekko zgięte nóżki. Dzięki temu malec ma mniej obciążony brzuszek i rozciągnięte ciałko, a pozycja rączek i ramion ułatwia mu unoszenie główki bez specjalnego wysiłku. Czuje się wygodniej, więc może spokojniej spoglądać dookoła. Ułatwisz mu to, jeśli nieco wyżej uniesiesz nogę, na której opierają się jego ramiona.
Po kilkunastu takich próbach leżenie na brzuszku staje się naprawdę przyjemne.
O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

Superzabawa
Leżąc na brzuszku, dziecko bez trudu zaczyna doskonalić ruchy całego ciała. Gdy ma około 2–3 miesięcy, może przypadkowo obrócić się z brzuszka na plecy. Wygląda to jak upadek i zwykle kończy się chwilą strachu. W ten sposób jednak maluch odkrywa, że poruszanie się może prowadzić do zaskakujących zdarzeń. Te początkowo nieświadome działania szybko stają się ulubioną formą zabawy niemowlęcia. Szczególnie gdy zauważy, jak wspaniale może przez to utrudnić mamie lub tacie założenie pieluchy czy ubranka. Nieopisana radocha!
Pierwsze próby turlania się na brzuszku to nie tylko rodzaj masażu i wzmocnienie pracy mięśni brzucha. W ten sposób dziecko ćwiczy też ruchy całego ciała, odczuwa jego ciężar i możliwości. Dzięki temu zaczyna stopniowo kontrolować pozycję główki, uczy się podpierania i odpychania. Tak m.in. kształtuje się u dziecka świadomość własnego ciała, od której zależy prawidłowy rozwój emocjonalny i społeczny.

A gdy tego zabraknie
Dla prawidłowego rozwoju malucha wystarczy, by codziennie przez jakiś czas leżał na brzuszku. Niemowlęta, które w pierwszych miesiącach życia mają niewiele takich okazji, mogą – choć nie jest to regułą – nieco później zacząć się obracać i pełzać. Więcej czasu też minie, nim uniosą się do pozycji na czworakach. To jeden z powodów, dla których omijają etap raczkowania i próby samodzielnego siadania – czyli upadku do tyłu i na bok z pozycji na czworakach.
Na szczęście dzieci same nadrabiają te niedociągnięcia. Wymaga to jednak od rodziców wiele cierpliwości, zwłaszcza gdy dojrzałością, rozwojem poznawczym i emocjonalnym maluch przewyższa poziom swoich umiejętności ruchowych. Wówczas protestuje, domaga się noszenia, podawania zabawek, sadzania, podnoszenia go itd. Jeśli natomiast dziecko nauczyło się „samodzielnego” zdobywania tego, na co ma ochotę, jest bardziej niezależne. Może wtedy z łatwością docierać nawet do najbardziej odległych obiektów zainteresowania.

Paweł Zawitkowski
terapeuta NDT-Bobath, Instytut Matki i Dziecka
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)