Jesienne alergie

Atakują maluszka najczęściej w domu. To tu czuje się on najgorzej. Swędzą oczy i nos, dokucza kaszel i katar.

Jesienne alergie fot. Panthermedia
Katar, kaszel i złe samopoczucie jesienią nie muszą wcale być oznaką przeziębienia. W podobny sposób objawia się bowiem alergia. Jesienne uczulenia to zwykle sprawa roztoczy kurzu i pleśni.

Podstępne pajęczaki
Roztocza kurzu domowego to maleńkie pajęczaki. Mieszkają w domowym kurzu. Najwięcej jest ich na łóżkach, materacach, dywanach, tapicerowanych meblach, pościeli. Osobie, która nie ma alergii, roztocza nie przeszkadzają, jednak dla organizmu alergika wdychanie ich odchodów – bo to one uczulają – jest groźne.
Alergię całkiem łatwo poznać. Dziecko objawy uczulenia ma w nocy i nad ranem. Zasypia spokojnie, ale budzi się po kilku godzinach z katarem lub kaszlem. Rano swędzi je też często nos i oczy. Problemy zwykle znikają, gdy tylko maluch wyjdzie na dłużej na dwór.

Strzeż przed wilgocią
Podobne objawy mogą być również spowodowane uczuleniem na grzyby pleśniowe. Znajdują się one zarówno na dworze, jak i w domu. Jesienią, gdy maluch mało czasu spędza na zewnątrz, najwięcej problemów powodują grzyby „wewnątrzdomowe”. Uczulone dziecko męczy katar i swędzi nos. Ale nie tylko. Zarodniki grzybów pleśniowych są mikroskopijnej wielkości, a to umożliwia im wnikanie głęboko w oskrzela. Skutek: kaszel, który nieleczony, może przerodzić się w zapalenie oskrzeli lub nawet w astmę.
O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

Ulubione miejsca grzybów w domu to łazienka (zwłaszcza okolice wanny, umywalki, ubikacji), kuchnia, piwnica i doniczki z kwiatami. Nawet jeśli nie widzisz pleśni, nie oznacza to, że tam ich nie ma!

Jak pomóc?
Jeśli zauważysz u malucha objawy, które mogą świadczyć o alergii, idź z nim do alergologa i powiedz o swoich spostrzeżeniach. Specjalista zaleci wykonanie testów alergicznych – z krwi lub skórnych. Gdy potwierdzą uczulenie, trzeba wyeliminować alergeny z otoczenia dziecka. Jak?
- Z pokoju dziecka usuń tapicerowane meble, fotele, dywany, grube zasłony. Maluch powinien spać na łóżku z materacykiem, na który jest założony zdejmowalny pokrowiec (trzeba go raz w miesiącu prać). Najlepiej kupić specjalne pokrowce na poduszkę, kołdrę, materac, nieprzepuszczające roztoczy (szukaj ich w sklepach dla alergików, kosztują od 50 do 200 zł – w zależności od wielkości). Pościel dziecka pierz co tydzień, dwukrotnie płucz i prasuj (to dodatkowo zniszczy roztocza). Często wietrz mieszkanie. Sprzątaj je, najlepiej używając odkurzaczy dla alergików – wodnych lub wyposażonych w filtr HEPA. Raz na kilka miesięcy spryskaj łóżko dziecka i meble środkiem roztoczobójczym (np. Acarosanem, kupisz go w sklepach z produktami dla alergików). Zabawki i książki malca przechowuj w pudełkach i zamykanych szafkach.
- W pokoju dziecka nie może być kwiatów doniczkowych ani akwarium dla ryb. Na ścianach nie powinno być tapet. Pod nimi bowiem mogą rozwijać się pleśnie, szczególnie w mieszkaniach małych, niskich, o złej wentylacji – świetną pożywką dla pleśni jest celulozowy klej do tapet.

Katarzyna Pinkosz
Konsultacja: dr Leszek Olchowik, pediatra alergolog
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (7)
/6 lat temu
Nie zawsze winne są roztocza. Zdarza się, szczególnie w sezonie, kiedy nic nie pyli, że podejrzewamy u dziecka alergie na kurz. A tym czasem przyczyną alergii nie jest sam kurz, a pyłki roślin, które się w nim znajdują. Dlatego też warto zrobić testy, aby mieć pewność. Nie zaszkodzi też obserwacja dziecka korzystając przy tym z kalendarza pyleń (można go znaleźć na przykład na stronie alergianapylki.pl). Alergia to nie koniec świata, można ją leczyć przez odczulanie, natomiast nieleczona bywa niebezpieczna, bo może się przekształcić w astmę.
/9 lat temu
Ja staram się przede wszystkim Antośka nie ubierać za ciepło (chociaż dzisiaj mi się to nie udało:( W jego pokoju w nocy jest około 20c, żeby powietrze nie było za suche i nie powodowało podrażnień śluzówki, a jak widzę że może być problem typu właśnie wysuszony nosek, to psikam mu sterimar albo właśnie otrivin z wit. b przed snem, żeby mu się dobrze oddycahło i był dotleniony. Jak narazie tej zimy nie chorował, więc metoda się chyba sprawdza.
/9 lat temu
Oj, to chyba nie tylko święta chodzi. Myślę,że ta zima-nie zima bardzo się przyczynia do zwiększonej ilości przeziębień. (Ja u Marysi leczę właśnie trzecie w tym sezonie). Fakt, że bardzo skuteczny jest ten otrivin z wit. b, ale chyba będę musiała pomyśleć o jakimś sposobie, żeby ją bardziej uodpornić, bo trochę mnie martwi, że taka jest chorowita.
POKAŻ KOMENTARZE (4)