Kolka - koszmar stu dni

Właśnie tak nazywają kolkę w Azji. I rzeczywiście, jej ataki najczęściej mijają po trzech miesiącach. Jak przetrwać ten trudny okres?

fot. Edipresse
Najczęściej wygląda to tak: jest późne popołudnie albo wieczór, maleństwo radośnie młóci rączkami, dopisuje mu apetyt... Nagle robi się czerwone jak pomidor, podkurcza nóżki, pręży się i krzyczy.

Nie można go uspokoić, co sprawia, że bezradni rodzice mają ochotę pójść w jego ślady: zacząć płakać i krzyczeć. Gdy atak kolki mija, dziecko wygląda, jakby nic się nie stało. Znów jest zadowolone z życia, po prostu okaz zdrowia. Tylko rodzice wciąż nie mogą dojść do siebie...

Skąd to się bierze?
Ataki kolki (częściej lub rzadziej) ma mniej więcej połowa niemowląt. Jakie są jej przyczyny?
– Jest na ten temat wiele teorii, jednak żadna nie jest do końca prawdziwa i nie tłumaczy wszystkiego – mówi dr Andrzej Stawarski, pediatra z II Katedry i Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia AM we Wrocławiu.
W grę może wchodzić m.in.:
- Niedojrzałość układu pokarmowego.
Żołądek, jelita itd. dopiero "uczą się" swoich obowiązków i na początku mają z tym trochę kłopotów.
- Niedojrzałość układu nerwowego. Małemu człowiekowi trudno sobie poradzić z nadmiarem wrażeń. Odreagowuje, jak potrafi najlepiej, czyli płacząc wniebogłosy.
- Nieokiełznany apetyt malca. A nawet nie tyle apetyt, co nieustanna potrzeba ssania. Malec zjada więcej, niż może pomieścić jego żołądek, a potem, objedzony jak bąk, cierpi. Boli go, więc znów chce ssać (to go uspokaja) i przez to cierpi jeszcze bardziej.
- Łykanie powietrza. Łapczywie jedzący malec oprócz mleka połyka powietrze. Dzieje się tak wtedy, gdy trzyma pierś zbyt płytko.
- Alergia pokarmowa. Nie na mleko mamy, tylko na coś, co ona jadła. Najczęściej na mleko krowie i sery, jogurty itd.
- Błędy dietetyczne mamy karmiącej piersią. Wszystko, co je mama, przenika do jej pokarmu. Grochówka czy bigos mogą spowodować bolesne wzdęcie nawet u dorosłego, zdrowego człowieka. Maleństwo jest o wiele delikatniejsze, więc reaguje mocniej. Zaszkodzić może także nadmiar ostrych przypraw oraz kawy i herbaty (kofeina!). Poza tym dwukrotnie częściej mają kolkę dzieci mam palaczek. Cierpią też wówczas, jeśli mama pali poza domem. - Stężenie szkodliwych substancji w jej pokarmie jest trzy razy większe niż w jej krwi! Równie dobrze mogłaby dmuchać dymem prosto w nos niemowlaka – mówi dr Andrzej Stawarski.
- Niepokój rodziców. – Wielu badaczy zauważyło, że dzieci, starszych i lepiej wykształconych mam mają kolkę częściej. Być może bierze się to stąd, że jest w nich więcej lęku. Sporo wiedzą, więc mają więcej powodów do strachu – tłumaczy lekarz.
- Kłopoty może spowodować również "wtrącanie się" w naturalny rytm malca. – Tłumaczę mamom, by nie "wykłócały się" ze swoimi dziećmi i karmiły je wtedy, gdy są głodne, a nie wtedy, gdy zegarek pokazuje, że już czas na kolejny posiłek – opowiada dr Stawarski. To prawda, że maleńkie dziecko powinno jeść w miarę regularnie. Ale lepiej, aby to ono wyznaczało pory posiłków, do jego rytmu trzeba się po prostu dostosować!
- Historia. Kolka często występuje rodzinnie. Jeśli miało ją pierwsze dziecko, drugie zapewne też. Nie wiadomo jednak, co o tym decyduje: geny, styl życia rodziny czy jeszcze coś innego? Być może wszystko naraz.
Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?


To nie choroba
Kolka jest jedynie dolegliwością (przykrą, ale nie mającą żadnych złych następstw), która prędzej czy później mija. Na wszelki wypadek maluszka powinien zbadać pediatra. – Zdarza się, że podobne objawy może spowodować wrodzona wada w budowie jelit – tłumaczy dr Andrzej Stawarski. – Takie wady nie zawsze ujawniają się od razu po urodzeniu. Bywa, że dają o sobie znać po kilku tygodniach. Trzeba je wykluczyć. Ataki kolki są też mylone z różnymi infekcjami, np. z zapaleniem ucha czy infekcją dróg moczowych.

Jak mu pomóc?
Mamy dwie wiadomości – dobrą i złą. Na początek zła. Jak dotąd nie wynaleziono sposobu, który pomaga wszystkim maluszkom. A teraz dobra – możesz zrobić naprawdę wiele, by złagodzić ból dziecka. Jest również szansa, że któryś ze sposobów zlikwiduje go zupełnie:
- Weź maluszka na ręce. W twoich ramionach poczuje się bezpieczniej, co nie oznacza, że natychmiast przestanie płakać. Nie musisz z nim non stop chodzić, możesz po prostu usiąść z maluszkiem w fotelu (najlepiej bujanym). Możesz także nosić go w chuście – okazuje się, że dzieci, które mają bliski kontakt z mamą, cierpią na kolkę rzadziej.
- Zabierz go na spacer albo przejażdżkę autem. Wiele maluchów zasypia podczas takich wycieczek prawie natychmiast. Gdy wiesz, o której godzinie najczęściej zaczyna się atak, możesz wybrać się na spacer "zapobiegawczo".
- Zrób masaż. Ułóż dziecko na plecach i masuj mu delikatnie brzuszek zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Kierunek jest ważny, bo ostatnia część jelita grubego jest ułożona właśnie w ten sposób (a chodzi o to, by pomóc dziecku pozbyć się nadmiaru gazów, a nie wepchnąć je do środka). Unikaj nerwowych ruchów.
- Wykąp maluszka. Ciepła woda rozluźnia i uspokaja. Są jednak dzieci, które podczas ataku nie pozwolą włożyć się do wanienki za żadne skarby. Możesz wtedy zrobić ciepły (ale nie gorący!) okład na obolały brzuszek.
- Zrób mu herbatkę ziołową. Wielu dzieciom pomaga herbatka z kopru włoskiego. Niestety, nie wszystkim. Możesz też wypróbować gotowe mieszanki dla niemowląt (zawierające lipę, melisę i/albo rumianek).
- Idź do apteki. Niektórym niemowlętom pomagają czopki homeopatyczne (Viburkol), innym leki pochłaniające gazy (Espumisan, Infacol). Lekarz może także przepisać syrop poprawiający perystaltykę jelit (Debridat).
- Odkręć kran albo włącz suszarkę. Monotonny szum uspokaja wiele maluchów.

Lepiej zapobiegać
Nikt ci nie obieca, że twoje dziecko już nigdy więcej nie będzie miało kolki. Możesz jednak zminimalizować ryzyko.
- Zapewnij malcowi spokój. Nie funduj mu niespodzianek w rodzaju: "Dziś śpimy u cioci, jutro jedziemy do Krakowa". Powoli wprowadzaj stały rytm dnia. Ogranicz wizyty gości, nie pozwól, by telewizor był włączony głośno.
- Nie karm dziecka po kilka minut z jednej, a potem z drugiej piersi. W mleku, które wydobywa się z piersi, na początku jest dużo laktozy, która szybko fermentuje i może powodować ataki. Przed karmieniem możesz także odciągnąć trochę pokarmu.
- Sprawdź, czy dobrze przyrządzasz mleko modyfikowane.
- Po karmieniu poczekaj, aż dziecku się odbije. Ułóż je pionowo na swoim ramieniu. Możesz delikatnie poklepać go po plecach.
- Przyjrzyj się diecie. Powinna być lekkostrawna i urozmaicona (zrezygnuj z kwaśnych i wzdymających potraw). Jeśli podejrzewasz, że przyczyną kolki może być alergia na mleko, wyklucz je z diety na tydzień. Jeżeli ataki się nie pojawią, pewnie to ono jest "winne". Na dłuższą metę nie powinnaś być jednak na diecie eliminacyjnej, bo doprowadzisz do niedoboru ważnych składników. Lepiej poradź się lekarza.

Beata Turska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (32)
mama/rok temu
u nas przy kolkach sprawdziła się woda koperkowa. Polecam
perla/rok temu
jeśli kolka wywołana jest nietoleranja laktozy to spokojnie pomoze kolaktaza, mojemu synkowi pomogla
małgonia69/3 lata temu
brat polecił mi espumisan w kropelkach i zdał egzamin polecam
POKAŻ KOMENTARZE (32)