Kiedy wolno dopajać?

Na pewno słyszałaś, że maluszka, który jest karmiony piersią, przez pierwsze pół roku nie trzeba dopajać. Czy od tej zasady są wyjątki?

Rzeczywiście czasami tak bywa, że samo mleko nie wystarcza, by maluszek zaspokoił pragnienie. I właśnie wtedy powinnaś podać dziecku coś do picia. Co jednak zrobić, by z tego powodu picie z butelki przez smoczek nie spodobało się smykowi bardziej niż ssanie piersi? Kiedy tak naprawdę niezbędne jest dopajanie maluszka i jaki rodzaj picia będzie dla niego najlepszy: woda, herbatka ziołowa czy soczek? Oto nasze podpowiedzi.

Gdy z nieba leje się żar
Kiedy jest bardzo gorąco, malec – podobnie jak dorosły – poci się jak mysz. I dobrze: to sztuczka, którą wymyśliła natura, by ochłodzić rozgrzane ciało. Ale straty płynów w organizmie trzeba uzupełniać. Jak? Generalnie przyjmuje się, że maluszkowi karmionemu naturalnie nawet podczas upałów wystarcza mleko mamy. Przystawiaj go zatem do piersi, gdy tylko tego chce (ale nie rzadziej niż co trzy godziny) i sama bardzo dużo pij. Zresztą, gdy temperatura wzrasta, na pewno nie trzeba cię do tego namawiać.
No dobrze, ale co robić, gdy na dworze słupek rtęci znacznie przekracza 30°C, malec jest niespokojny, a ty tracisz wodę tak szybko, że nie nadążasz z zaspokojeniem własnego pragnienia? Nie trzymaj się kurczowo zasad i bez wyrzutów sumienia podaj dziecku przegotowaną niskozmineralizowaną wodę mineralną albo herbatkę dla niemowląt. Niech maluszek pije tyle, ile potrzebuje. Pamiętaj, że napój nie powinien być zimny.
Dopajanie to jednak nie wszystko. Przede wszystkim pamiętaj o tym, by chronić niemowlę przed palącym słońcem i wysoką temperaturą. Wychodź zatem na spacery tylko wcześnie rano albo późnym popołudniem, bo wtedy jest nieco chłodniej. Zasłoń szczelnie okna, by wnętrze mieszkania nie przeobraziło się w piekarnik. Ubieraj malca w cieniutkie, przewiewne ciuszki z naturalnych materiałów, żeby pot mógł swobodnie odparować. Kąp też dziecko częściej niż zwykle.

Wysoka temperatura
Kiedy smyk ma gorączkę, podobnie zresztą jak podczas upałów, traci dużo więcej wody niż na co dzień. Dzięki temu jego organizm ma szansę oddać nadmiar ciepła i w ten sposób obniżyć temperaturę. Wkrótce jednak zaczyna domagać się uzupełnienia wody w organizmie.
Postępuj tak samo jak w czasie upałów – przystawiaj dziecko do piersi częściej niż zwykle. Jeśli widzisz, że to nie wystarcza (dzidziuś siusia mniej, ma spieczone usta, jest niespokojny), podaj mu dodatkowe napoje. Rób to powoli, regularnie, najlepiej po łyżeczce – z tak podawanej wody organizm może zrobić znacznie lepszy użytek niż z połowy szklanki naraz.
Samo dopajanie nie wystarczy, by uporać się z wysoką temperaturą. Jeśli maluszek ma mniej niż pół roku, nie zwlekaj z wezwaniem lekarza. U takich brzdąców infekcje rozwijają się szybko i błyskawicznie może dojść do odwodnienia, więc lepiej nie ryzykować. Jeśli gorączka przekracza 38,5°C, podaj maluchowi syrop lub czopek na obniżenie temperatury. Pomogą także chłodne kompresy.
Najpiękniejsze polskie miasta w świątecznej scenerii. My już czujemy magię świąt!

Biegunka i/lub wymioty
Najwięcej wody traci maluch, który robi rzadkie kupy lub wymiotuje. Jeśli następuje to jednocześnie, smyk pozbywa się jej w błyskawicznym tempie. Pamiętaj: im młodsze dziecko, tym szybciej może uśniego dojść do odwodnienia i tym groźniejsze mogą być jego skutki. Jeśli np. ważący pięć kilogramów maluch dwa razy zwymiotuje i zrobi trzy wodniste kupy, może stracić nawet 10% masy ciała. To stan zagrażający życiu! Nie można do niego dopuścić. Nie wolno także czekać, aż pojawią się niepokojące objawy, np. śluzówki staną się suche, a skóra mało elastyczna.
Trzeba zacząć działać, zanim to nastąpi. Przede wszystkim wezwij pediatrę – biegunki i wymiotów nie wolno leczyć u niemowląt na własną rękę. Przystawiaj malca częściej do piersi, jednak nie protestuj, jeśli lekarz każe podawać dziecku płyny nawadniające (np. Gastrolit, ORS 200, Saltoral) – uzupełnienie płynów i elektrolitów jest teraz ważniejsze niż cokolwiek innego. Podawaj je po łyżeczce – lekarze nazywają to doustną kroplówką. Malec może protestować, bo są niesmaczne, jednak naprawdę dużo dają i często pomagają uniknąć szpitala.

Najlepiej podawaj picie łyżeczką
Karmiące piersią mamy obawiają się, że podawanie dodatkowych płynów butelką może zniechęcić szkraba do ssania piersi. I mają rację: po co się malcowi męczyć masowaniem brodawki, skoro może po prostu wziąć do buzi smoczek? Jest na to sposób. Wodę, herbatkę czy płyny nawadniające najlepiej podawać łyżeczką albo strzykawką. Trzeba to robić powoli i ostrożnie, by maluch się nie zachłysnął. Powinien być ułożony tak, by jego główka była wyżej niż reszta ciała. Jeśli korzystasz ze strzykawki, skieruj ją nieco w bok, by woda spływała po wewnętrznej stronie policzka, a tłoczek naciskaj bardzo powoli.

Po co woda
Ciało dorosłego składa się w 60% z wody, ciało niemowlęcia – aż w 75%! Po co jej aż tyle potrzeba?
1. Bierze udział w różnych procesach zachodzących w organizmie.
2. Jest uniwersalnym środkiem transportu dla substancji odżywczych, produktów przemiany materii itp.
3. Dzięki niej organizm radzi sobie z odpowiednią regulacją temperatury.
4. Kiedy jest jej za mało, w organizmie zaczyna brakować potasu, sodu, magnezu, zaburzeniu ulega praca serca.
Pamiętaj! Wody nie da się wypić na zapas. Lepiej zatem pić ją w mniejszych ilościach, ale za to często.

Tekst: Beata Turska
Konsultacja: dr n. med. Andrzej Stawarski, specjalista chorób dzieci, II Katedra i Klinika Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia AM we Wrocławiu


SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)